Telemarketer - zawód przegrany na starcie

07:43:00

Miałam tą wątpliwą przyjemność pracować w telemarketingu. Nie ja jedyna. Moim zadaniem było wciskanie ludziom umów pewnej znanej sieci telefonicznej. Wszystko było by pięknie ładnie, gdyby nie to, że telemarketer to najbardziej znienawidzony przeze mnie zawód. Przez trzy miesiące pracy, bo jedynie tyle tam wytrzymałam, poznałam ten zawód od podszewki. Jedyne, za co jestem wdzięczna firmie oraz stanowisku, które miałam okazję dzierżyć, to to, że na wieki zostałam uodporniona na dokonywanie transakcji przez telefon. Dzięki tej posadzie nigdy w życiu nie dam sobie nic wcisnąć przez telefon. I kategorycznie nie wierzę we wszelkiego rodzaju promocje, rabaty, wygrane w wyimaginowanych konkursach czy innych losowaniach. Jak wygląda praca telemarketera? Dlaczego jest taki namolny i nie rozumie słowa "nie"? Czemu dzwoni o każdej możliwej porze dnia i nocy? Ile mu za to płacą? Odpowiedzi poniżej...

Namolny telemarketer

Dzwoni raz, drugi, trzeci, pięćdziesiąty ósmy. Za każdym razem słyszy, że nie jesteś zainteresowany ofertą. Nic to jednak nie zmienia, bo dzwoni nadal. Jedyną możliwością jest blokada numeru, z którego wykonuje połączenia. Schody pojawiają się w momencie, gdy dzwoni z zastrzeżonego. Możesz nie odbierać. Ale czy to coś da? I tak będzie dzwonił pierdyliard razy aż mu się znudzi. Wróć, nie znudzi mu się. Dla niego nie ma znaczenia czy wykonuje trzydzieste połączenie do Pani X czy też leci po kolei z listy. On ma tylko dzwonić. Taki jest jego zadanie. Namolność to jego drugie imię. Płaca mu za to. A każdy naiwny, który da się skusić na super ofertę to ekstra premia. 


Nie rozumie, gdy mówi się do niego "nie jestem zainteresowany"

On ma we krwi nie rozumieć tego typu zwrotów. Możesz mu to powtarzać do znudzenia, Twojego znudzenia oczywiście. Bo on i tak Cię przegada, pomota, zakręci. W efekcie, większość klientów, dla świętego spokoju ofertę przyjmuje, a później zastanawia się jak to wszystko odkręcić. Gdy już jednak uda Ci się wymiksować z rozmowy, to wiedź, że on znów zadzwoni. A jak nie on to jego kolega, koleżanka. Ktoś zadzwoni. Jeszcze pierdyliard razy.


"Proszę sobie zaznaczyć, tam w tej waszej bazie danych, żeby już do mnie nie dzwonić. Codziennie dzwonicie, nawet kilka razy dziennie. Ja nic od was nie chce! Proszę sobie zaznaczyć, żeby do mnie nie dzwonić."

Znasz to? Ten tekst jest już klasykiem. Zirytowany klient, który jeszcze nie został porządnie wyprowadzony z równowagi, prosi tylko o to aby mu dać święty spokój. W ciągu miesiąca odebrał kilkadziesiąt telefonów z tą samą ofertą. W końcu decyduje się prosić o wykreślenie go z tej super bazy danych, żeby już nikt do niego nie dzwonił bo on i tak nic nie kupi. Jego prośby są jednak zbyteczne bo telemarketer nie ma takiej mocy aby klienta odfajkować jako niezainteresowanego. Prawda jest taka, że nikt baz danych nie uaktualnia, nikt nie wprowadza spisu klientów, którzy nie są zainteresowani ofertą. Oczywiście jest to niekorzystne dla firmy, której produkty się oferuje. Ale telemarketerowi nic do tego. On ma tylko dzwonić. Na "dzień dobry", zaraz po przyjściu do pracy, dostaje plik kartek/danych ze spisem numerów telefonów. Często nawet nie wie do kogo dzwoni, bo jedyne informacje jakie posiada to numer telefonu i miejscowość z kodem pocztowym. Czasem trafią się perełki z nazwiskiem, ale czy to coś zmienia? Nawet jakby chciał odznaczyć osobę w spisie, jako ta, która oferty nie chce, to i tak nie może. Następnego dnia dostanie kolejny spis numerów i będzie dzwonił dalej. Bardzo możliwe, że po raz enty do Pani Jadzi, która tysiąc razy już mu powiedziała, że nie chce. Z czasem zauważy, że numer jest mu jakoś znajomy i ominie go zaznaczając jedynie jako wykonany, co by znów klienta nie wkurzać. To też nic nie da bo za kilka dni ten sam spis dostanie koleżanka z boksu obok i to ona się nasłucha wielu przymiotników pod swoim adresem. 
Drogi kliencie, telemarketer nie ma ŻADNEGO wpływu na to ile razy odbierzesz telefon z ofertą konkretnej firmy.


