Uda ci się. Ja w ciebie wierzę.

14:54:00



Bał się. Był przerażony sytuacją, która go czekała. Siedziałam obok niego i czułam bezradność. Tak bardzo pragnęłam mu pomóc. Nie wiedziałam jak powinnam zareagować. Nie potrafiłam dobrać argumentów, które przekonałyby go, że to wcale nie jest straszne, że będzie zabawnie. On się bał, a ja razem z nim. Ale to ja byłam jego rodzicem, nie on moim i to ja powinnam wiedzieć co zrobić aby był bardziej pewny siebie. Na moich barkach spoczęła, pewnego rodzaju, odpowiedzialność za sukces mojego dziecka.



Pamiętam moment, w którym wrócił ze szkoły cały w skowronkach. Wychowawczyni to właśnie jego wybrała. To on miał zagrać główną rolę w przedstawieniu. Był taki szczęśliwy. Przez kilka dni przygotowywał się do konkursu, z którego miał być wyłoniony najzdolniejszy chłopiec, który zagra królewicza. Tak bardzo chciał być tym królewiczem, że nie potrafiłam mu odmówić siedzenia godzinami nad książką i czytania "Kopciuszka". Znał tą bajkę na pamięć. Kwestię królewicza powtarzał z zamkniętymi oczami. Słyszałam jak w nocy powtarza dialogi przez sen. Pamiętał każde słowo, każdą linijkę tekstu. Spokojnie mógł zostać suflerem siedzącym za kotarą i podpowiadać innym dzieciom ich kwestie. Był świetnie przygotowany do tej roli, ale mimo wszystko się bał.

- Nie chcę występować w tym przedstawieniu. - powiedział wtulając się w moje ramię - Mamusiu, nie muszę, prawda?

Patrzył na mnie swoimi wielkimi, czarnymi oczami a ja nie bardzo wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. Nie musiał, ale ja doskonale wiedziałam, że bardzo chce. 

- Boję się. - powiedział po chwili - Boję się, że inne dzieci będą się ze mnie śmiać.
- Dlaczego miałyby się z ciebie śmiać? - spytałam, próbując dotrzeć do sedna jego niechęci i utraty motywacji. - Opowiedz mi wszystko. Na pewno znajdziemy jakieś rozwiązanie.

Nie chciałam wyciągać z niego informacji. Nie chciałam aby na siłę mówił mi o swoim strachu. Wiedziałam, że coś go gryzie. Chciałam wiedzieć co ale nie zamierzałam go zrazić do siebie. Wiedział, że zawsze może na mnie liczyć, przyjść ze swoim problemem. Wiedział, że zaakceptuję jego decyzję.

