Uśmiechnij się!

10:21:00


Polska. Kraj wielkich smutasów. Chodzimy ze zwieszonymi nosami i ciągle nam źle. W zimie źle bo zimno, wieje, śniegu po kolana. Latem wielki ból, bo upał. Zazdrościmy wszystkim wokół nie robiąc nic żeby nam było lepiej. Nawet z siebie samych się śmiać nie potrafimy. Co by się nie wydarzyło - jest źle. Jesteśmy chyba jednym z najsmutniejszych narodów w Europie. A przecież uśmiech nic nie kosztuje.

Idę ulicą. Mija mnie tłum ludzi. Niemalże każdy ze zwieszonym nosem i pochmurną miną. Patrzą się w chodnik jakby tam drogi świetlnej szukali. Uśmiecham się do przypadkowego przechodnia a on patrzy na nie jak na wariatkę. Dobra, przyzwyczaiłam się. Młodzi ludzie tacy smutni. Nas rodzice Wcale nie lepsi. Też nie potrafią się z niczego cieszyć, więc skąd my mamy czerpać radość, skoro nie nauczono nas się uśmiechać, tak porostu, bez powodu.

Idę dalej i obdarzam kolejne osoby uśmiechem. Spotykam się ze standardową reakcją. Patrzą jakby mi się coś stało. Paraliż twarzy, czy co...? Jedynie dzieci w wózkach odwzajemniają uśmiech. One potrafią się cieszyć z wszystkiego, nawet z tego, że ktoś obcy się do nich uśmiechną. Matki od nowa uczą się uśmiechać. Czerpią radość życia od swoich dzieci, które cieszą nawet najdrobniejsza rzecz. Uśmiechnij się do dziecka, ono odpowie Ci swoim uśmiechem a jego matka, widząc dziecięca roześmianą buźkę też się do Ciebie uśmiechnie.

Starsi ludzie mają radość w oczach. Na nich się patrzy i od razu człowiek chce się uśmiechnąć. Oni też potrafią czerpać pokłady radość z życia. Sami żyli w czasach okupacji, wojen, zła. Wiedzą, że jest dobrze, że zawsze może być gorzej. Wiedzą, że cieszyć się trzeba z każdego dnia, bez względu na to czy świeci słońce czy tez pada deszcz.

Czemu, gdy wstajemy rano, patrząc w lustro, się do siebie nie uśmiechniemy? Przecież to nie boli a może odmienić nawet najbardziej pochmurny dzień. Nie wierzysz? Ok. Wyobraź sobie taką sytuację. 


Znienawidzony poniedziałek. Trochę, dzień wcześniej, zabalowałeś. Łeb pęka, w ustach susza. Budzik wydaje odgłosy młota pneumatycznego. Musisz wstać. Musisz iść do pracy. Wchodzisz do łazienki, patrzysz na swoje szare, opuchnięte odbicie w lustrze. I co robisz? Smucisz się bardziej. W głowie jedna myśl "byle przetrwać dzień". A co powinieneś zrobić? Uśmiechnąć się. Tak, uśmiechnij się do siebie i powiedz "to będzie wspaniały dzień".


Dziwne, prawda? No to teraz pomyśl. Patrzysz na siebie taki skacowany i mówisz do swojego lustrzanego odbicie "to będzie wspaniały dzień", jednocześnie wysilając się na najszerszy uśmiech w swoim życiu. Mówisz to i widząc swoją zmęczoną twarz z wymuszonym uśmiechem, czujesz łupanie w głowie i mdłości. Śmiejesz się. Tak, tym razem się śmiejesz, szczerze. Śmiejesz się z samego siebie, bo nie realne jest aby mieć genialny dzień na kacu. Rozśmiesza Cię to, co sam do siebie powiedziałeś. Śmiejesz się i... nawet o tym nie wiesz, że własne uśmiechnąłeś się szczerze. 


Przyjemnie, prawda? Jak wiele wysiłku Cię to kosztowało? Niewiele. Sam siebie rozśmieszyłeś. Przez cały dzień będzie siedzieć Ci w głowie ta komiczna scena sprzed lustra. I za każdym razem gdy sobie ją przypomnisz znów się uśmiechniesz.


Uśmiech. Nic nie kosztuje ale i tak nikomu się nie chce nim obdarowywać innych. 


Zrób coś dla siebie i dla innych. Uśmiechnij się. Na początek zacznij od samego siebie. Stań przed lustrem i się uśmiechnij. A później uśmiechnij się do przechodnia na ulicy, dziecka w wózku, starszej pani za którą stoisz w kolejce na poczcie, kasjerki w sklepie, żony, męża, brata. 


Uśmiechnij się i poczuj jak uwalniają się endorfiny. Zacznij już dziś, nie odkładaj tego na później. Tak, teraz to na pewno będzie wspaniały dzień.

You Might Also Like

0 komentarze(y)