Praca zmianowa

Zastanawiałeś się do tej pory dlaczego telemarketerzy dzwonią do Ciebie niemalże o każdej porze dnia i nocy, bez względu na to czy jest sobota, niedziela, siódma rano czy dwudziesta druga? Odpowiedź jest prosta. On tak właśnie pracują. Praca telemarketera to praca zmianowa. Nic na to nie poradzimy. Pierwsza zmiana zasiada przed komputerami o szóstej rano. Ty pewnie o tej porze jeszcze śpisz albo dopiero zaczynasz się budzić, żeby iść do pracy.  Oni już siedzą, już wybierają pierwsze numery i zaczynają obrzydzać ludziom poranek. Druga zmiana przychodzi różnie. W jednych branżach jest to dwunasta (czyli sześciogodzinny dzień pracy) w innych czternasta (ośmiogodzinny dzień pracy). Przy sześciogodzinnym dniu pracy zmiany pracownicze są trzy. Telefony po dwudziestej i bladym świtem? Niech Cię już to nie dziwi. 


Odporność na pracę w stresujących warunkach

Z całą stanowczością mogę stwierdzić, ze praca telemarketera kwalifikuje się pod tą w trudnych, stresujących warunkach. To, że Ty jesteś dla niego miły nie oznacza, że wszyscy tacy są. Wiązanka przekleństw, wyzwisk a nawet gróźb karalnych to standard. Jedyne co można w takiej sytuacji zrobić, to się rozłączyć. Jeśli nie jesteś odporny na epitety pod swoim adresem, nie startuj w rekrutacji do tej roboty.


"Proszę mi to sprzedać"

Takie słowa usłyszałam podczas swojej rekrutacji na stanowisko telemarketera. Przede mną leżała paczka fajek, czekająca na wciśnięcie potencjalnemu klientowi. Nie pamiętam już jak te papierosy sprzedałam i co mówiłam, ale robotę dostałam. Umiejętność sprzedaży, nawet największego badziewia, którego nikt nie chciałby kupić, stawia potencjalnego telemarketera o jeden level wyżej niż ci wszyscy, którzy nie potrafili by nikomu upchnąć zużytego wkładu do długopisu.


Zarabia kokosy.

Błahahahahahę... Śmiać mi się chce jak coś takiego widzę. Telemarketer zarabia niejednokrotnie mniej niż minimalna krajowa. Ostatnio trafiłam na to:

Ile zarabia telemarketer w Polsce?



Miesięczne wynagrodzenie (mediana) telemarketera

 wynosi 2070 PLN. Zarobki 50% telemarketerów wahają się od 1768 PLN do 2760 PLN. Premia stanowi średnio 12% pensji całkowitej telemarketera, natomiast 88% to płaca podstawowa. Część telemarketerów otrzymuje również benefity. 

Zarobki telemarketerów 

zostały szerzej opisane w pełnym raporcie.
Dane o tym ile zarabia się na stanowisku telemarketer pozwolą Ci również ocenić zarobki i wynagrodzenie w dziale sprzedaży.
Nasi respondenci pochodzą z całej polski. Osoby przekazujące nam dane pracują w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Bydgoszczy, Lublinie, Katowicach, Białymstoku, Gdyni, Częstochowie, Radomiu, Sosnowcu, Toruniu, Kielcach, Gliwicach, Zabrzu, Bytomiu, Rzeszowie, Olsztynie, Bielsko-Białej, Tychach, Opolu.
Umarłam ze śmiechu. Nigdy nie zobaczyłam takich pieniędzy. Wszyscy ci, którzy nigdy w życiu nie mieli z telemarketingiem styczności od strony pracownika, uważają, ze telemarketer śpi na forsie i zarabia krocie. Prawda jest jednak taka, że telemarketer (w moim przypadku) dostaje 6 złoty za godzinę pracy + 10 złotych od każdej umowy, która wróci podpisana do firmy. Rachunek jest prosty. Jeśli telemarketer pracuje pięć dni w tygodniu, po sześć godzin dziennie, to na rękę dostaje 720 złoty. Żeby zarobić chociaż 1000 musiałby mieć w ciągu miesiąca przynajmniej 22 umowy, które wrócą podpisane. Najczęściej jest tak, że wypełnia się ok. 40 umów w ciągu miesiąca a podpisanych wraca raptem 10. To i tak dobry wynik, bo może nie wrócić żadna. A firma płaci tylko za te podpisane... Nic ich nie obchodzi to, że klient zmienił zdanie albo zwerbowała go inna firma.


