Niepłacone alimenty - nie tylko ojcowie ich nie płacą.

12:32:00


O ojcach, którzy migają się od płacenia alimentów, mówi się bardzo dużo. I dobrze, trzeba o tym mówić. Nie może być publicznego przyzwolenia na unikanie odpowiedzialności finansowej względem własnego dziecka. Zamykając usta i unikając tematu, pozwala się jedynie na to, aby ci ludzie robili tak nadal. A przecież chodzi o dobro dzieci i odpowiedni poziom życia, który właśnie między innymi alimenty im zapewniają. Rodzic ma obowiązek alimentacyjny, bez względu na to czy rozstał się z drugą stroną w zgodzie czy niezgodzie. Alimenty nie są niczyją fanaberią lecz faktem koniecznym. 


OJCIEC NIE PŁACI.
Tak to się najczęściej zaczyna. Ojciec nie chce płacić alimentów, próbuje się wymigać wszystkimi możliwymi sposobami. Przestaje pracować lub pracuje na czarno. Komornik nie ma z czego ściągać zaległości. Facet się nie przejmuje, bo co mogą mu zrobić. Kumplom przy piwie chwali się, że nie ma żadnych obowiązków względem dziecka a jego matce nie daje ani złotówki, bo i tak pewnie wyda na fryzjera a nie na dziecko. Szczyci się tym i uważa za maczo, który osiągnął sukces. Kumple powinni się odwrócić na pięcie i zapomnieć, że maja takiego znajomego, albo porządnie nim potrząsnąć. Co robią? Nic. 

ZAPOMNIANE.
Ciśnie się po tych ojcach, migających się od obowiązku alimentacyjnego, zapominając przy tym, że nie są jedyni. Owszem, trzeba po nich cisnąć, bo przemilczając sprawę niczego się nie osiągnie. Ale ilu z Was choć raz pomyślało o obowiązku alimentacyjnym od drugiej strony? Przecież nie od dziś wiadomo, że nie tylko matki dostają prawo do opieki na dziećmi. Zdarzają się i takie sytuacje, że to kobieta odchodzi, pozostawiając dziecko ojcu. I to on pełni funkcję obu rodziców. To on musi błagać matkę swoich dzieci o płacenie alimentów. 


MATKI NIE PŁACĄ.
Ale o tym się nie mówi. Jakby to był temat tabu. A przecież nie powinien być. Skoro pojawia się co raz więcej głosów, mówiących o tym, że trzeba krzyczeć i reagować gdy widzi się ojca niepłacącego alimenty, to dlaczego nie mówi się tego samego względem kobiet? One wcale nie są lepsze. Znają setki sposobów na unikanie płacenia alimentów. Przy okazji są niezwykle wyrachowane w swoim postępowaniu. 

Trafiłam na bardzo pokaźne forum dyskusyjne, gdzie wspierają się matki, które nie płacą alimentów. Doradzają sobie jak skutecznie uchronić się przed koniecznością łożenia na dzieci i co zrobić aby nie ściągnąć sobie na głowę komornika. Piszą to w taki sposób, że włos się jeży na głowie. Piszą to matki - te, które wydały na świat dziecko. 

Jedna z nich była nawet skłonna napisać, że czas jaki poświęciła dziecko, przez pięć lat jego życia, jest równoznaczny z kwotą alimentów, zasądzoną przez sąd, na dziesięć lat do przodu. Dlatego też nie zamierza płacić. Natomiast z samym dzieckiem widuje się raz w tygodniu i w zupełności jej to wystarcza. 


DZIECKA UŚMIECHEM NIE UBIERZESZ!
Ani przytuleniem. Niczym poza ubraniami. Nie nakarmisz go kurtką Gucia* czy szpilkami Valentina*. Nie sfinansujesz mu korepetycji z matematyki czy dodatkowych zajęć angielskiego, swoim wyjazdem na Majorkę. Nie będziesz rodzicem, którego dziecko zawsze chciało mieć. Dla dziecka będziesz tylko mamą/tatą - rodzicem - któremu nie zależy. Nie płacąc alimentów odbierasz dziecku poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. 

Zapomnijmy w końcu o szufladkowaniu problemu. Nie tylko ojcowie nie chcą płacić na dzieci. Matki wcale nie są lepsze. Ale o nich się nie mówi. W naszym społecznym rozumowaniu, to na matkę spada odpowiedzialność za dziecko, gdy małżeństwo czy związek się rozpada. Zapominamy przy tym, że niejednokrotnie role są odwrócone. 

Powiesz "skądś te stereotypy się wzięły". Tak, skądś się wzięły. Przez wiele lat to na matki spadał ciężar opieki nad dziećmi. Ojcowie odchodzili i unikali łożenia na dzieci, mając przy tym wygórowane wymagania względem widywania pociech. Ale czasy się zmieniły. Matki też nie płaca. I mają to gdzieś. Przy okazji, potrafią samym sobie pięknie wytłumaczyć dlaczego nie będą płacić. 

