Poszukiwana

17:33:00


Wyszukiwarka Google zaskakuje mnie swoją nietuzinkowością. Nie wiem, czy w tym świecie, istnieje ktoś (lub coś), kto byłby w stanie tak "trafnie" odsyłać ludzi do mnie. Rozumiem, że Google to wynalazek XXI wieku, który stara się ułatwiać ludziom życie, ale żeby robić to aż tak nieudolnie? No, dobra. Zwracam honor wyszukiwarce. Czasami nawet jej się uda zrobić dobre odesłanie. Ale umówmy się, wiele z nich mogłoby pokazać cel właściwy. Szczerze, gdyby nie to, że ja naprawdę widzę te słowa kluczowe, po których trafiono na mój blog, nie uwierzyłabym w to, że takie kwiatki są możliwe.


Dlatego też, dziś postanowiłam przedstawić Wam kilka haseł, po wpisaniu których trafiono na mój blog. Nie zdziwiło mnie odesłanie po hasłach "seksualnych", szczególnie, że przeprowadzona jakiś czas temu ankieta była ich pełna - nie wiem czy się cieszyć czy płakać. Weźcie sobie ciepłą herbatkę w dłoń i włączcie tryb "ironia". Będzie się działo.

1. Myślisz, że zrozumiałeś kobietę, ona już dawno zdążyła zmienić zdanie.
Szanowni Panowie i Panie. Przede wszystkim, wyjdźmy od tego, że kobieta nie jest od tego aby ją rozumieć lecz kochać. Zagłębiając się dalej w temat, zrozumcie, że nie każda taka jest. "No cóż" - jak to rzecze mój syn - czasami zdarzają się i takie, które zmieniają zdanie szybciej niż myślą (co świadczy o tym, że naprawdę szybko myślą) lecz to nieliczne wyjątki. Pamiętać należy jednak, że wiele kobiet, chcąc nie chcąc, ma czasami gorszy dzień i właśnie w taki sposób stara się go sobie ułatwić.
Złota rada: kochać, przytulać, pocieszać, kupić zatyczki do uszu. Amen.

2. Chodniki z kawałków.
Z kawałków czego? Bo to niezwykle istotne. Siłą rzeczy, chodniki są ułożone z kawałków tzw. kostki chodnikowej czy czegoś w ten deseń. Ja, natomiast, specem od układania chodników nie jestem. Na infrastrukturze też się guzik znam. Jeśli nie wystaje kawałek kostki i ja się o niego nie  potknę, pretensji nie mam. Natomiast miasto moje, już dawno by zbankrutowało, gdybym wystawiała rachunki za zniszczone czubki moich każdych butów, właśnie przez te nieszczęsne kawałki wystającej kostki.

3. Sposób na telemarketera.
Sposób jest jedne. Wysłuchać, pozwolić biednemu telemarketerowi się wygadać do woli i skwitować wszystko zacnym "nie jestem zainteresowany". Oczywiście on będzie namolny, skwierczący i nawijający błagalnie. Co nie zmienia faktu, że wszytko zależy od Twojej dobrej woli i chęci. A gdy poziom Twojego zrozumienia osiągnie apogeum, poinformuj zacnego telemarketera, że ty też z tej branży i żadnego kitu sobie wcisnąć nie dasz. Nie licz jednak na to, że przestaną dzwonić. 

4. Jakby to było nie mieć ciebie.
Hm... Nieskromnie powiem, że nie mając mnie - choćby w najmniejszym stopniu - byłoby niezwykle smutno. Kto tak jak ja Was rozśmieszy i podniesie na duchu. Ba! Niektórzy twierdzą, że czytając moje teksty podnoszą swoją samoocenę, gdyż nigdy wcześniej nie natrafili na nic bardziej idiotycznego. Inni uważają, że mają ze mnie niezłą zbite. Wiecie o czym to świadczy? O tym, że jestem ciekawym egzemplarzem. A hejterzy i istoty zaglądające tu w ramach podbudowania własnego "ja" to wyjątkowi czytelnicy od których można się nauczyć tak wiele ;)

5. Jak wychować dzieci i nie zwariować.
A się tak da? Od kilkudziesięciu miesięcy szukam patentu idealnego i jakoś jeszcze na niego nie trafiłam. Staram się zagłębić w sposób myślenia tego małego człowieka ale efekty są marne. Jak na razie staram się być, rozmawiać i słuchać. Ale jeśli ktoś wpadnie na to jak wychować i nie zwariować, to proszę dać mi znać. Chętnie zastosuję się do sprawdzonych i działających metod. 

