Mam go dość!

21:35:00


Mam go dość! Nigdy nie wiem kiedy uderzy, nie da się tego przewidzieć. Atakuje z zaskoczenia. W jednej chwili wszystko jest w jak najlepszym porządku, a pięć minut później zaczynają się sceny, niczym z filmu grozy. A ja czuję się tak, jakbym brała w nich namacalny udział, a nie tylko była obserwatorem, siedzącym w wygodnym fotelu. Gdyby tylko dało się przewidzieć jego atak i zaradzić wcześniej. Nie da się. Atakuje dwojako i nigdy nie można przewidzieć siły, z jaką uderzy. 

Zaczyna się niewinnie. Siedzę sobie w fotelu lub robię coś w domu i nagle bach. Atakuje. Wiem, że właśnie zaczynają się godziny wyjęte z życia. Chcę żeby przestał, żeby stracił na sile, ale on nie przestaje. Z sekundy na sekundę jest co raz gorzej. Potrzebuje szybko zareagować lecz nie zawsze jestem w stanie to zrobić. On jest bezwzględny.

BÓL.

Migreny towarzyszą mi już od dawna. Stały się niemalże moim bliskim znajomym. Wiedzą o mnie wszystko a ja wiem wszystko o nich. Nasiliły się po ciąży i nie chcą odpuścić. Potrafię rozróżnić zwykły ból głowy, od bólu wywołanego zmianą ciśnienia a bólem migrenowym. Potrafię nawet wyczuć, że nadciąga właśnie migrena. I w takich momentach, gdy wiem, że nadciąga, liczą się sekundy. Muszę wziąć tabletkę natychmiast, a nie zawsze mogę. 

Franek miał jakieś trzy lata, gdy zawołałam go i poprosiłam, żeby pomógł mi dojść do kuchni, gdzie przeszperałam apteczkę w poszukiwaniu leków przeciwbólowych. Nie rozumiał co się dzieje. Później, trzymając za rękę, zaprowadził mnie na kanapę, gdzie położył się razem ze mną. Wiedział, że mamę boli głowa i nie widzi na oczy. Przeleżeliśmy tak dwie godziny, dopóki migrena nie minęła, a on co dziesięć minut pytał czy oczy są już zdrowe.

Później bardzo długo mu tłumaczyłam co się ze mną działo i dlaczego potrzebowałam jego pomocy. Tłumaczyłam, że takie sytuacje mogą się zdarzać a on będzie musiał mi pomóc, jeśli w domu nie będzie taty, a ja przestanę widzieć. Uspakajałam go, że to nic złego, że tak naprawdę nic mi się nie dzieje, ale muszę wtedy wziąć lekarstwo i się położyć. Mówiłam o tym, że potrzebuję wtedy ciszy, aby głowa nie bolała mnie bardziej. Miał trzy lata i na swój sposób zrozumiał. 

Później, gdy dochodziło do takich sytuacji, kiedy najpierw traciłam ostrość widzenia (a często również dosłownie ślepłam), zawsze mogłam liczyć na jego pomoc. Ostrożnie prowadził mnie do kuchni, do szafki z lekami, a potem odprowadzał do kanapy, żebym mogła się położyć. Bawił się po cichu lub leżał ze mną. Od czasu do czasu dopytywał czy już mi lepiej. 

Migrena - zło wcielone. Odbiera nam kawałek dnia, często nie pozwala zasnąć w nocy. W domu zawsze muszą być leki przeciwbólowe, żeby sobie ulżyć. Najmniejszy dźwięk, zapach, światło dzienne, doprowadzają do wzmożonego bólu. Często pojawiają się również nudności. W moim przypadku także zaburzenia widzenia.

Kiedyś usłyszałam od lekarza, że migrena to choroba szlachty. To ja chętnie się zamienię i oddam ją jakiemuś szlachcicowi. Oddam i nie będę tęsknić. 

