Pizza, niebo na talerzu.

17:55:00


Za wklepanie tego przepisu na bloga, zabierałam się jak sójka za morze. Albo mi czasu brakowało, albo mi się zapomniało. Ostatnim czasem właśnie to drugie. A szkoda, bo pewien Bartek miał się o ów przepis upomnieć i coś jakoś nie bardzo... Tak więc wrzucam go tu i po raz pierwszy w życiu mówię "bierzcie sobie go i korzystajcie ile wlezie". A niech stracę. Bo wiecie, ten przepis jest taki mój, dosłownie. Na samym początku miałam przepis podstawowy znaleziony w sieci. Niestety nie sprawdził się totalnie. Przez ponad pół roku modyfikowałam go i udoskonalałam metodą prób i błędów, aż w końcu udało się osiągnąć cel założony. Gdy już go osiągnęłam, zaklęłam się na wszystko, że się z nikim nim nie podzielę. Ale się dzielę, także tego... doceńcie i pamiętajcie (!) jak mi ktoś zrobi kopiuj wklej stąd na innego bloga to mu głowę urwę, obiecuję. Wykorzystanie jedynie w domowych pieleszach.


Zdjęcie nie mojej pizzy. Dawno nie robiłam a starych nie odkopałam, więc musicie się pocieszyć tym co znalazłam na pixabay. A, że bardzo podobna to prawie jak moja ;)


Składniki:

  • 25 dag mąki tortowej 
  • 25 dag mąki orkiszowej
  • 3 dag drożdży (według mnie najlepsze są drożdże "Babuni")
  • 200 ml ciepłej, przegotowanej wody
  • 50 ml ciepłego mleka
  • 4 szczypty cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek bądź oleju
  • 2 łyżki masła
  • mąka do podsypywania


Wykonanie:

Mąki mieszamy ze sobą, przesiewamy przez sitko. Drożdże rozcieramy z cukrem do momentu aż będą miały płynną konsystencję, dolewamy ciepłe mleko, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. W między czasie w cieplej wodzie rozpuszczamy sól, masło rozpuszczamy do płynnej postaci. Do przesianej mąki wlewamy kolejno: olej, rozpuszczone masło, wyrośnięte drożdże i wodę z solą. Ciasto należy wyrabiać przez 10-15 minut delikatnie podsypując mąką, jeśli będzie zbyt kleiste, aby nabrało odpowiedniej elastyczności. Wyrobione ciasto wkładam do miski i przykrywam ścierką. Pozwalam mu wyrosnąć ok. 45-60 minut. 



Kiedyś kupowałam gotowy przecier i nakładałam na ciasto. Jakiś czas temu się pobawiłam i zrobiłam własnoręczny. Leniwym i tym co mają "niechcemisię" polecam kupić przecier i doprawić ziołami. 
Tym, którzy lubią się pobawić podrzucam przepis na sos pomidorowy.



Sos pomidorowy:
  • kilogram pomidorów
  • 2 ząbki czosnku (małe)
  • zioła prowansalskie
  • sól i pieprz
  • zapał i cierpliwość
Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pozbawić pestek, pokroić w kostkę dowolnej wielkości. Wrzucić do blendera i zmiksować na papkę wraz z czosnkiem. Doprawić solą i pieprzem. Koniecznie dodać ziół prowansalskich, które podkręcą smak.



Domowy sos czosnkowy:
  • mały kubek jogurtu naturalnego (najlepiej gęstego)
  • 2 łyżki majonezu
  • czosnku wedle uznania - ja na taką porcje daje 6 średnich ząbków
  • sól, pieprz
Majonez połączyć z jogurtem, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, posolić, popieprzyć,wstawić do lodówki żeby się "przegryzło".


Z wyrabianiem pizzy jest jak z kocem - każdy woli inną grubość. My preferujemy pizzę na cienkim cieście, żeby nie powiedzieć przezroczystym. Składniki ograniczamy do minimum, gdyż na cieście ląduje jedynie przygotowany wcześniej sos pomidorowy, salami i mozzarella z zalewy. Całość wędruje do piekarnika rozgrzanego do 230', na rozgrzany do czerwoności kamień do pieczenia pizzy. Sam kamień natomiast jest ulokowany na kratce na najniższym poziomie piekarnika. Opcja grzania: termoobieg z dolną grzałką. Czas pieczenia ok.5-8 minut w zależności od tego czy jest to pierwsza czy 4 pizza z rzędu (piekarnik traci ciepło,wiadomo).

