Moje małe miejsce

07:58:00

Było kiedyś, takie jedno miejsce, do którego zawsze chciałam wracać. Pachniało sianem, świeżo wypiekanym chlebem i pierogami ruskimi. Drewniana, nieduża chatka, w środku wsi, rodem z XVIII wieku. Klimaty, których nie da się podrobić, a które są obecnie zastępowane przez nowoczesne budownictwo. Już prawie tego nie ma. Jedynie w skansenach zobaczyć można takie zabytki. Ale właśnie to miejsce było moim miejscem na ziemi, gdy miałam lat kilka. Całe tygodnie spędzone na tej wsi, w chatce dziadków. Kto nigdy nie uświadczył spania na sienniku, nie wie co stracił. Jako dziecko uwielbiałam tam przebywać. Mój dom i moje dziecięce serce było właśnie tam. I już na lata tam pozostało, choć togo miejsca już od dawna nie ma...

Nie mam swojego domu, swoich metrów kwadratowych, zapisanych w akcie notarialnym. Nie kupowałam cegieł, nie wybierałam mebli. Mieszkam w bloku, w mieszkaniu całkowicie nie swoim i marzę o tym, że kiedyś będzie mi dane mieć swój własny dom, pachnący szarlotką i słodkim ciastem drożdżowym z rodzynkami. Dom, po którym z uroczymi uśmiechami na buzi, będą biegać szczęśliwe dzieci, nie koniecznie moje własne. Dom z drzwiami i oknami, bez spiny, z cudownym powiewem świeżości i lawendą w ogrodzie.

Dziś mam namiastkę domu. Ten swój mały świat. 

  • tupot małych nóżek po podłodze
  • roześmianą buzię, która odgania wszystkie smutki
  • wiele zakamarków, które słuchały mojego szlochu i spijały moje łzy
  • zapach drożdżowego ciasta, raz na jakiś czas
  • słodki smak herbaty z malinami
  • zachody słońca i pełnie księżyca obserwowane z balkonu
  • ten kawałek podłogi, na którym zawsze koślawo stawiam stopy, bynajmniej nie dlatego, że jest krzywy. To ja sama sobie go wykrzywiłam.
  • i to lustro, które myłam kwadrans temu, ze śladami tysiąca dłoni.

Mój dom jest tak, gdzie jest on. I choćby świat się walił, a my zostaniemy skierowani na całkowicie odmienne dla nas ścieżki losu, mój dom zawsze będzie tam, gdzie mój syn. Nie miejsce tworzy dom, lecz ludzie. Choćbyśmy byli nie tam, gdzie chcemy, zawsze będziemy w domu. Naszym domem są ci, których kochamy najmocniej. 

You Might Also Like

14 komentarze(y)

  1. Dom to ludzie i zgadzam się w zupełności z tym stwierdzeniem. Chociaż mieszkam w bloku nie czuję się tu nie na miejscu. W tym momencie życia kocham Warszawę całym sercem. Chociaż moją starość widzę nad wodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Moje miasto takie małe, że własny dom byłby szczytem marzeń. Blokowisko mnie ogranicza. I Młodego też. Podwórek to zupełnie coś innego. Pobiegać może, pobyć cały dzień na świeżym powietrzu. A ja mogę w tym czasie robić swoje. Wiem, bo obecni, podczas remontu przeprowadziliśmy się do rodziców FT. Calkowicie inne klimaty.

      Usuń
  2. Dokładnie - miejsce na ziemi, to nie punkt na mapie, ale bliskość tych, których kochamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt! Jeśli patrzeć w ten sposób, to ja mam najpiękniejsze miejsce na ziemi :).

      Usuń
    2. Tym sposobem, każdy z nas ma swoje miejsce na ziemi. Dom idealny 😁

      Usuń
  3. Nie miejsce tworzy dom, lecz ludzie - genialnie napisane! Ja też mam już dość tej wszechobecnej nowoczesności i minimalizmu, czasem fajnie jest odpocząć z dala od miasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ciszę, spokój. Ale nie wyobrażam sobie życia na wsi. Przedmieścia do mnie przemawiają najbardziej.

      Usuń
  4. Powtarzam często motto "mój dom jest tam gdzie moje serce", to moja rodzina tworzy nasz dom. Niezależnie czy tu czy na drugim końcu świata byle razem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też zawsze marzyłam o swoim miejscu o takiej ostoi. I mam wszystko to co wypisałaś :) Tylko moje małe stópki i rączki na lustrze są podwójne więc mam więcej do zmywania po moich córkach :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, dom tworzą ludzie, nie ściany, ważne to kto jest obok nas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie napisałaś, wyciągnęłam z Was najpiękniejsze emocje na świecie, bo czy może być coś szczęśliwszego i piękniejszego niż dom kojarzony z rodziną?

    OdpowiedzUsuń