Bezpieczeństwo dziecka w Twoich rękach.

14:47:00


Lato i wakacje, to ten moment, gdy staramy się w pełni korzystać ze słońca. Podczas aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu, staramy się łapać chwile, pokazywać naszym dzieciom świat, pomagać im odkrywać nowe rzeczy. W tym, wakacyjnym gąszczu beztroski, zapominamy o najważniejszym. Bezpieczeństwie naszych dzieci. I wcale nie chodzi mi o zakładanie kasku, podczas wypadu na rower, chronienie przed udarem czy smarowanie kremem z filtrem w upały. Chodzi mi o coś znacznie ważniejszego.


Część z nas, wyjeżdża na wakacje za granicę lub spędza je w różnych zakątkach kraju. Może, góry, mazury, spływy kajakowe... Dzieci wyjeżdżają do dziadków na wieś lub na kolonie. My, rodzice, możemy wtedy trochę odsapnąć i odpocząć od podstawowego obowiązku, jakim jest opieka nad dziećmi. Te obowiązki spadają na opiekunów kolonii lub dziadków. Wakacje cieszą każdego, i każdy wraca z nich z nieskończoną ilością przeróżnych wspomnień. 

Część z nas, nie może sobie pozwolić na wakacyjny wyjazd, z różnych względów. Finanse, konieczność pracy w okresie wakacyjnym, inne obowiązki... Dziadkowie tez nie zawsze mogą zająć się wnukami, szczególnie, gdy sami są aktywni zawodowo. Więc to od nas zależy, jak zorganizujemy czas wolny naszych dzieci. Ilu z Was jest właśnie w takiej sytuacji? Brak możliwości wysłania dziecka na "samodzielne" wakacje, na przykład kolonie, bo za małe. Nikt z rodziny, maluchem nie może się zająć. Przedszkola zamknięte albo zabrakło miejsc na okres wakacji. Trzeba sobie jakoś radzić z zaistniałą sytuacją, aby móc chodzić do pracy. Często, już długo przed wakacjami, staramy się coś planować i organizować, żeby nie zostać z ręka w przysłowiowym nocniku. Często, z pomocą przychodzą sąsiedzi lub nianie. 

A weekendy? Weekendy są dla dzieci. Rodzice spędzają ten czas ze swoimi pociechami. Cudowny czas, spędzony wspólnie i... wiele niebezpieczeństw, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy, zagrożeń, na które watro uczulić nie tylko samych siebie, ale również osoby, które zajmują się naszymi dziećmi. 

Czytałam ostatnio o takiej sytuacji:
W pewnym mieście, przy fontannie, w najlepsze bawi się grupa dzieci. Oczywiście pod opieką rodziców. Wokół dzieci, z aparatem, przemieszcza się turysta (obcokrajowiec). Robi zdjęcia dzieciom bawiącym się przy fontannie. Niektóre z nich, fotografuje z odległości jednego metra. Ta sytuacja nie trwa chwilę. To dobre kilkanaście minut i kilkaset zdjęć rozbawionych dzieci. Reaguje jedna z mam, gdy fotografujący mężczyzna, zwraca obiektyw w kierunku jej syna. Zareagowała, kategorycznie nie zgadzając się na robienie zdjęć jej dziecku. Żaden inny rodzic nie zareagował. Dlaczego?

Niby wszyscy są świadomi zagrożeń, jakie czyhają na dzieci. Ale tylko "niby". Bo nikt nie zareagował. Nikt, poza ta kobietą. Tyle się obecnie mówi o pedofilii. A to tylko kropla w morzu. Tych niebezpieczeństw jest znacznie więcej. 

Pedofilia, handel dziećmi, porwania, wywożenie za granicę w celu dalszej adopcji lub sprzedaży na organy. Brutalnie, prawda? Ale to są realia. 

Może komuś się wydawać, że przesadzam, że przekoloryzowałam rzeczywistość. Absolutnie nie! Nie jestem roztrzęsioną nad swoim dzieckiem matką, która tylko chucha i dmucha. Nie jestem przewrażliwiona, nie trzymam pod kloszem i nie zabraniam mojemu dziecku kontaktu z innymi ludźmi. Ale ja kontroluje jego otoczenie, jak latarnia morska, obserwuję z kim bawi się moje dziecko i kto do niego zagaduje. A, to co napisałam wyżej, to życie. Nic więcej.

Te wszystkie zdjęcia, które robił ten mężczyzna, trafią Bóg wie gdzie. Mogą znaleźć się bezpośrednio w sieci na jakiejś stronie o dziwnych treściach, mogą trafić do "klientów" zamawiających zdjęcia dzieci. Nazwijmy to po imieniu. Dotrą one do pedofilów. 
Te zdjęcia mogą być pokazywane zdesperowanym, bezdzietnym ludziom z zagranicy, którzy są w stanie wydać ostatnie pieniądze, byle tylko adoptować dziecko. A Twoje dziecko, pewnego dnia może zostać porwane. W celach adopcji lub sprzedaży na narządy. 

To do nas, rodziców, zależy bezpieczeństwo naszych dzieci. Nie bądźmy przewrażliwieni. Bądźmy czujni. Obserwujmy otoczenie i patrzmy na to, kto interesuje się naszym dzieckiem. I nie tylko naszym. Warto reagować. Trzeba reagować. W obecnych czasach, w dobie internetu, gdy zagrożenia są wszędzie, należy być szczególnie wyczulonym na innych ludzi. Szczególnie w wakacje, gdy turyści oblegają wiele miast naszego kraju. 