- Są lepsze dzieci, które potrafią ładniej zagrać królewicza. - powiedział po chwili - Na przykład Karol, albo Staś. Oni też znają tę rolę. Na pewno zrobią to lepiej niż ja. Z nich nikt nie będzie się śmiał, nawet jak się pomylą albo zapomną tekstu, bo ich każdy lubi. Ja mógłbym zagrać drzewo, albo jakąś inną rolę, w której nie trzeba nic mówić i robić. Nie chcę już być księciem. Mamusiu, nie będę księciem. Przepraszam cię bardzo. Wiem, że chciałaś mnie zobaczyć na scenie. Bardzo byś się ucieszyła. Ale ja już nie będę księciem. Jutro powiem pani w szkole, żeby wybrała kogoś innego na moje miejsce. - w jego oczach pojawiły się łzy - Może następnym razem...
- Boisz się? - spytałam, głaszcząc go po głowie
- Tak.
- Powiesz mi, czego się tak najbardziej boisz?
- Że będą się śmiać. - odpowiedział pociągając nosem
- Dlaczego mieliby się z ciebie śmiać? Czy ktoś powiedział ci coś niemiłego?
- Nie, ale Zosia mówiła, że jak się ktoś pomyli to będzie wstyd i wszyscy będą się śmiać. Na przedstawieniu będą wszyscy rodzice. Będą patrzeć na dzieci. Ja będę mówił najwięcej ze wszystkich chłopców. Nie chcę, żeby się ze mnie śmiali. Jest ci przykro, że nie będę grał królewicza?
- Nie jest mi przykro. To ty masz się cieszyć, to ma być twoja przygoda. Jeśli nie jesteś jeszcze na to gotowy, nic się nie stanie jeśli zrezygnujesz. Ale postaram się przekonać cię, do tego, żebyś jednak zagrał królewicza. Opowiem ci pewna historię, chcesz?
- Ehee...
- Gdy byłam w twoim wieku też brałam udział w takim samym przedstawieniu. Grałam Kopciuszka. Strasznie się cieszyłam z tej roli. Bardzo długo uczyłam się na pamięć tekstu i strasznie zależało mi na ty, aby się nie pomylić. W dniu występu miałam okropną tremę. Strasznie się bałam i byłam przekonana, że zapomnę tekstu a wszyscy uczniowie w szkole, nauczyciele i rodzice, będą się ze mnie śmiać. Jednak, tak bardzo chciałam zagrać Kopciuszka, że zdecydowałam się wystąpić, choćby nie wiem co się stało. To nie było proste. Gdy zobaczyłam ilu gości przyszło, miałam ochotę uciec gdzieś i się schować tak, aby nikt mnie nie mógł znaleźć. Nie pamiętam co spowodowało, że jednak wystąpiłam w tym przedstawieniu, ale wszystko się udało. Nie pomyliłam się i nikt się ze mnie nie śmiał. Pomyliła się moja koleżanka. Przestraszona, zaczęła biegać po scenie i wymachiwać rękoma. Wszyscy się śmiali, bo sytuacja była bardzo zabawna. A ona żeby nie pokazać jak bardzo jest jej głupio, zaczęła się śmiać razem z nami i powiedziała: "tak właśnie miało być". Nikt nie wpadł nawet na to, że cała sytuacja wyszła przez przypadek. To było bardzo śmieszne przedstawienie i nawet dziś się z niego śmiejemy. Gdybym nie wzięła udziału w tym przedstawieniu, nie miałabym wspaniałych wspomnień. 
- Ale ja się boję, że sobie nie poradzę. - wyszeptał
- Jeśli nie chcesz, nie musisz brać udziału w tym przedstawieniu. Ale ja wiem doskonale, że bardzo chcesz. To normalne, że masz tremę. - odpowiedziałam - Bez względu na to jaką decyzję podejmiesz, ja i tak będę z ciebie dumna. Jeśli zrezygnujesz, trudno. Spróbujesz za rok, w kolejnym przedstawieniu. Będziesz trochę starszy, może będziesz się mniej bał. Ale jeśli jednak zagrasz, będę bić ci brawo najgłośniej ze wszystkich, którzy na to przedstawienie przyjdą, nawet jeśli się pomylisz. Wiesz dlaczego? Bo największym sukcesem nie jest piękne, bezbłędne zagranie roli lecz pokonanie swoich lęków. Jeśli wystąpisz w tym przedstawieniu będziesz miał mnóstwo wspaniałych wspomnień, przeżyjesz niesamowitą przygodę i będziesz bardziej odważny biorąc udział w nowych przedstawieniach. Tak się właśnie zdobywa doświadczenie. Kto wie, może właśnie dzięki temu przedstawieniu odkryjesz swój talent i za kilka lat będziesz sławnym aktorem. Jeśli nie spróbujesz, nigdy się tego nie dowiesz. Pamiętaj, nie jest ważne to, jaką decyzję podejmiesz. Ja już jestem z ciebie bardzo dumna, bo zgłosiłeś się do tej roli i wygrałeś konkurs. Już teraz jestem twoją największą fanką i chyba zaraz poproszę cię o autograf. Wierzę w ciebie i wierzę w to, że ci się uda, że sobie świetnie poradzisz. A pomyłki i zapominanie tekstu to nic takiego. Najlepsi aktorzy czasami zapominają kwestii. Musisz sam zdecydować czy będziesz brał udział w przedstawieniu. Ja już jestem z ciebie dumna. Jeśli zdecydujesz się wystąpić będę trzymać za ciebie kciuki i będę ci kibicować najmocniej jak się da. Nawet jeśli coś pójdzie nie tak, to dla mnie zawsze będziesz najlepszy.
- To ja się jeszcze zastanowię i później ci powiem czy będę grał królewicza. - odpowiedział po chwili ciszy, po czym dodał - Przećwiczysz ze mną rolę królewicza? Tak na wszelki wypadek, gdybym jednak chciał zagrać?
- Zawsze. 

Kilka dni później odbyło się przedstawienie "Kopciuszka" w którym, jedną z głównych ról grał właśnie mój syn. Siedziałam na widowni trzymając za niego kciuki. Widziałam jak się do mnie uśmiecha. Już się nie bał. Ten występ był dla niego, przede wszystkim, dobrą zabawą. Wiedziałam, że sobie poradzi. 

You Might Also Like

4 komentarze(y)

  1. Mama zawsze wierzy, jak nikt inny.
    Byłam jak ten chłopiec... tyle, że nigdy nie miałam większej roli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobra historia! Sama tez często mam chwile zwątpienia w siebie, w to co robię, zastanawiam się, czy inni nie będą się za mnie śmiać? Ale to już inna bajka :)
    Gratuluję Twojemu synowi przezwyciężenia lęków, widać, że ma mądrą mamę, która do niczego go nie zmusza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historyjka została stworzona na potrzeby konkursowego wyzwania. Mój syn jeszcze w wieku przedszkolnym. Ale tak właśnie chciałabym wspierać go w życiu.

      Usuń