6.Nie ma nic blogi.
Sorki wielkie ale tego to nawet ja nie potrafię rozkminić choć mój poziom odrealnionej wyobraźni jest niezwykle rozwinięty. Chociaż... Gdyby nie istniała (nie)zależna prasa a jedynym medium informacji byłyby blogi, to świat byłby znacznie słodszy. Trochę przekoloryzowany i cudownie opływający lukrem piękna i idealności. Przy okazji pozbawiony inwigilacji w czasach wolności słowa. 

7. "Poznajmysię"
Serio, nie wiem jak można trafić na mój blog wpisując w wyszukiwarce hasło, które świadczy o prośbie odesłania do portalu randkowego (sprawdziłam). Ale ja jeszcze wielu rzeczy nie wiem, więc jakoś szczególnie w to nie wnikam. Chociaż... Zawsze możemy się poznać. Swoje karty odkrywam regularnie wiec chętnie poznałabym i Wasze spostrzeżenia. Czemu nie.

8. Czy pieniądze mogą dać szczęście?
Według mnie mogą. Ale ilu ludzi tyle teorii. Zatrzymajmy się na tym, że może i pieniądze nie są idealnym sposobem na bycie szczęśliwym ale z pewnością są w stanie uszczęśliwić jeśli podchodzi się do nich z głową. 

9. Zrób mi dobrze
Bezceremonialnie mój faworyt jeśli chodzi o najbardziej rozbrajające hasło odsyłające. Wpisując taki a nie inny tytuł dla jednego z moich tekstów, wiedziałam doskonale, że w końcu się znajdzie ktoś, kto wpadnie na bloga z takiego zapytania. Jednak co innego mieć tego świadomość, a co innego zobaczyć to na własne oczęta. 
Ale, wyobrażam sobie minę czytającego, który przemierza kolejne linijki tekstu, po czym dochodzi do fragmentu "Tak, to ciebie piszę CZYTELNIKU" i zalicza opad.  Tak, wiem, że sobie teraz to wizualizowaliście :D


Były oczywiście i inne hasła i inne trafienia losowe na mój blog. Jednak nie robiły one na mnie szczególnego wrażenia. Niektóre pozostawiam dla siebie. Wystarczy tego dobrego. 

A teraz, bądźcie tak mili i "zróbcie mi dobrze" ;)

You Might Also Like

18 komentarze(y)

  1. Myślisz, że hasło "zrób mi dobrze" sprawiło, że masz jednego czytelnika lub czytelniczkę więcej?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wątpię. To był raczej jednorazowy skok w bok i wielkie rozczarowanie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie ty robisz sprawdzasz? Same hostel ciekawa jak ludzie do mnie trafiają :-P

    OdpowiedzUsuń
  4. W Google Analytics. I to samo mam również w statystykach bloggera.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jaja. U mnie kiedyś było "jak przebrać dziecko za kulę ziemską" :-D Ciekawe, czy znaleźli to, czego szukali.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie niektóre hasła też zaskakują. Ale w 90% przypadków wiem na które teksty trafiali.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rany, co za różnorodność. Widzę, że dużo jeszcze przede mną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od "Zrób mi dobrze" do Ciebie trafiłam także ten :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale chyba nie z google tylko z linku na fb, tak?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze inaczej, z tego co pamiętam to przez którąś blogerkę albo grupę z fb.

    OdpowiedzUsuń
  11. Potrzebowałam przeczytać właśnie taki lekki i zabawny wpis:)
    A u mnie SEO od roku drętwe jak drut, jedyną ekstrawagancją były "biedronki na szczycie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha, po takim opisie strach zajrzeć, po czym zaglądają do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie zestawienie. Szczególnie wielbię punkt nr 6. Nie to, że rozumiem co guglowicz chciał przez to powiedzieć. Ale to jest tak wciągająco tajemnicze jak ostatni odcinek Twin Peaks. Zazdroszczę takich gości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. 'Zrób mi dobrze' mistrz :D
    Się uśmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Toż tylu ludziom zrobiłaś dobrze tym postem :)
    Trochę się uśmiałam nie powiem :-D

    OdpowiedzUsuń