Jeśli nie posiadacie kamienia, pozostaje wam blacha, czyli to, z czym miałam do czynienia jeszcze rok temu. Temperatura i opcja grzania taka sama, jedynie czas wydłużony do 8-12 minut.

Wskazówki pieczenia pizzy na grubym cieście, na kamieniu: 230' termoobieg z dolną grzałką, czas 10 minut.
Wskazówki pieczenia pizzy na grubym cieście, na blaszce: 230' termoobieg z dolną grzałką, czas 15 minut.

Czas pieczenia jest uzależniony od grubości i współpracy piekarnika. Mój piekarnik długo się nagrzewa, szybko traci ciepło i ma większą moc niż standardowo mieć powinien. Dlatego też czas podany wyżej jest orientacyjny i dobrany do mojego piekarnika, który potrafi zjarać babeczki (pieczone w 180') w ciągu 10 minut, gdy powinny siedzieć 16. Pizzę należny obserwować i samemu dobrać odpowiedni czas pieczenia.


Smacznego!

You Might Also Like

28 komentarze(y)

  1. mint with raspberry5 stycznia 2016 18:15

    Pizza, mniam, mniam..
    Niestety w niewielu miejscach możemy zjeść dobrą pizze, w wolnej chwili wypróbuję Twój przepis, ale mi smaka narobiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. CZYTASZ MI W MYŚLACH? tego właśnie mi było trzeba.... jutro A. leci po drożdże, bo tak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi to kusząco :) Na jutro akurat zaplanowałam sobie smażenie pączków, ale następnym razem może zrobię pizzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z wyrabianiem jest jak z kocem -konam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wrzucać pizzę wieczorem... Skandal! Gdzie tu jest jakaś policja? Ja tu o linię przed zawodami dbam ;)
    A co do tej grubości to u mnie w domu jest trochę skomplikowanie. Żona chce tylko ultra cienkie. Dziecko średnie, a ja... jak mogę to na grybum. Wyjatkowo pod tym względem się nie dobraliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam robić pizzę. Też mam taki mój przepis, podobny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością skorzystam :) Nigdy nie używałam mąki orkiszowej, ale zawsze musi być ten pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. My już mamy rytuał. Domowa pizza w każdy piątek :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Co prawda pizza była u mnie w Nowy Rok, ale po przeczytaniu Twojego wpisu ..... chyba niebawem znów będzie królować na moim stole ;)
    Co jakiś czas robię rodzinny dzień pizzy - przygotowuję na blaszkach ciasto, a dalej wersja - "nawrzucaj sobie sam" czyli każdy daje sobie to, co lubi.
    9 lutego jest Światowy Dzień Pizzy i u mnie jakby tradycja. A poniżej ubiegłoroczne wspomnienie w moim obiektywie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak co tydzień to bym nie dała rady. Jednak to trochę czasu zajmuje, szczególnie, że jak już robię to w ilości hurtowe dla całej familii w promilu 5 km.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest świetna. Ciasta na niej zupełnie inaczej smakują.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też lubię na grubym... Ale cała reszta preferuje na cienkim i co ja mogę?

    OdpowiedzUsuń
  13. No koc albo gruby albo cienki, nie? A mi porównanie umckło i co miałam zrobić?;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Być może :)
    Bierz i się delektuj. Jak nie wyjdzie to nie moja wina :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam to samo. Rzadko kiedy się trafi coś dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak mi Antyterrorystka swojego gołębia pocztowego pożyczy, to go z pączkami do Ciebie wyślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zrób głosowanie, a później sfałszuj wyniki. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja właśnie wróciłam z ferii świątecznych od teściowej i cóż mogę napisać :). Pizzę robi znakomitą, mogłabym ją jeść codziennie :). Dobrze, że mąż potrafi, także za niedługo na pewno znowu sobie pojem :).

    OdpowiedzUsuń
  19. mint with raspberry6 stycznia 2016 18:08

    Dlatego lepiej zrobić własną ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. No i była pizza na obiad. A pupa rośnie... Dzięki Aśka, dzięki :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba skorzystam w najbliższym czasie :D bo postanowienie noworoczne trzeba wypełniać i nie objadać się fast foodami ale taka pizza swojej roboty smakuje o wiele lepiej i tak nie tuczy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z moim przepisem to chwila moment :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Będę musiała wypróbować Twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam pizzę...ale niestety pizza powoduje, że mi się dupsko rozrasta, więc ograniczam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie w domu od robienia pizzy jest mąż, wychodzi mu coraz lepsza, ale chętnie podsunę mu pod nos Twój przepis do wypróbowania :) Sos pomidorowy i czosnkowy robimy identyczny :)

    OdpowiedzUsuń