Milczenie to przyzwolenie na nieodpowiednie traktowanie dzieci. Nie może być tak, że tylko jeden rodzic robi wszystko aby zapewnić dzieciom godne warunki do życia, gdy drugi żyje tak, jakby nigdy dzieci nie miał. Nie może być tak, że ojciec nie płaci i uważa się za mistrza manipulacji. Nie może być tak, że matka uchyla się od łożenia na dziecko, bo według własnego mniemania, czas spędzony z dzieckiem może przeliczyć na kwotę alimentów. Nie może być tak, że się to toleruje.  

Dlaczego piszę kładąc nacisk na alimenciarzy ogółem, szczególnie przypominając, że są to również kobiety? Ponieważ chodzi mi przede wszystkim o to, że alimenty płacić trzeba. Niestety, mówi się jedynie o niepłacących ojcach, pomijając przy tym matki. Jeśli już coś robić to porządnie. Tak samo w kwestii mówienia o niepłaconych alimentach i alimenciarzach. Mówmy o wszystkich. Nie tylko o ojcach ale również o matkach. W tym wszystkim nie ma podziału na lepszych i gorszych. Dziecko zawsze będzie jednostką pokrzywdzoną, a rodzic - bez względu na płeć - ma obowiązek na nie łożyć. 




Ten artykuł został wyróżniony, w rankingu najlepszych tekstów rodzicielskich, przez portal Mądrzy Rodzice (7 miejsce)

You Might Also Like

14 komentarze(y)

  1. Zaskoczona jestem, że istnieje takie forum - gdzie matki, które nie płacą alimentów wspierają się. W ogóle myślałam, że to raczej jednostkowe przypadki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak samo jak istnieje forum, na którym ojcowie się "wspierają" w niepłaceniu. Poza tym całe mnóstwo przeróżnych pytań wszędzie gdzie się da, o to jak skutecznie się opędzić od komornika i co robić by nie płacić. Zadziwiające jest to, że aby się dogrzebać do tych miejsc, trzeba przelecieć kilkadziesiąt stron google. Wersja dla desperatów. I dla mnie, bo chciałam mieć rozeznanie w temacie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem płacenie alimentów to jest obowiązek (także moralny) i nie ma znaczenia płeć. Porzuciło się dziecko, to trzeba być odpowiedzialnym. Inna sprawa, że polskie prawo niestety sprzyją rodzicom, którzy nie płacą alimentów- nasłuchałam się wielu historii na ten temat. A o ojcach słyszy się częściej, o odsetek nie płacących tatusiów jest zdecydowanie większy od matek uchylających się od płacenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Patologia nie jedno ma imie i nie jedną płeć w dowodzie wpisaną. Niby oczywista oczywistość, ale jak się czyta o takich ludziach to coś człowieka trafia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu od razu patologia? To, że jeden z rodziców jest nieodpowiedzialnym idiotą nie oznacza, że rodzina jako taka jest patologiczna. Chyba, że ja nie zrozumiałam Twojego przesłania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Patologia odnosiła się do zachowania jednego z rodziców, a nie do rodzin! Pisałem o tych co nie płacą, co się łączą w kółka, w którym radzą sobie podobnym jak bezkarnie nie płacić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja znam coraz więcej ojców, którzy zostają z dziećmi. Od jednego takiego kupiliśmy nawet mieszkanie ;-) Czasy się zmieniły, a facet/kobieta nie płacąc alimentów wyrządza zło. Zło to zło, choć wielu dzieli jeszcze je na mniejsze części...

    OdpowiedzUsuń
  8. O niepłacących ojcach się mówi, bo jakby nie patrzeć ciągle jest ich więcej. Gdy miałam okazję pracować w prokuraturze to w ciągu 8 miesięcy zdażyło mi się pisać dwa akty oskarżenia o niepłacące matki. Co nie zmienia faktu, że niepłacenie alimentów to skurwysyństwo ze strony "rodziców".

    OdpowiedzUsuń
  9. Na szczęście takie problemy mnie osobiście nie dotyczą, ale wśród moich znajomych były różne przypadki. Nawet taki, że on chciał odegrać na niej więc unikał płacenia alimentów na dzieci. Albo ona zamiast za pieniądze z alimentów kupić dzieciom buty na zimę biegła po nowe kozaki dla siebie i wagon fajek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Paranoja i w jednym i w drugim przypadku. Skoda słów na ludzką głupotę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli jednak matki są ścigane przez ojców. Do tej pory obserwowałam tendencję do olewania sprawy. Ojcowie czuli się dziwnie słysząc, że powinni pozywać matki o alimenty i ścigać za ich niepłacenie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na potyczkach rodziców zawsze cierpi dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odsetek odsetkami, ale jak już się brać za ściganie alimenciarzy to brać się za wszystkich a nie tylko ojców. Matki czują się bezkarne bo są matkami. Trochę to chore...

    OdpowiedzUsuń
  14. No i bardzo słusznie, że podejmujesz ten temat. Płeć a płacenie alimentów nie powinna mieć znaczenia, to przecież obowiązek!

    OdpowiedzUsuń