Nie bójmy się reagować, gdy zauważymy jakieś niepokojące symptomy. Zawsze można przeprosić, gdy się pomylimy. Gdy, dojdzie do tragedii, nic nie da się zrobić. 
Uczulmy naszych bliskich, którzy zajmują się naszymi dziećmi, nianie, opiekunów kolonii i same dzieci. Określmy jasne granice, czego sobie nie życzymy. Mamy do tego prawo. To nasz obowiązek. 

You Might Also Like

18 komentarze(y)

  1. o kurcze o tym nie pomyślałam. Dzieki wielkie za zwrócenie uwagi !

    OdpowiedzUsuń
  2. Nad naszym PL morzem widziałam taką sytuację. Mamuśki sobie siedziały i opalały na skwareczki, a dzieci latały w majtach albo i bez,a kilkanaście metrów od nich na kocu siedział facet i robił im zdjęcia. Dopiero mój ojciec go przyuważył, wziął gościa za szmaty i wywalił z plaży. Mamuśki nawet nie wiedziały, że ktoś fotografuje ich świecące dupkami dzieciątka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie pozwalam by nikt obcy robił zdjęcia mojemu dziecku.Nawet koleżanki jesli moj syn jest na zdjęciu z ich dzieckiem pytaja o zgodę na udostępnienie....moje dziecko to nie zabytek żeby turyści mogli go fotografować nawet tylko jako pamiątkę.
    ps. kto widział film 3096dni(na faktach) o porwanej i więziennej przez 10 lat dziewczynce....powinien kojarzyć odpowiedz porywacze na pytanie dlaczego akurat ona...(zobaczył ja w cukierni,spodobał mu się jej uśmiech a później na nią "polował")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu świrów na świcie. Trzeba być ostrożnym, bo najpierw "eee, to nic nie znaczy" a później płacz i plucie sobie w brodę.

      Usuń
  4. o tak! Bezpieczenstwo dzieci ponad wszystko. Miejmy oczy i uszy szeroko otwarte.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem ogólnie w Polsce panuje znieczulica, ludzie zwłaszcza jeśli coś nie dotyczy bezpośrednio nich to nie reagują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku, jak widać, ich dotyczy bezpośrednio, a i tak nie reagują.

      Usuń
  6. Bezpieczenstwo to podstawa! Niestety w dzisiejszych czasach swirow jest chyba wiecej niz normalnych ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mi śmignął ten tekst o fontannie i się poważnie nad sytuacją zastanowiłam. Masz rację. Nigdy nie wiadomo co komu w głowie siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyobrażam sobie pozwolić mojemu dziecku śmigać na golaska po plaży... Kiedyś to było normalne, gdzie ktoś słyszał o pedofilach, a nawet jeśli ktoś wydawał się podejrzany- to marny był jego los. Ludzie byli inni względem siebie. A teraz? Tyle się mówi o pedofilach, pornografii dziecięcej i nawet zwyczajnie wyglądająca osoba, może okazać się niebezpieczna.
    Trzęsie mnie normalnie, gdy idąc przez plażę widzę gołe dzieci biegające... trzęsie mnie ze złości, że ich rodzice są tak bezmyślni. Ja jakbym dojrzała kogoś obcego robiącego zdjęcia mojemu, czy innemu dziecku, to bym mu kazała usunąć zdjęcia, albo wezwałabym policję. Może przesadzam, ale nie pozwoliłabym odejść tej osobie ze zdjęciami mojego dziecka.
    Ostatnio przeglądałam internet... miałam chwilkę, więc nadrabiałam zaległości w blogosferze i natrafiłam na wpis, w którym blogerka opisywała swoje wakacje z rodziną- wstawiła pełno zdjęć swojego synka- na każdym zdjęciu był nagi!!! Miałam chęć odpalić jej komentarz, ale wiesz co... podeślę jej linka do Twojego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mnie ciary przeszły z tymi nagimi zdjęciami na blogu... Niby bloger to człowiek kumaty inaczej. Widzi zagrożenia w inny sposób, rozumie jakoś tak po swojemu, sam stara się ostrzegać ale, jak widać, nie każdy.

      Usuń
  9. Zdecydowanie dziwna sytuacja i dziwne że tylko jedna mama zareagowała. Jak można patrzeć na to że ktoś robi zdjęcia Twojemu dziecku i stać bezczynnie. Jakaś dziwna znieczulica panuje wśród ludzi, tyle się mówi w tv o pedofilach a do niektórych nie dociera. Przy dziecku trzeba mieć oczy dookoła głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety takie osoby cieszą się z lata, bo dzieci biegają w krótkich ciuszkach, na plaży często gęsto bez ubrań :/ a dla niego to raj...maskara!

    OdpowiedzUsuń
  11. niektórzy to trochę bezmyślnie dodają fotki swoich pociech na facebooku, instagramie czy na blogach. Rozumiem zabawa zabawą ale żeby nago, bez majteczek. Sama często się zastanawiam jakie zdjęcie dodać na bloga. Dodaję różne, ale ostatnio częściej te kiedy mój synek jest odwrócony tyłem lub bokiem. Nigdy nie zgodziłabym się aby ktoś obcy robił mu zdjęcia w niewiadomym celu. Dobrze ze poruszyłaś ten temat. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze, że piszesz o takich rzeczach, musimy być czujni, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń