Nie zdążyłam...?

11:10:00


Myśl o napisaniu tego tekstu przyszła niespodziewanie. Jak wszystkie inne myśli w mojej głowie. I choć pierwotnie miałam się nie wypowiadać na temat słynnej kampanii, zorganizowanej przez Fundację Mamy i Taty, "Nie odkładaj macierzyństwa na potem" to jednak wcisnę swoje trzy grosze do tego tematu.


Przede wszystkim, kampania mnie wkurzyła okropnie. Co prawda, mam już dziecko, ale widząc spot poczułam się osaczona i niemalże zmuszona do posiadania kolejnego dziecka. Tak jakby pani z kampanii chciała mnie na siłę  przekonać do macierzyństwa bo jej się w życiu nie powiodło i nie zdążyła zostać matką. Naprawdę nie cierpię reklam i spotów wszelkich kampanii, które coś na mnie wymuszają. Bo tak trzeba, bo tak lepiej. Na temat tego, dlaczego nie zamierzam w najbliższych latach po raz drugi zostać mamą pisałam tu [klik] i zdania nie zmieniłam. 

Jednak, przeczytałam pewien artykuł, który pozwolił mi spojrzeć na tę kampanię z zupełnie innej strony. Napisała go Beata z bloga "Vademecum blogera" [link do artkułu]. Zachęcam do przeczytania, bo tylko wtedy zrozumiecie co mam na myśli. Ona zdążyła, ale mogła nie zdążyć. Jej tekst uświadomił mi, że ta kampania jest skierowana nie tylko do mnie ale również do innych kobiet, w różnych sytuacjach życiowych. Ja ją odebrałam właśnie taki sposób. Wiele kobiet odebrało ją tak jak ja. Beata odebrała ją inaczej. To była kampania, która (chyba mogę użyć tego zwrotu) wywołała w niej falę wspomnień. 

Przeczytałam to, co napisała Beata i musiałam to przetrawić. Dosłownie. Jej tekst wiele mi wyjaśnił, rozszerzył moje, jakże wąskie, horyzonty. Zrozumiałam, że kampania miała pewnie  ukryty cel, którego większość z nas zwyczajnie nie pojmie. Zrozumieć i docenić ją mogą tylko te kobiety, które miały problem z zajściem w ciążę z wielu powodów.

Dziś, akceptuję tą kampanię. Beata otworzyła mi oczy na to, czego nie widziałam. I choć jestem deczko urażona formą kampanii i dość intensywnie wyczuwanym przymusem do macierzyństwa, to jednak wiem, że ma ona sens i wiele kobiet dzięki niej zrozumie co jest dla nich ważne w życiu.


Ja zdążyłam:
  • Urodzić dziecko
  • Zostać pełnoetatową kurą domową
  • Spełnić się w roli mamy
  • Popaść w nerwicę
  • Założyć bloga (realizować się będąc jednocześnie pełnoetatową mamą)
  • Nauczyć się całkiem nieźle rysować

Nie zdążyłam natomiast:
  • Skończyć studiów
  • Znaleźć świetnie płatnej pracy
  • Realizować się zawodowo
  • Wyjechać na zagraniczną wycieczkę
  • Zbudować domu
  • Zarabiać kokosów
  • Zrobić kariery
  • Wielu innych rzeczy, które mi nawet do głowy nie przychodzą

Ale, mam 25 lat i czteroletnie dziecko. A co za tym idzie, jeszcze zdążę:
  • Skończyć studia (jeśli tylko będzie mi się chciało)
  • Znaleźć wymarzona pracę
  • Wyjechać za granicę (o ile będę miała na to ochotę)
  • Zrobić karierę

Zdążyłam zostać mamą. Nie zdążyłam zrobić całej reszty. Ale sęk w tym, że ja jeszcze zdążę zrobić wszytko to, co teraz robią inni nastawieni na karierę. Ale oni, nie koniecznie muszą mieć szansę zostać rodzicami. 

You Might Also Like

17 komentarze(y)

  1. Ja wiele rzeczy przed urodzeniem Młodej zrobiłam, wiele nie zrobiłam...w sumie to pewnie części nie zrobię ale z pewnością wyjdzie mi to na dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja realizuję się cały czas, nigdy nie myślałam czego nie zrobiłam, co zrobiłam, raczej stawiam sobie cele, łatwiej jest dążyć do czegoś.
    Kocham swoje życie takie jakie jest, jestem żoną, matką i córką, robię to co lubię, nie wspinam się po szczeblach kariery, nie chodzę na szpilkach i nie robię nikomu kawy. Wychowuje swoje dziewczyny według tego jak mnie rodzice wychowali i z własnym instynktem, bez książek, reklam itp. Jestem blogową-szyjącą Matką Polką;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też odebrałam pozytywnie tę kampanię. Pisałam o tym tutaj. Jak masz ochotę poczytać to zapraszam.
    http://www.wspolczesna-mp.pl/2015/06/nie-odkladaj-macierzynstwa-na-potem-prowokacyjna-kampania/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fala oburzenia już dawno przeminęła. Niestety taka jest prawda, że odkładając macierzyństwo na dużo późniejsze lata zmniejszamy sobie sznase na zostanie rodzicem. Nikt mi nie wmówi, że babka po 35 rz ma takie same szanse jak dziewczyna o 10 lat młodsza...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodać też trzeba jeszcze jeden fakt. Po 35tym roku życia bardzo wzrasta ryzyko urodzenia dziecka z wadami genetycznymi i choć młodym kobietom też rodzą się chore dzieci, to u starszych jest ono o wiele, wiele większe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniejsze czy większe ryzyko... Nie będę się w tym temacie wypowiadać. Znam tyle młodych ludzi, którzy dostali od losy dziecko z chorobą genetyczną, że nie jestem w stanie sobie tego wszystkiego przypisać do schematu i "wzrostu prawdopodobieństwa" , bo to się z tym schematem moja... Dla mnie to ruletka, niekiedy rosyjska.

      Usuń
  6. Podobnie jak Beata zresztą rozmawiałyśmy o tym, ja jestem kobietą która nie zdążyła. Ja napisałam tekst o swoich odczuciach odnośnie tej kampanii i jestem przekonana, że kobietom należy uświadamiać, iż mają jednak czas ograniczony. Zdecydowanie wolałabym urodzić, a później kombinować ze studiami i innymi pierdołami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ta kampania była zbyt nachalna. Artykuł Beaty pozwolił mi spojrzeć na nią z zupełnie innej strony. I chwała jej za to, że go napisała. Jestem za tym, żeby uświadamiać. Czasami trzeba spojrzeć na niektóre rzeczy innymi oczami, żeby zrozumieć. Beata dała mi na chwilę swoje oczy.

      Usuń
  7. Zdążyłaś z czymś znacznie ważniejszym, niż ukończenie studiów. Studia możesz skończyć po 80, a pracę możesz znaleźć równie dobrze mając tylko maturę. Wiem co mówię, zajmuję się zawodowo rekrutacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę szukać pracy to się do Ciebie zgłoszę :)

      Usuń
  8. Do momentu kiedy nie przeczytałam tego wpisu, byłam na negatywnym stanowisku, teraz uważam, że masz dużo racji i to wszystko ma sens.

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie kampanie są dziwne i ciężko trafić do każdego w 100%, jednak uważam, że troszkę mogliby ją zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziekuje za wzmianke. Wierze ze wszystko to jeszcze zdazyzysz za co trzymam bardzo mocno kciuki i pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
  11. Skończyć studia, czy wyjechać zagranicę kobieta może zrobić na każdym etapie swojego życia, a zajść w ciążę już nie. Moi najbliżsi przyjaciele postawili właśnie na wycieczki zagraniczne, kiedy ja postawiłem na dzieci. Lata to zweryfikowały. Teraz ja mogę latać po świecie, a oni od kilu lat starają się o dziecko i już raczej go nie będą mieli z uwagi na swój wiek i wiele innych czynników.

    OdpowiedzUsuń
  12. Swego czasu dużo o wspomnianej kampani słyszałam. Media społecznościowe wrzały od emocji. Ja zdarzyłam i ze studiami i z urodzeniem dziecka, mieszkam za granicą. Kariery nie zrobiłam i pewnie już nie zrobię, ale bynajmniej wina leży w dziecku. Teraz nie wiem czy zdarzę z drugim, pewnie nie i gdybym to wiedziała rok temu to pewnie pewne decyjze życiowe byłyby inne.

    OdpowiedzUsuń
  13. 25 lat... to było 10 lat temu... W tym czasie to możesz jeszcze królową świata zostać:) To nie czas na wyliczenia!:)

    OdpowiedzUsuń