Jesienne tagliatelle z pietruszką, chilli i czosnkiem

14:59:00


Uwielbiam gotować. Kuchni to mój konik. I choć czasami coś mi nie wyjdzie, to i tak dążę do ideału. Największym krytykiem moich dań jestem ja sama. Jak się coś "popsuje", jestem pierwszą osobą, która mówi, że tego się jeść nie da. I czekam jedynie na przytakiwanie, że faktycznie trochę mi nie wyszło. Dziwna istota ze mnie, wiem. 

W związku z tym, że lubię gotować, postanowiłam, że podzielę się z Wami przepisem na mój dzisiejszy obiad. A serwuję przepis na  Jesienne tagliatelle z pietruszką. Danie szybkie, smaczne, sycące, tanie, rozgrzewające i naładowane witaminami. Każdy z nas przecież wie, ile dobroci kryje w sobie natka pietruszki. Dorzućmy do tego czosnek oraz papryczkę chili i mamy świetny, rozgrzewający posiłek. Idealny na jesień i zimę.  Żyć nie umierać. 


Czas przygotowania: 15-20 minut
Ilość porcji: dla 4 osób (w naszym wypadku, dla dwóch dorosłych i czterolatka. Dużo jemy.)


Składniki:

  • opakowanie makaronu tagliatelle
  • 3-4 duże ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli średniej wielkości (jeśli nie lubicie ostrego jedzenia lub nie chcecie się paprać na dwie patelnie, żeby móc nakarmić również dzieci, możecie użyć ok. 1/4 zwykłej papryki)
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego pół-gęstego lub gęstego (lub śmietany)
  • pęczek świeżej natki pietruszki
  • 2 łyżki oliwy lub oleju do smażenia
  • sól i/lub pieprz



Przygotowanie:

Wstawiam wodę na makaron i zabieram się za przygotowanie składników na sos. Danie jest tak zsynchronizowane, że woda zaczyna wrzeć w momencie, gdy kończę siekanie składników.
Pietruszkę siekam bardzo drobno (nie polecam blendowania, chyba, że macie specjalny blender z funkcją siekania ziół. W innym razie wyjdzie z tego papka). To samo robię z papryczką chili (tudzież papryką). Siekam ją w, najdrobniejszą z możliwych, kostkę. Czosnek obieram ze "skórki". 



Gdy woda zaczyna wrzeć, wrzucam makaron i zabieram się za sos. Mój makaron gotuje się 5 minut. Tyle też zajmuje mi zrobienie sosu. 
Podgrzewam 2 łyżki oliwy z oliwek (lub oleju - oliwa lepsza) i dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek. Od razu go solę. Nie wiem co to ma do rzeczy, ale wtedy czosnek się nie przypala. Podsmażam go ok. pól minuty. 




Po tym czasie dorzucam posiekaną papryczkę i podsmarzam chwilę, do momentu aż papryczka zmieni kolor z czerwonego na pomarańczowy (jeden jedyny raz nie zmieniła koloru. Chyba była to wina odmiany papryczki.) - ok. pół minuty. 

 

Ściągam patelnie z gazu i dodaję jogurt naturalny oraz połowę posiekanej pietruszki. Dokładnie mieszam i na wolnym ogniu podgrzewam, uważając, żeby z jogurtu nie zrobił się ser. Śmietana jest w tym przypadku świetnym rozwiązaniem, gdyż raczej się nie zważy. Ja jednak wolę jogurt. Pod koniec sprawdzam smak i ewentualnie dosalam lub dodaję pieprzu.




Odcedzam makaron (to już jego czas) i łączę z przygotowanym sosem. 

Szybko, smacznie, rozgrzewająco. Idealne danie na obiad "na szybko" czy też rozgrzewającą kolację.  


Smacznego!



*zdjęcia są mojego autorstwa. Wykorzystaj je bez mojej zgody a słono za to zapłacisz!

You Might Also Like

21 komentarze(y)

  1. Brzmi pysznie i prosto. W sam raz dla mnie! (nienawidzę gotować).

    OdpowiedzUsuń
  2. Makarony kocham pod każdą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiał wypróbować! Brzmi dość prosto to może nawet mi wyjdzie:)

    Pozdrawiam

    puszczykowsky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Te kulinaria pchają się na każdy blog. Chciałbym, aby jakaś maszynka podłączona do laptopa produkowała chociaż zapach, skoro ugryźć się nie da. Patrzę na jedzenie zamiast je jeść :(
    U siebie mógłbym założyć kącik jak (nie) gotować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha... Bez przesady. Nie ma antytalentów kulinarnych. Są tylko ludzie, którzy nie chcą się nauczyć skarżyć jajecznicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to potrafię w środku nocy zrobić. Mówimy na to - danie w piecu minut. Ekspresem się robi. Musiałam zerknąć na zegarek, żeby czas określić bo się nie czuje tego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też. Mogłabym jeść codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  8. I jest proste. I nawet smakuje, jak się czosnku nie przypali ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję. Talentu do zdjęć to ja nie mam. W rzeczywistości wygląda lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Spodziewałam się jakiegoś kotleta, a tu znowu makaron :). Normalnie mnie prześladuje, choć tagliatelle są pyszne :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Emmanuelle Pawłowska27 września 2015 22:30

    Kocham makarony więc to idealne danie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. To tak jak ja! dwie lewe do tego;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam gotować i jeść - makarony w szczególności - na pewno wypróbuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiedz później jak smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie dziwię się, że Cię prześladuje. W końcu otaczasz się pastami, wszelkiej treści i maści, na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie wyprobowałam. Dodałam jeszcze suszonych pomidorów - pyszności wyszły :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje smaki :) Uwielbiam makaron w takiej postaci :)

    OdpowiedzUsuń