Mamą być... #1

09:37:00

Jeszcze zanim zostałam mamą, zastanawiałam się jak to jest nią być. Miałam wiele planów, przemyśleń. Jakiś określony system, w którym będę wychowywać swoje dziecko. Oczywiście życie weryfikuje plany i przewraca wszystko do góry nogami. Mimo wszystko, myślę, że macierzyństwo całkiem nieźle mi wychodzi i jakoś podołałam tej życiowej roli. Wiadomo, że nie jest to prosta sztuka i wcale nie pachnie fiołkami, nie odbija się kolorami tęczy i nie przyświeca jej wciąż światło słońca. Czasami pojawiają się burzowe chmury, które trzeba przepędzać. Ale zawsze warto.


Zapytałam inne mamy, blogerki o to, jak to jest być mamą i jak radzą sobie w tej roli. 

Ciekawi jesteście jakie otrzymałam odpowiedzi? Więc czytajcie.

Kolejność odpowiedzi nie jest przypadkowa. Żeby było sprawiedliwie, są one ułożone w kolejności, w jakiej otrzymywałam odpowiedzi od tych BlogoMam.

Po kliknięciu w nazwę bloga, zostaniecie przekierowani na blogi tych mam, także nie bójcie się ich odwiedzać :)





Karolina, mama Łucji (cztery miesiące) 


Bycie matką to jakiś kosmos, ale z każdej otchłani jest jakieś wyjście. W tym przypadku należy być zajebiście zorganizowanym, bez tego ani rusz. Zakopiesz się w stercie pieluch z wielkim kołtunem na głowie imitującym uczesanie i w podartych dresach. Gdy tylko już wyjdziesz z szoku poporodowego, który towarzyszy każdej matce po przekroczeniu progu własnego mieszkania z małym dzieckiem na rękach, już jest tylko z górki. Bycie matka to rola, która musisz odgrywać niezależnie od samopoczucia i humoru. Mamie musi zawsze się chcieć inaczej wszystko szlag jasny trafi i przegrasz własne życie. Jestem tak bardzo dumną osobą, że nikt kto nie doznał tego stanu nie będzie miał zielonego pojęcia o czym plotę. Bycie mama jest jak wspinaczka na Mount Everest, każdego dnia odkrywam coś nowego, każdego dnia patrzę na tą samą moją córkę ale jednak inną, bo przecież Ona z dnia na dzień tak szybko się zmienia. Cieszę się z każdych chwil spędzonych razem z Łucją. 
I tak jak w kawałku Paktofoniki tak i ja: 

"Z każdym dniem łapię chwile ulotne jak motyle
Na stałe
Koduję we fragmentach bądź całe
Wszystkie mam w sobie, żadnej w pamiętniku (...) 
Życie nasze składa się z krótkich momentów
Zapamiętałam już ich bez liku
Cudownych chwil, czy przykrych przykrych incydentów.
Niczego nie przegapię, wszystkie je łapię."





Gosia, mama Leny (3 lata)

Jak to jest być mamą? 
Zanim nią zostałam zupełnie inaczej sobie to wyobrażałam. Macierzyństwo widziałam w samych superlatywach. Nieznane mi były koli, ząbkowanie... oraz milion innych dolegliwości. Bunt dwulatka. Co to jest? 
Przyszedł moment- zaszłam w ciążę. Zaopatrzona w stos poradników zaczęłam przygotowania do najdłuższej i zarazem najbardziej odpowiedzialnej przygody w moim życiu.
Urodziła się Młoda... I wszystkie wyobrażenia szlag trafił. Nic nie było książkowo. Trafił mi się ciekawy egzemplarz dziecka. Ale czego można się spodziewać po takich "wspaniałych" rodzicach. Jedno i drugie z charakterkiem chcieliby mieć spokojne dziecko. Z czasem się przyzwyczaiłam. Doszłam też do wniosku, że gdyby Młoda była spokojniejsza byłoby zwyczajnie nudno.
Bywają momenty, że zastanawiam się czy jestem na odpowiednim stanowisku... Mimo, że zawsze uwielbiałam dzieci jeszcze parę lat temu nie wyobrażałam sobie siebie jako matki. Jednak jestem nią od 3 lat i nadal nie wierzę, że spotkało mnie takie szczęście. Niemniej jednak uważam, że macierzyństwo to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Mam nadzieję, że dziecię moje za kilkanaście lat powie, że fajnie mieć matkę wariatkę. 
Bywały też ciężkie momenty- spowodowane mądrościami różnych ludzi- po czasie doszłam do tego, że muszę to odsunąć na dalszy plan i robić swoje. Dzięki temu moja matczyna samoocena się podniosła. Wciąż dążę do doskonałości... ale w sumie nie wiem czy jest sens. Czy bycie idealnym rodzicem, na którego dziecko nie będzie mogło ponarzekać jest takie fajne? 

