Bądź odpowiedzialnym rodzicem.

15:21:00


"Zatrzymaj się! Zastanów! Co robisz? Dlaczego jesteś tak nieodpowiedzialnym rodzicem? Dlaczego krzywdzisz swoje dziecko?"

To już nie są pojedyncze przypadki. Teraz, to co najmniej plaga. Im więcej się o tym mówi, im więcej takich sytuacji ukazuje prasa, telewizja, radio, tym więcej takich wydarzeń ma miejsce. Ludzie chleją na potęgę. Nie zwracają uwagi na to, że mają pod opieka dziecko. Nie czują żadnych hamulców. Nie przeszkadza im, że dziecko patrzy, wyciąga swoje dziecięce wnioski. Niejednokrotnie boi się tego, co może się wydarzyć potem. Dziecko, uczone doświadczeniami z przeszłości, wie co czeka je za chwile. Chowa się w najciemniejszym kącie domu, byle tylko piany rodzic nie znalazł. Ucieka jak najdalej, woli się nie narażać. Boi się, że będzie tarczą, która zbierze cale pokłady złości, upojonego, niemalże do nieprzytomności, rodzica. Chce być niewidzialne...



Matka z niemowlakiem leży na klatce schodowej. Pijana. Dziecko płacze. Komuś pękło serce, zareagował, wezwał policję. Inna matka karmi swoje dziecko piersią. Ma we krwi prawie 3 promile. Nastoletni rodzice bawią się na dyskotece. W samochodzie, którym przyjechali, jest kilkumiesięczne dziecko. Ma opiekę. Rodzice zmieniają się co godzinę. Ile wypili, czy któreś z nich było trzeźwe? Nikt nie wie.

Najbardziej w tym wszystkim, razi po oczach, fakt, że to najczęściej matki zajmują się swoimi dziećmi pod wpływem alkoholu. Szczególnie dlatego, że to one z dziećmi zostają w domu, gdy ojcowie pracują. Nie mogą się powstrzymać i piją, bez względu na to, czy będą w stanie się zająć dzieckiem, czy też nie. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie obwiniają młody wiek, depresję poporodową, wypalenie, brak chęci do życia. Każde wytłumaczenie jest lepsze niż przyznanie się do tego, że ma się problem.

Alkoholizm to choroba. Jest granica, kiedy pije się okazjonalnie, dla rozluźnienia po ciężki  dniu a codziennie, bo się musi. Jeśli musi się codziennie, nie jest dobrze. Jest tragicznie. Alkoholicy mają syndrom wyparcia we krwi. Nie pojmują jak bardzo krzywdzą bliskie sobie osoby. Znacznie łatwiej jest powiedzieć, że się nie ma problemu, niż do niego przyznać. Jednak, w tym wszystkim, jest dziecko.

Gdzie jest miejsce na tego małego człowieka? Gdy rodzice piją, dla dziecka oznacza to koniec świata. To koniec jego beztroskiego dzieciństwa. Jeśli nie ma gdzie uciec, nie ma wsparcia w żadnym członku rodziny, staje się ofiarą choroby swoich rodziców.

Kiedyś alkoholizm, w znacznej mierze, dotykał mężczyzn, ojców, mężów. Kobiety były w takich sytuacjach ofiarami. Często bite i poniżane, broniły dzieci, chroniąc je przed agresją ojca. Rzadko słyszało się, że to matka pije albo piją oboje. Najczęściej to mężczyzna był dotknięty najgorszą chorobą ludzkości, z którą tak ciężko walczyć, a w wyniku której cierpi cała rodzina. Teraz pękła jakaś bańka ze złymi wróżbami. Coraz więcej kobiet nadużywa alkoholu.

Matki pijące wieczór w wieczór, gdy dziecko już śpi, myślą, że się dzieckiem opiekują. Jeśli się obudzi, utulą. Przecież to nic złego.
Tak naprawdę dziecko jest bez opieki. Matka pijana nie potrafi się dzieckiem zająć. Tak się rodzi patologia.
Piaskownica. Dziecko bawiące się łopatką i foremkami a obok niego matka, od której czuć woń przetrawionego alkoholu. Przecież bycie na kacu, to nie bycie pijanym. Przecież się tym dzieckiem opiekuje, bawi się z nim. Naprawdę nie ma znaczenia, że jej koordynacja ruchowa i odbiór bodźców są znacznie osłabione?


Jest różnica pomiędzy tym, że wypije się lampkę wina do kolacji a pochłonie całą butelkę.  Jest różnica pomiędzy tym, że wypije się coś raz w tygodniu a pije się codziennie. Jeśli podczas imprezy, jeden z  rodziców pije, to obowiązkiem drugiego jest być trzeźwym, bo dzieckiem, bez względu na wiek, ktoś musi się zająć. To rodzice za nie odpowiadają.

Jesteś rodzicem! Bądź odpowiedzialny!

You Might Also Like

6 komentarze(y)

  1. Na temat alkoholu pisałam niedawno. Tekst nie odbieraj mi rodziców...

    OdpowiedzUsuń
  2. Alkoholizm matek to bardzo poważny problem. Pijący rodzice nie chcą zrozumieć, że ofiarami ich nałogu są przede wszystkim dzieci. Jeśli ktoś nie jest w stanie sobie poradzić z alkoholizmem, nie powinien mieć dzieci. Po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądry tekst. Nie ma wytłumaczenia alkoholizm matki, młody wiek, depresja i inne głupoty. Jak ma depresję, niech idzie po pomoc do psychiatry - lekarz jak każdy inny. Jak ktoś był na tyle odpowiedzialny, żeby uprawiać sex, to niech teraz będzie na tyle odpowiedzialny, żeby zająć się dzieckiem. Na trzeźwo oczywiście. Jeśli nie jest, chyba lepiej dla takiego dziecka jak zostanie oddane, jakieś odpowiedzialnej rodzinie (do zastępczych mam uraz, bo to nigdy nie wiadomo, ale do adopcyjnych mniejszy).

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się. Nie wyobrażam sobie tego, że miałabym zajmować się dzieckiem pod wpływem alkoholu. Ale to zdarza się niezwykle często. Biedne dzieci, a jeszcze biedniejsze gdy oboje z rodziców mają z tym problem.

    OdpowiedzUsuń