Ludzie, błagam, nie mylcie zwykłego bólu głowy, który przechodzi po ibuprofenie, z migreną, na którą dostaje się specjalne leki. Nie piszcie, że macie migrenę. Nie mówcie, że poświęciliście się i z migreną wyszliście z dzieckiem na spacer. Gdy mam migrenę to leżę i kwiczę, a często też zwyczajnie płaczę z bólu i niemocy, czując się jakby mi miał za chwilę mózg eksplodować.

You Might Also Like

61 komentarze(y)

  1. Współczuję bardzo. Paskudztwo to jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam raz.
    Tak, że jak stałam tak położyłam się na dywanie i w meczarniach zasnełam.
    Miewam bóle głowy, dość silne.. ale migren nie współczuję :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję , zapach smażonej cebuli czy zwykłej gotowanej zupy może doprowadzić do tragedii...Światłowstręt i ból nie do opisania.... ktoś kto nigdy nie miał migreny to nie wie co to znaczy ból. Znam to - ale mi przeszło - trafiłam na dobry suplement :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś mi koleżanka opowiadała o akcjach migrenowych- coś strasznego i szczerze współczuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie doświadczyłam migreny, ale przez lata cierpiałam na takie bóle miesiączkowe, że też ledwo doczołgiwałam się wtedy do pudełka z lekarstwami i zwijałam z bólu godzinami, więc mogę sobie mniej więcej wyobrazić, co masz na myśli. W moim przypadku to wszystko mi przeszło po ciąży, nie wiem czemu, ale oczywiście bardzo się z tego cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję. Mama ma migreny. Widziałem co się wtedy z nią dzieje. Koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie lubią wyolbrzymiać. Wachnięcie nastroju to depresja, a mocniejszy ból głowy to migrena. Przecież to takie modne i szlacheckie. Widziałam na własne oczy jak siostra mojego eksa borykała się z migrenami. Wymiotowała i leciała przez ręce. Masakra jakaś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję, naprawdę. Dobrze, że masz takiego mądrego i kochanego tego Franka <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Proponuję tomografię głowy... U nas w rodzinie było podobnie, ciotka cały czas miała migreny... Jak się okazało, powodem bólów był tętniak... Powtarzające się bóle nie są normalne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem o czym piszesz. Czasami mnie dopada, wtedy światło, zapach i każdy ruch doprowadza mnie do furii

    OdpowiedzUsuń
  11. Tomografia to podstawowe badanie jakim poddawane są osoby w czasie diagnozowania nawracającego bólu głowy. Znam ten ból, o którym pisze Joanna, a migreny towarzyszą mi już 25 lat :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak ja cię dobrze rozumiem, wiele bym oddała, żeby pozbyć się migren na zawsze. A one ciągle, od 25 lat są ze mną. Najgorzej było zaraz po porodzie, na szczęście Rozala już mając rok, wiedziała, że mamę boli czasem głowa i szła spać ze mną, nawet jak nie miała ochoty. Teraz już dużo rozumie i nawet mi ręcznik moczy na okłady, trudno, że zalewa przy tym pół domu, ale chce pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziel się sekretem, bo ja też mam dość migren.

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję, moją mamę atakują migreny. Nie wiem, jaki to ból, bo mnie omijają, ale wiem, jak wygląda wtedy człowiek :(

    OdpowiedzUsuń
  15. I dobrze, że nie masz. I szczęście, że jednak współczujesz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tez podbijam i poproszę o patent na migreny. Wszelkie propozycje mile widziane.

    OdpowiedzUsuń
  17. No to jest oderwanie od rzeczywistości.Jakby się brało udział w filmie grozy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nadal na takie cierpię. Lekarz mówił, że po porodzie są słabsze. A guzik prawda. Jest tak samo, jak nie gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kiedyś wdałam się ze znajomym w dyskusję, a wyglądała ona mniej więcej tak
    On: Mam dzisiaj straszną migrenę.
    Ja: Oj, współczuję. Wiem co to znaczy
    On: Mówię Ci, to chyba na zmiany ciśnienia.
    Ja: To cie głowa boli.
    On: A co ja mówię?
    Ja: Że masz migrenę.
    On: A jaka to różnica? I to, i to ból głowy. Tylko ładniej brzmi.


