Palisz w ciąży? Jestem na Ciebie wściekła!

08:44:00


Moja kolejna wizyta na oddziale patologii ciąży. Nie wyróżniała się niczym szczególnym, poza tym, że poznałam wiele kobiet, które z jakichś powodów się tam znalazły. Była mama trzylatki, kobieta po czterdziestce, spodziewająca się drugiej córki. Wywołała we mnie skrajne emocje, ze względu na swój wiek. Z czasem i jej opowieściami zrozumiałam, że to był dla niej ostatni moment na dzieci, gdyż dopiero teraz poznała odpowiedniego faceta. Była kobieta, którą zaczęłam podziwiać, gdy dowiedziałam się, że to jej piąta ciążą a dwie straciła. Była też i ona. I właśnie jej nigdy nie zapomnę...


Czterdziesto-sześcio latka w zaawansowanej ciąży bliźniaczej. Trafiła do szpitala przypadkiem. Zmagała się z cukrzycą i problemami wątrobowymi. O ciąży dowiedziała się w piątym miesiącu. Wtedy też usłyszała, że urodzi bliźniaki, dwóch chłopców.

Paliła codziennie. Mimo tego, że była w ósmym miesiącu, nie mogła sobie odmówić puszczenia dymka. Schodziła na papierosa co trzy godziny, inaczej zaczynało ją nosić. Ukrywała przed lekarzami, że pali. Przed innymi pacjentkami wcale się nie kryła. Często nadmieniała również, że lubi sobie wypić "łuczka" piwa. Dla nas, było to niewyobrażalne. Dla niej całkowicie normalne. Dzieci były zdrowe, rozwijały się prawidłowo. Nie bała się przedwczesnego porodu. W końcu to już ósmy miesiąc.

Urodziła zdrowych chłopców. Zazdrościłam jej tego i jednocześnie byłam na nią potwornie zła. Jej się udało. Miała to szczęście, że pomimo palenia i popijania, urodziła zdrowe dzieci, ciążę donosiła do końca. Inne kobiety takiego szczęścia nie mają. Palą i rodzą dzieci chore, borykają się z ich niepełnosprawnością do końca życia. A potem żałują. Żałują, że były głupie i nie przestały, że nie było obok kogoś, kto by nimi potrząsnął.

Ja żadnego szczęścia nie miałam. Nie paliłam w ciąży, nie wypiłam nawet łyka alkoholu. Dbałam o to nienarodzone dziecko, najlepiej jak umiałam. I, pomimo  tego, że nie szkodziłam, tej małej istocie noszonej pod serce, nie było mi dane urodzić zdrowego dziecka. Do dziś mówię sobie, że to takie niesprawiedliwe. Bo gdzie jest ta sprawiedliwość? Dlaczego kobiety które dbają o ciąże nie mogą cieszyć się zdrowym dzieckiem a te, które palą bez opamiętania, rodzą dzieci zdrowe? Nie ma sprawiedliwości, nie ma...

Paląc w ciąży, trujesz swoje dziecko. Pewnie o tym wiesz. Ale nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, ile kobiet dałoby się pokroić za to, żeby mieć zdrowe dziecko. Tobie jest dane cieszyć się jego zdrowiem. W paleniu nie widzisz nic złego. Przecież wszytko jest ok. NIE JEST!

Dzieci kobiet palących rodzą się mniejsze, słabsze, często przedwcześnie. Są narażone na multum powikłań związanych z "zażywaniem przyjemności" przez ich mamy.


Dzieci kobiet palących w ciąży:

  • są słabsze, 
  • występują u nich zaburzenia układu sercowo - naczyniowego i przemiany materii
  • miewają problemy związane z oddychaniem
  • mogą mieć wady wrodzone
  • są znacznie bardziej narażone na śmierć łóżeczkową


Kobieta paląca w ciąży, może:
  • poronić
  • urodzić martwe dziecko
  • urodzić wcześniaka
  • może dojść do odklejenia się łożyska i pęknięcia błon płodowych

Palenie podczas karmienia piersią wcale nie jest lepsze. Mleko matki, która pali i karmi swoje dziecko, ma znacznie mniej składników odżywczych. W mleku zawarta jest nikotyna, która źle wpływa na dziecko. Może ono być nadpobudliwe, mieć problemy ze snem, jego serce będzie biło znacznie szybciej niż powinno, może dojść do zaburzeń układu krążenia. 

Kobieta ciężarna, która nie pali, powinna unikać spotkań z osobami palącymi. Palenie bierne szkodzi równie mocno jak czynne. 
Wielką bujdą jest twierdzenie, że nie powinno się rezygnować z palenia, bo może to mieć zły wpływ na dziecko i ciążę. Żaden, zdrowo myślący lekarz ginekolog, nie powie tak ciężarnej. Własnie paląc, robi się dziecku krzywdę. Rzucając palenie, można mu  jedynie pomóc. 