Kluseczka po włosku 

Sabina, mama Gai (2,5 roku)

Fajnie jest być mamą. Macierzyństwo to wielka sprawa, bo odpowiada się za małego człowieka, jego wychowanie i wrażliwość. Zostałam mamą w wieku 34 lat i przedtem miałam znikomy kontakt z niemowlakami, byłam więc pewna, że sobie nie poradzę. Na szczęście się pomyliłam i jakoś daje radę."Mama" to brzmi dumnie, a macierzyństwo jest naprawdę wspaniałą przygodą. I mimo że nie zawsze jest kolorowo i dopadają mnie kryzysy, to z pełną świadomością mogę powiedzieć, że odnajduję się w tej roli świetnie.
Bycie mamą nauczyło mnie wielu rzeczy- przedtem do niczego nie miałam cierpliwości, ale dzięki Gai to się zmieniło. Poza tym moje potrzeby nie są już na pierwszym miejscu, a i gotuję coraz lepiej. Stałam się specjalistką od kreskówek wszelakich, śpiewam z dzieckiem piosenki i nawet zdarza mi się rysować, chociaż tego nie potrafię. Można powiedzieć zatem, że macierzyństwo stymuluje, ponieważ tak właśnie jest w moim przypadku, zdecydowanie uszlachetnia, bo odkąd mam Gaję, staram się być lepszym człowiekiem. No i najważniejsze- dzięki mojej córeczce wreszcie wiem, co to jest bezgraniczna miłość.

Marcelina, mama Sebastiana (5lat) i Julity (2,5 roku) 

Mamą zostałam mając 21lat. Mój instynkt macierzyński był już wtedy na tyle silny, że nie chciałam dłużej odwlekać tej decyzji. Zawsze powtarzam, że bycie mamą to coś najpiękniejszego co mnie spotkało w życiu. Odkąd podjęłam się tej życiowej roli, czuję się spełniona. Nie tylko jako matka, ale i kobieta. Moje dzieci Sebastian 5 lat i Julita 2,5 roku dają mi kopa, motywują do działań każdego dnia. Gdyby nie oni, pewnie byłabym w zupełnie innym punkcie życia, niż aktualnie jestem. I choć bardzo się bałam jak to będzie, kiedy zostanę mamą, to teraz wiem, że to się po prostu czuje. 
Myślę, że w roli mamy radzę sobie całkiem nieźle, ale najlepiej ocenią to one same za kilka lat. Miewam chwile zwątpienia, załamania i czasami mam ochotę wylecieć na księżyc, ale to przecież naturalnie ludzkie. Nigdy nie chciałam być przysłowiową Matką Polką, która nie dostrzega nic prócz swoich dzieci. Teraz widzę całą masę rzeczy czy możliwości, a dzieci wcale nie wykluczają bycia nadal fajną, młodą, pełną energii i zwariowanych pomysłów dziewczyną. 

Paulina, mama Julki (4 lata)

Pewnie nie będę zbyt oryginalna jeśli powiem , że bycie mamą jest najwspanialszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała . Dzięki Julce nauczyłam się wielu rzeczy , pokazała mi życie jakiego nigdy nie znałam i pewnie nigdy bym nie poznała - gdyby nie ona . Nauczyła mnie cierpliwości i wyrozumiałości . Oczywiście bycie mamą to nie tylko sielanka , to również ciężka i odpowiedzialna praca w której urlop jest raczej niemile widziany . 
Jeśli chodzi o to czy się odnajduję w byciu mamą , to odpowiedź brzmi , nie zawsze ! Są momenty kiedy to ja popełniam błąd , kiedy nie wiem co zrobić , jak sobie poradzić z daną sytuacją , jednak jestem tylko człowiekiem i popełnianie błędów mam we krwi . 
Tak na koniec dodam , że Mama to wielofunkcyjny robot który prosperuje nawet wtedy kiedy każdy inny już wysiada i może zdziałać dużo . Mama potrafi zrobić coś z niczego , potrafi jednym pocałunkiem złagodzić każdy ból . Jest najlepszym przyjacielem . Jest po prostu niezastąpiona . Uwielbiam fakt , że dostałam szansę się o tym wszystkim przekonać i obiecałam sobie , że zrobię wszystko aby wypełniać to zadanie jak najlepiej i nigdy się nie poddam.  