"Kurier przyniesie umowę, wszystko pani powie. Tak, kurier opowie o ofercie, zna ją doskonale"- telemarketingowi oszuści

W przypadku wciskania umów o przedłużenie abonamentu, zmianę taryfy czy tez operatora trafiają się tzw. "telemarketingowi oszuści". Przez nich właśnie, wszyscy telemarketerzy są uważani za oszustów, którzy ściemniają byle tylko coś sprzedać. Prawda jest jednak taka, że w każdej firmie znajdzie się czarna owca, która za wszelką cenę chce zarobić i zrobi dosłownie wszystko aby mieć jak największe osiągnięcia. Jeśli kiedykolwiek, jakikolwiek telemarketer powie Ci, że kurier, który doręcza umowy, jeszcze raz, w domu na spokojnie przedstawi Ci ofertę, to uciekaj jak najdalej. Kurier nie ma pojęcia co sprzedaje telemarketer, nie zna oferty, nie wie ile co i dlaczego. Kurier przynosi umowę, chce aby mu ją jak najszybciej podpisać, najlepiej w drzwiach i leci dalej. Na to najczęściej nabierają się osoby starsze. Im można wcisnąć wszystko. Są telemarketerzy, którzy sprzedają produkt bez skrupułów i nie obchodzi ich to, że emeryta nie stać na miesięczne utrzymanie a co dopiero na raty czy kolosalne rachunki.


Ludzka naiwność

Strzeżcie się. Jak wyżej, pracowałam w branży telefonii. Sprzedawałam różne oferty. Za każdym razem, gdy klient się zgodził, trzeba było od niego wyciągnąć wszelkie dane. Imię, nazwisko, pesel, numer dowodu osobistego. Dosłownie wszystko. Jako telemarketer dysponowałam jedynie numerem telefonu. Klient się zgadza, niech klient klepie dane. Dziwne to może być ale ludzie podają wszystko, łącznie z numerem pesel i dowodu osobistego. Naiwnie. Nigdy nie powinno się tego podawać. Nigdy!!! Jeśli telemarketer o to prosi, podziękuj i idź do salonu po proponowaną ofertę. Ja wiem, że u nas tak się pracowało, wiem, że takie dane od klienta się wyciągało, wiem też, że pracowałam legalnie. Ale, ku przestrodze, jest tysiąc osób, które pod telemarketera się będą podszywać i takie dane wyciągać. 



Chcesz wiedzieć jak zakończyć rozmowę z telemarketerem tak aby mu nie nawrzucać? 

Oto kilka przykładów umiejętnych odpowiedzi, które zawsze działają i dzięki którym, już na "dzień dobry" rozmowa się kończy.


Dzwoni i chce Ci wcisnąć kartę kredytową, debetową czy inną płatniczą na niski procent, kredyt, pożyczkę, ofertę finansową ect.



  • "Super. Takiej oferty potrzebowałem. Wie Pan/Pani, mam komornika do spłaty. Mogę tą kartą (pożyczką...) spłacać?" zaręczam, oferta będzie już nieaktualna.
Przedłużenie umowy, zmiana taryfy, operatora.
  • "Tak, chcę. Poproszę jeszcze o rabat z kartą dużej rodziny. Bo ja mam piątkę dzieci i u obecnego operatora mam rabat na każde dziecko. I mogę sobie telefon od podatku odpisać. To ile będzie wynosił ten rabat? Nie będzie rabatu? Bo ja teraz płacę tylko za utrzymanie numeru. No to nic z tego. Pan zadzwoni jak będziecie mieli rabat."
Sprzedają wszystko. Od książek, poprzez płyty, na majtkach kończąc.
  • "Wiem, że ma Pan/Pani ciężką pracę. Sama jestem telemarketerem..."  - nieważne co powiesz dalej. Oni już wiedzą, że nic nie kupisz.

Generalnie zwrot świadczący o tym, że byłeś lub jesteś telemarketerem od razu uświadamia sprzedającego, że nie dasz się w nic wkręcić. 

Sposób na to aby nie dzwonili? Nie ma. :)

Ale proszę, szanuj telemarketerów. Oni naprawdę nie mają łatwego życia. Nie wiem skąd się wzięły takie dane zarobkowe, ale są one jedną wielką bzdurą stworzoną na potrzeby nie wiadomo czego. Spróbuj się postawić w sytuacji telemarketera. On przez sześć-osiem godzin dziennie siedzi ze słuchawkami na uszach. W pewnym momencie zaczyna krzyczeć gdy rozmawia z mężem/żoną bo przestaje normalnie słyszeć. Szanuj telemarketera. On tylko wykonuje swoją pracę. 



You Might Also Like

1 komentarze(y)

  1. oooo majtki, kiedyś chcieli mi sprzedać :) maszynki do golenia ...
    ja wiem, że to ludzie, że to ich praca i staram się ładnie grzecznie dziękować. Jak mam więcej czasu to ich zagaduję (da się!) i opowiadam jakieś historie niestworzone zazwyczaj :)
    raz udało się panu wyprowadzić mnie z równowagi ... gdy zadzwonił przed 8 a ja ledwie zasnęłam po nocce

    OdpowiedzUsuń