    KURTYNA!

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj za pierwszym razem się przestraszył. Żałowałam, że mu wcześniej o tym nie powiedziałam. Ale potem szybko zrozumiał.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nikt tak nie podnosi ciśnienia jak Kant. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzieciaki są super pomocne w takich sytuacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wyglądać jakoś wygląda. Ale czuje się strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam częste bóle głowy spowodowane spadkiem ciśnienia, ale kurcze nigdy bym nie powiedziała, że np mam migrenę. Niektórzy ludzie to potrafią przesadzać i pokazywać jak to im źle chociaż inni mają gorzej i nie narzekają.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam się na temacie, ale koleżanka mi kiedyś mówiła, że jej po prostu kiedyś migrena się skończyła - w sensie ataki przestały nawracać. Nie wiem, czy to możliwe, ale życzę Ci właśnie tego z całego serca :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiele o tym słyszę dookoła. Ludzie narzekają, że mają migrenę, bo, tak jak napisałaś, boli je głowa. U nich jednak jest to często spowodowane stresem i brakiem snu, więc raczej błędnie stosują to określenie.

    Jakie są właściwie przyczyny migreny?

    btw. brawa dla Franka, mądry z niego chłopak!

    OdpowiedzUsuń
  27. Czasami mam ochotę takich ludzi pacnąć po głowie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kto to wie, jakie są tego przyczyny... Chciałabym wiedzieć, aby móc z tym walczyć i nie musieć ich znosić.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja na szczęście czegoś takiego nie mam, ale moja mama czasem ma. I to jest straszne :(

    ♥Instagram♥

    ♥Just Me And My Fancy- klik!♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Współczuję bardzo migren, a jednocześnie gratuluję Synka. Jego mądrości i tego jak go wychowałaś. Tego jak go przygotowałaś do tego rodzaju sytuacji. Tego, jakie masz w nim wsparcie i zrozumienie. Najprawdziwszy skarb.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja na szczęście migren nie miewam, ale za to co miesiąc przeżywam straszne bóle miesiączkowe. Tak straszne, że ketonal czasem nie pomaga do końca. Każdy dźwiga własny krzyż :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiem, co to znaczy. Jakie tabletki Ci pomagają? Mi neurolog przepisał parę lat temu takie specjalne na migreny. Cóż - miałam wszystkie opisane w ulotce skutki uboczne, a ból nie minął. Na kolejnej wizycie lekarz rozłożył ręce i jedyne, co miał mi do powiedzenia, to: "To tylko migrena. Od tego się nie umiera".

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie miałam migreny, ale jako młoda dziewczyna widziałam ją u opiekunki mojego młodszego brata. Miałam wtedy chyba z 9 lat i to doświadczenie (obserwacja jej) spowodowało, że przez kilka lat bałam się, że może mnie coś takiego spotkać. Ona naprawdę cierpiała, a ja niewiele mogłam zrobić, choć bardzo starałam się jej pomóc. Wtedy też zobaczyłam po raz pierwszy prawdziwy ból.

    OdpowiedzUsuń
  34. na szczęście tylko raz miałam ból głowy, który kończył się wymiotami i omdleniem, nie wiem czy to byłą migrena, ale nie chcę tego juz nigdy w życiu przechodzić

    OdpowiedzUsuń
  35. Czasami zaskakuje mnie swoją dojrzałością.

    OdpowiedzUsuń
  36. Znam ten stan, gdy nawet 3 tabletki ketonalu nie pomagają. To jest dopiero masakra. Przecież to naprawdę silny środek.

    OdpowiedzUsuń
  37. Od tego może i się nie umiera, ale się cierpi niemiłosiernie. Miałam i specjalne i później Ketonal. Specjalne nie pomagały. Ketonal tak, ale nie zawsze. Czasami dopiero po trzeciej tabletce przechodziło. Teraz, jak czuję, że nadchodzi, to od razu biorę tabletkę. Zanim zacznie działać, już mnie boli niemiłosiernie, ale przynajmniej po kilkudziesięciu minutach powoli zaczyna tracić na sile. Jak wezmę za późno, to się meczę i nie ma szans, żeby szybko przeszło, a tym bardziej po jednej tabletce.

    OdpowiedzUsuń
  38. Bo z tym niewiele można zrobić, poza tym, że można zaciągnąć zasłony i być cicho.

    OdpowiedzUsuń
  39. Wychodzi na to, że migrenowy. Z bólu się mdleje i wymioty/mdłości to u mnie standard.

    OdpowiedzUsuń
  40. Moja migrena wspaniała - zachowuje się przyzwoicie jeśli nakarmię ją w porę ibuprofenem. W porę czyli wtedy gdy zaczynam się dziwnie czuć, podłoga pływa, a światło i dźwięki odbieram nadzwyczaj intensywnie.
    Tak właśnie było wczoraj. Niestety gdy wróciłam do domu okazało się, że do bloku obok przyjechała karetka i straż pożarna. Zaparkowali pod moim oknem, włączyli świetlnego koguta i stali tak przez godzinę. Mimo leków i zaciągniętych zasłon czułam jak to światło wierci dziurę w mojej głowie uwalniając migrenę. Nawet nie miałam siły współczuć biedakowi, który najpewniej zatruł się czadem... Migrena ukradła mi ludzkie odruchy :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiem o czym mówisz, migreny to dobrze znany mi temat. W ciąży nawet wylądowałam przez nie w szpitalu.. choć istnieje legenda, że w ciąży powinny ustąpić. Dni z migreną to dni wyjęte z życia...

    OdpowiedzUsuń
  42. Wyobrażam sobie, bo miałam podobny odruch.

    OdpowiedzUsuń
  43. Migrena kradnie możliwość racjonalnego myślenia. Ma się ochotę wszystkich pozabijać a nie ma się na to siły.

    OdpowiedzUsuń
  44. W ciąży nie miałam ani jednej, o dziwo. Za to po ciąży sobie odbiły ze zdwojoną siłą.

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie jestem migrenowcem, jestem meteopatą. Gdy idzie na burzę, nie mogę otworzyć oczu i mam mdłości z powodu bólu głowy. Ale na szczęście aż tak silne wachnięcia pogody zdarzają się rzadko. Nie wyobrażam sobie cierpieć tak częściej z powodu migren. Mój tata dostał na to kiedyś jakieś specjalne leki przeciwbólowe i one mu pomagają.

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie znam migreny ani z autopsji, ani z obserwacji wśród najbliższych. Twój opis jest jednak bardzo obrazowy...Wyobrażam sobie, jak to jest, gdy zawsze musisz się liczyć z atakiem niemocy...

    OdpowiedzUsuń
  47. U mnie odwrotnie. Drugi trymestr ciąży był okropny. Ale odkąd Henio się urodził - cisza. I dobrze, bo opiekowanie się dzieckiem w takim stanie to musi być jakiś koszmar, o ile w ogóle dałabym radę...

    OdpowiedzUsuń
  48. Na "zmianę pogody" to ja mam inne dolegliwości i zawsze się sprawdza. Niestety, przekichane z ta naszą głową.