Pięć różnych mam, pięć całkowicie innych światów, a jednak, mimo to, każda do siebie podobna. Dla każdej macierzyństwo to niemalże kosmos ale i tak nie zamieniłyby go na nic innego.


You Might Also Like

25 komentarze(y)

  1. Same vipy.. żarcik :D
    Miło, miło.. ostatniej mamy nie znałam, ale zaraz ją chętnie odwiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej zrobiłaś post specjalnie dla mnie :)
    Często się zastanawiam jaką będą mamą i czy dam radę...A wypowiedzi mam, które są szczęśliwe i nie narzekają tak mnie wzruszają, że... leżę sobie zapłakana - ze wzruszenia oczywiście...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosia i Sabina w jednym wpisie!!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie mamy znam. Tylko ta Antyterrorystka jakaś dziwna jest :) Dzięki bardzo za możliwość wypowiedzenia się u Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyszło rewelacyjnie 😘 jedna mamę poznałam dzięki Tobie. Fantastycznie było wypowiedzieć się na twoim blogu,dziękuję za tę możliwość 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi było miło gościć tak cudowne grono :)

      Usuń
  6. Bardzo fajna akcja, czekam na więcej. Dzięki wpisowi poznałam nową mamę, no i dowiedziałam się, jak podchodzą do macierzyństwa inne blogerki, Tylko tej Antyterrorystki nie kojarzę, kto to jest ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie kojarzę. Sama mi się wcisnęła, że chce,że taka super jest. I jeszcze wręcz zmusiła mnie, żeby dodać też Kluseczkę po włosku. Ja nie wiem. Wymusiła to na mnie szantażem ;)

      Usuń
    2. Bo z tego, co wiem, Antyterrorystka urządza wielkie przyjęcie i poprosiłą tą całą Kluseczkę, żeby jej kluski śląskie zrobiła i rolady, więc dlatego ją tu wcisnęła ;).

      A tak swoją drogą ten wpis w pełni oddaje nazwę Twojego bloga. Teraz to jest Babskie Pisanie razy kilka :)!

      Usuń
    3. To już wszystko jasne. A Pola będzie? Pewnie będzie, ona wszędzie jest ;)

      Usuń
    4. Będzie, będzie najprawdopodobniej w piątek:). Coś w stylu- blogowe odrodzenie Poli Szynel lub zemsta na Rozmarynku ;).

      Usuń
    5. A, dopiero teraz zrozumiałam pytanie, ale to upały tak na mnie działają :). Pola to będzie główna gwiazda imprezy :).

      Usuń
  7. W końcu udało mi się przeczytać post w całości i w spokoju :) Super , świetnie że mogłam dołączyć do grona ekstra Mamusiek :p Czekam na więcej :)

    Ps. wkradł się mały błąd - "... mama Julki " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Cię przepraszam... Nie wiem jak ja to zrobiłam. Gdzieś z rozpędu mi to musiało wskoczyć. Przecież wiedziałam, że Julka. Nie wiem dalej. A czytałam kilkanaście razy. To z tego oczopląsu ;)
      Wybacz :)

      Usuń
  8. Super babeczki i każda ze zdrowym podejściem do tematu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczna akcja :)
    Fajnie jest poczytac inne blogerki, jakie mają podejście do macierzyństwa, do życia ogólnie. Mother power, yeah!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy ta akcja nie powinna się nazywać "Mother power"... Dzięki... Zamotałaś moją czasoprzestrzeń ;)

      Usuń
    2. Zawsze można zrobić kolejną akcje ;)

      Usuń
  10. Chyba już 3 raz dodaję komentarz :/ Nie wiem, co się dzieje z moim kontem, ale kurczę, gdzie nie napiszę komentarza, tam go nie ma :/
    Więc tak... świetna akcja i pytanie nie jest takie proste, na jakie się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń