Zrób mi dobrze

08:19:00


Zrobię Ci dobrze. A potem ty zrobisz dobrze mi. To będzie transakcja wiązana. Nie ma nic za darmo. Nie jestem naiwna, głupia, bezczelna. Racjonalnie myślę o życiu. Więc umówmy się, że będziemy sobie wzajemnie dogadzać. Tak, aby każde z nas było zadowolone i żadne nie poczuło się gorsze. Kolejność jest raczej ustalona odgórnie. Nie jestem w stanie zmusić cię w żaden sposób do tego, abyś to ty zrobił mi dobrze, zanim ja zadowolę ciebie. Ok., nie ma problemu. Możemy się tak umówić, że najpierw zacznę ja, a potem ty przejmiesz inicjatywę. Zaręczam ci, że w ten sposób, każde z nas będzie usatysfakcjonowane. A przecież właśnie o to chodzi. Żeby każdemu było przyjemni. Żeby osiągnąć szczyt przyjemności. To co? Umowa stoi?


Najpierw się troszkę pobawimy. Przecież nic na siłę. Nie może być tak, że robimy coś wbrew swojej woli. Musimy podejść do tego na spokojnie, z trzeźwą głową. Choć tak, gdy pod czaszką szumią procenty, wszystko wydaje się znacznie łatwiejsze, lżejsze. Idzie jak po maśle. Świst, gwizd i już jesteśmy u celu. Ale - STOP. Jak na razie to tylko ja robię dobrze tobie. I ty wcale się z tym nie kryjesz. Ok. Czasami jesteś nie do końca usatysfakcjonowany. Tak też bywa. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Ja też idealna nie jestem. Przyznaję. Ale postaraj się ze mną współpracować.

Widzisz, bo to jest tak, że się już całkiem nieźle znamy. Co prawda wiesz o mnie tyle, ile sama ci powiedziałam. Ale, nie ukrywajmy, snujesz podejrzenia, masz jakieś domysły. Wyobrażasz sobie to i owo. Wszystko po to, aby poznać mnie lepiej i wyczuć, w którym momencie będziesz mógł zaatakować, pozwolić sobie na odrobinę więcej. I to jest właśnie ten moment.

Od jakiegoś czasu, BA!, od początku staram się dogadzać ci najlepiej jak potrafię. Czasami dwoję się i troję. Wymyślam nowe schematy, chcę cię zaskoczyć czymś przyjemnym, lekkim, zniewalającym. Chcę żebyś się uśmiechnął lub zadumał. Chcę, żeby ci się podobało. Przecież to właśnie o to chodzi. Na tym polega nasza relacja. Mam zrobić ci dobrze najlepiej jak potrafię. Wiem, że jest to ważne. Bez twojego zadowolenia, ja sama nie potrafiłabym mieć dobrego dnia. Cieszę się, gdy wiem, że po raz kolejny idealnie cię zadowoliłam. Cieszę się, gdy wiem, że wyszłam poza schemat, przełamałam pewne bariery i pozwoliłam sobie na więcej. Cieszę się, bo wiem, że i ty się cieszysz. 

Czasem wystarczy mi nie wiele. Twoje zadowolenie. Kilka ciepłych uśmiechów. Tak niewiele... Ale mam dość tego, że ta relacja działa jedynie w jedną stronę. A co ze mną? Czemu nie pomyślisz o mnie? Ja tez potrzebuję przyjemności. Potrzebuję tej siły napędowej, która pozwoli mi nadal zadowalać ciebie. Która sprawi, że moje robienie dobrze tobie, będzie jeszcze lepsze, śmielsze, radośniejsze. Potrzebuję tego emocjonalnego kopniaka, który sprawi, że będę ci dogadzać z jeszcze większa przyjemnością, niż dotychczas.  

Jest mi przykro, że o mnie zapominasz. Wiesz, to wszystko jest dla ciebie. Całe to poświecenie, czas. Robię ci dobrze, bo chcę. Nie zmuszasz mnie przecież do tego. Ale czasem otwierasz usta i prosisz o więcej. Zanim znów szepniesz, pomyśl jak mi zrobić dobrze. A nie jest to trudne. Nic nie jest łatwiejsze od tego, aby zrobić mi dobrze. Wiesz mi, niewiele potrzebuję do szczęścia. 

Tak, to ciebie piszę CZYTELNIKU. Jesteś ze mną już wystarczająco długo. Czytasz moje teksty i się nimi "żywisz". Masz ze mnie polewkę, podoba ci się lub doprowadza do szału. Czasem naskrobiesz prywatną wiadomość, pochwalisz, zachwycisz się. Czasem dasz lajka na fejsie. Dziękuję. Ale to odrobinę za mało. Bo, ile kosztowałoby cię czasu, naskrobanie głupich trzech zdań w komentarzu pod postem? Nie zmuszam cię do komentowania wszystkiego. Przecież  nie wszystko musi ci się podobać. Ale przecież zawsze znajdzie się coś, co ci się spodoba. Ten blog, to wielka przestrzeń. 

Od kilku miesięcy, tygodni, dni (w zależności od tego, jak długo ze mną jesteś) robię ci dobrze w tym wirtualnym świecie. Staram się umilić ci dzień swoimi tekstami. Próbuje znaleźć idealną drogę do twojego serca. Nie chce cie rozkochać. Ale wiesz... Od jakiegoś czasu, regularnie robię ci dobrze, czego nie ukrywasz. Dlatego też myślę, że przyszła pora, abyś również ty zrobił dobrze mi. Twój komentarz, na blogu, pod tekstem, jest najlepszym sposobem na zrobienie dobrze blogerowi. Nic tak nie uszczęśliwia, nie poprawia nastroju, nie daje kopa, napędza - jak komentarz. 

Do tej pory robiłam ci dobrze. Pora żebyś się zrewanżował. 
__
Zostaw komentarz.

You Might Also Like

35 komentarze(y)

  1. Zorientowałam się w połowie o co kaman, ale muszę przyznać, że tekst super! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No, dobra, to oficjalnie robię Ci dobrze:)
    Ale przyznam, że liczyłam tu na jakieś pikantne szczegóły, a zagrałaś wszystkim na nosie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tekst pierwsza klasa ;) juz bede pamietala by robic ci dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, no to i ja robie Ci dobrze ;)) Do tego tak publicznie Fju, fju!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja wyobraźnia też uruchomiona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam Ci zrobić dobrze :p Jednak nim to nastało,musiałam zmienić urządzenie,gdyż disqus na telefonie zrobił mi psikusa :)
    ...ale jak to mówią dla chcącego nic trudnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prowokatorka :). Byłam pewna, że masz na myśli coś innego, niż oczywista oczywistość :). A masz, zrobiłam Ci dobrze :).

    OdpowiedzUsuń
  8. A co miałaś na myśli, że ja miałam na myśli?

    OdpowiedzUsuń
  9. A myślałam, że tylko u mnie na telefonie wariuje. Jak dobrze, że to usterka globalna ;)
    Już mi dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już ci mówiłam, że ty inna jesteś. Zawsze wyłapiesz głębie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie to, o czym myślisz ;). Pogubiłam się :).

    OdpowiedzUsuń
  12. A nie. To ja się zamotałam. Przeczytałam Twój komentarz jeszcze raz i zrozumiałam treść :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem tutaj u Ciebie pierwszy raz, ale bardzo podoba mi się Twój styl - sprytna jesteś :)
    Masz absolutna rację, wiele osob czyta, nawet podziwia teksty, lecz nie komentuje... Szkoda. Ja tez cierpię z tego powodu :(
    Chciałabym zapisać Twój blog do najczęściej oglądanych, więc przypomnij się u mnie ;) http://www.alicjadobry.pl/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  14. Brawo, brawo. Piękna robota. Chciałem dać "lajka" i dodać do ulubionych, ale jak ma być tekst pod tekstem, to służę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak mi się tekst sposobał, że musiałam zrobić CI dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzeba się było nie ograniczać. Lajki, dodawanie, szerowanie... Wszystko mile widziane :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoje wpisy! Kapitalny tytuł i zawsze czytając je czuję że "robisz mi dobrze" :)
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj znam to :( Dlatego, że znam ten ból i że fajny wpis to robię Ci dobrze! A co :) ;) :P To mój pierwszy raz, ale zajrzę tu co jakiś czas.
    Zdarza mi się dostawać maile odnośnie wpisu albo wogóle mojego bloga. Maile nie komentarze bo "trzeba było się logować" ?? Ah ten Disqus podstępny :D

    ps. Zapraszam do siebie: http://www.agumama.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozumiem problemy z logowaniem na platformie google+. Ale Disqus? Litości... Teraz to ludzie mają pole do popisu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze, jestem u Ciebie pierwszy raz i już mam ochotę robić Ci dobrze. :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że to jest trochę takie "złej baletnicy..."

    OdpowiedzUsuń
  22. nie wiem dlaczego ale przy czytaniu tego wpisu w glowie leci mi kawalek: "wyginam smialo cialo" ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mo on krążył w głowie jak ten tekst pisałam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam przejść na sam dół tekstu z zastanowieniem, na jaki ambitny pomysł tym razem wpadł człowiek parafrazujący udawany tekst o treści erotycznej. I gdy okazało się, że odwzajemnieniem ma być miły komentarz, nie mogłam się odgonić od fali gorącego zadowolenia i wybijającego się na twarz uśmiechu. Dobra robota ^_^

    OdpowiedzUsuń