    OdpowiedzUsuń
  49. I trzeba być na to zawsze przygotowanym. Zawsze leki w torebce, leki w domu. A jak się kończą to chociaż paracetamol. Cokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  50. Bólu migrenowego doświadczyłam jedynie w ciąży. Według mojego lekarza powodem była ciąża bliźniacza bo wtedy poziom hormonu beta HCG (w 1szym trymestrze) widnuje niebotycznie w górę. To chyba był TEN BÓL ponieważ miałam podobne objawy jak moja koleżanka z pracy.
    To młoda dziewczyna, jeszcze trochę poniżej 30stki, która z bólami migrenowymi zmaga się od nastu lat. Czasami nie jest w stanie dotrzeć do pracy. Czasami ma taki światłowstręt jakby nawet małą smużka miała ją zabić. Masakra.
    Bardzo współczuję bo na to chyba nie ma lekarstwa. Setki badań, masa diagnoz a i tak nie ma mocnych.
    Lekarzem nie jestem, ale nie wiem czy jakaś kolejna zmiana hormonalna w Twoim organizmie nie mogłaby pomóc (ciąża taką niewątpliwie była).
    Ja na przykład miałam koszmarnie bolesne miesiączki. Chyba wyglądały dość podobnie do Twoich migren. Nikt nie jest w stanie pojąć tego, co przeżywałam. Dostawałam Ketonal forte, który tylko łagodził ból, ale go nie eliminował. Po ciąży, jak ręką odjął, nic. Zostało mi tylko pobolewanie około-owulacyjne...

    OdpowiedzUsuń
  51. Doskonale Cię rozumiem, bo przechodzę przez to samo. Cierpię na migreny od 14 (!!!) roku życia. U mnie oprócz tego, że nic nie widzę, to dochodzą jeszcze wymioty, a czasami nawet utrata przytomności. Kiedyś jeden lekarz powiedział mi, że z migreną trzeba żyć, trudno! Więc przyjęłam to i tak sobie z tym żyłam kilkanaście lat. Aż w końcu 3 lata temu mąż namówił mnie na wizytę u neurologa. Pani doktor skierowała mnie na rezonans magnetyczny i niestety wynik z badania wyszedł zły. Nie piszę tego po to, żeby Ciebie lub kogoś innego straszyć, ale może warto się przebadać, bo jak to powiedziała moja lekarka "migreny nie biorą się z niczego."

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja niestety też. Wiosną ból dochodzi do rejestrów migrenowych, najgorsza jest utrata widzenia, człowiek idzie do kuchni i nagle dosłownie znika mu świat i traci się możliwość odróżniania pionu od poziomu. Mam to od dziecka, więc się przyzwyczaiłam, ale strach się bać trzymać na rękach dziecko i nagle... na szczęście na ogół są objawy przepowiadające, takie sreberka latające przed oczami, albo pierwszy ból, który dopiero się później nasila. Rodzina niemałża te moje bóle bagatelizuje, ale coraz ciszej, bo już parę razy widzieli, jak nagle upadłam. Po kilku sekundach wzrok wraca, niemniej ciężko jest to wytłumaczyć osobie, która na nic podobnego nigdy nie cierpiała. I ja to rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  53. Niestety znam ten ból. Cierpię na migreny od dzieciństwa. I niestety nie doświadczam zbyt dużo zrozumienie w otoczeniu. Najgorsze, gdy migrena złapie mnie w pracy. Co z tego, że tabletki przeciwbólowe spowodują zmniejszenie bólu, jak migrena i tak zostaje... A powiem ci co w migrenie jest najgorszego: gdy złapie cie, jak jesteś w ciąży...

    OdpowiedzUsuń
  54. Na szczęście w ciąży nie miałam i nie wiem jak to jest. Na szczęście, bo jestem w stanie sobie to wyobrazić.

    OdpowiedzUsuń
  55. Tak, migrena w ciąży to masakra. Moja mama opowiadała mi, że kilka razy pogotowie musiało do niej przyjechać w takiej sytuacji. Nic fajnego. Mi się to na szczęście często nie zdarzało (o tyle dobra ta ciąża jest, że migreny znacznie słabną i są rzadsze), ale kilka razy miałam tę wątpliwą przyjemność...

    OdpowiedzUsuń