Palisz w ciąży? Jestem na Ciebie wściekła!



Wpis powstał w związku z akcją "Nie palę w ciąży - również biernie".

Akcja pod patronatem :

You Might Also Like

16 komentarze(y)

  1. Zanim zaszłam w ciążę paliłam dużo,paczkę dziennie a nawet wiecej.Gdy tylko dowiedziałam sie o ciąży chciałam rzucić...nie udało sie ale ograniczyłam sie do jednego papierosa na 2 dni...z resztą moj S. Po prostu papierosy chował....dla niego tez było nie do pomyślenia zebym fajke za fajka paliła. Gdy mały się urodził przestałam zupelnie...nie mialam czasu...w domu nie palilismy a przeciez nie zostawie niemowlaka samego zeby isc zapalić.... 1,5 roku temu dowiedziałam się ze maly ma astmę....dziś pluje sobie w brodę ze paliłam w ciazy!mało ale jednak!....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paliłaś niewiele, ale jednak. Jak widzę, ile niektóre ciężarne potrafią wypalić dziennie, to się łapię za głowę i zastanawiam, jak to możliwe, że rodzą i wychowują zdrowe dzieci.

      Usuń
    2. To jest niesprawiedliwe ...mozesz o siebie dbac jak tylko się da i urodzic chore dziecko.mozesz pic,palić urodzic zdrowe...

      Usuń
  2. Ja to nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy palą. Serio. Dla mnie jest to po prostu smród. Kilka razy miałam papierosa w ustach, ale to było tak ohydne, że nie spróbowałam więcej. Kobieta paląca w ciąży lub karmiąca i paląca jest dla mnie zjawiskiem, którego naprawdę nie jestem w stanie logicznie wytłumaczyć. Wiem, że sporo osób pali. Ich sprawa. Ale narażać zdrowie dziecka? Pewnie ciężko jest rzucić palenie... ale palenie w ciąży jest naprawdę smutne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś usłyszałam, że najłatwiej jest rzucić w palenie właśnie będąc w ciąży, bo to dodatkowa motywacja i ma się świadomość, że dba się o zdrowie swojego, nienarodzonego, dziecka.
      Jak widać, niektórych nawet wieść o ciąży, nie jest w stanie odciąć od nałogu, nawet na tych kilka miesięcy.

      Usuń
  3. Gdy leżałam na patologii ciąży nie spotkałam żadnej palącej ciężarnej. Może to też efekt tego, że byłam przykuta to łóżka i niewiele widziałam. Ale fakt, to jest wielka niesprawiedliwość że strony losu, że kobiety dbające o swoje ciążę mogą urodzić zdrowe dzieci. A palenie tylko (i aż) zwiększa ryzyko wystąpienia powikłań, a nie daje pewność urodzenia chorego dziecka iglastego pałeczki podchodzą do tych ostrzeżeń z dystansem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na widok kobiety w ciąży z papierosem mam odruch wymiotny- mimo, że sama palę tego nie mogę tolerować...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy nie paliłam, więc i w ciąży nie miałam tego problemu. Przyznam jednak, że nie rozumiem ciężarnych palących. Wyobrażam sobie, że ciężko wyjść z nałogu, niemniej zdrowie dziecka powinno być na pierwszym miejscu. Oby ta akcja przemówiła do rozsądku palącym przyszłym mamom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowie dziecka ponad wszystko. Ale nie dla każdego. Niestety...

      Usuń
  6. Ta akcja w internecie ma duży sens. Człowiek powinien szanować zdrowie własne i cudze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam, nadzieję, że choć jedną palącą mamę w ciąży przekonamy do rzucenia fajek :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety palaczki na patologii ciąży to standard. Powinny dostać w twarz za każdy dymek, którym trują swoje dziecko. Świetna akcja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Że też te niektóre palaczki tak olewają zdrowie swoich nienarodzonych jeszcze dzieci, nie umiem tego pojąć i też mam nadzieję, że akcja przekona co poniektóre, że nie ma co palić i ryzykować życiem swojego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tą niesprawiedliwoscią jest coś takiego... Niektórzy mówią na to ironia losu. Zobacz ile par latami stara się o dziecko, a Ci którzy go "nie chcą, nie są gotowi" - trach i ciąża! Niesamowite:) paleniu mówię stanowcze nie, w ciąży czy nie - nie ważne. Palacze trują siebie i ludzi w swoim otoczeniu. Wkurza mnie to!

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie potrafię pojąć jak można palić w ciąży!?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja, nie dość,że nie znoszę widoku ciężarnych z fajką w dłoni to odrzuca mnie, na widok matek puszczających dymki nad spacerówką/wózkiem.. wrr...

    OdpowiedzUsuń