WOŚP ratuje życie!

15:42:00

Ponad 4,5 roku temu na świecie pojawił się mały człowiek. Zmienił mój świat o 180 stopni, przewartościował każdy dzień, nadał sensu chwilom, pokazał jak należy cieszyć się życiem każdego dnia. I choć o jego chorobie wiedziałam już wcześniej, to mimo wszystko nie zdawałam sobie sprawy z tego, co czeka mnie później. A później to już było różnie. Wzloty i upadki, podnoszenie się od nowa, dotykanie dna aby znów móc się od niego odbić. Był szpitalny oddział, "ciocie" w różowych kitlach, "wujkowie" w niebieskich, sprzęt... Masa sprzętu, kroplówki, OIOM, respirator, defibrylator, kardiomonitor pokazujący, że serce złapało rytm, strach... 

Nie było czasu na namysły, nie było możliwości wyboru. Trzeba było działać tu i teraz. Wiem, że było warto walczyć i warto podejmować tą walkę od nowa. Z roku na rok co raz bardziej wiem, że warto! Dlatego też wspieram WOŚP. Choroba Franka sprawiła, że zupełnie inaczej patrzę na wiele kwestii. Rzeczy, które jeszcze kilka lat temu były priorytetem, teraz są bez znaczenia. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie mojego syna. I choć nigdy do końca nie wiem jak będzie, to wierzę w to, że Franek jest w stanie przezwyciężyć każdą, nawet najgorszą sytuację. Przecież już nie raz pokazał, że potrafi. Uciekł śmierci z rąk, zagrał na nosie. On się nie podda.  Jednak gdyby nie WOŚP, nie wiem czy by mu się udało. 

W czerwcu 2011 roku, najbardziej znanym mi obrazem stał się sprzęt obecny w szpitalu. Sprzęt oklejony czerwonym serduszkiem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tego widoku się nie zapomina. Pamiętam gdy po raz pierwszy zobaczyłam to czerwone serduszko na inkubatorze, w którym leżało moje dziecko, urodzone kilka godzin wcześniej. Pamiętam masę tych serduszek na wszystkich inkubatorach. To serduszko towarzyszy nam do dziś. 

Kiedyś usłyszałam z ust pielęgniarki: „gdyby nie WOŚP i Owsiak nie mielibyśmy w czym tych dzieci kłaść i do czego ich podłączać”. Z czasem zrozumiałam ile w tych słowach było prawdy. 95% sprzętu z którego korzystał Franek, pochodziło od WOŚP. W najbardziej krytycznym momencie życia, leżał podłączony do trzynastu pomp infuzyjnych, z których dwanaście posiadało naklejone czerwone serduszko. Widok własnego dziecka, podłączonego do mnóstwa urządzeń ratujących życie, oklejonych czerwonym serduszkiem jest najlepszym powodem do tego, aby wspierać Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i kibicować im do końca świata.

Przed każdym Finałem WOŚP odzywają się przeciwnicy Jurka Owsiaka i całej idei. Tylko dlaczego, Wy przeciwnicy, nie potraficie zrozumieć, że WOŚP to nie tylko Owsiak. WOŚP to cały tabun ludzi: wolontariusze, darczyńcy, licytujący, wrzucający do puszki, sztaby w Polce i za granicą. WOŚP to ja, moje dziecko, sąsiadka z naprzeciwka, która co roku wrzuca do puszki, rodzice tego noworodka z sali obok. WOŚP to ludzie. Jurek Owsiak stworzył Fundację, zrobił pierwszy finał, a potem kolejny i następny. Z czasem poruszył miliony ludzi na całym świecie. Zrobił coś, czego nie udało się do tej pory osiągnąć nikomu. Poruszył miliony serc. A dzięki jego inicjatywie i ciężkiej pracy wielu rodziców może powiedzieć, że ich dzieci żyją dzięki Owsiakowi i sprzętowi zakupionemu przez WOŚP. 

Jutro 24. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jutro wyjdziemy na spacer w poszukiwaniu wolontariuszy z puszkami, aby wrzucić kilka groszy od siebie. Jutro dostaniemy czerwone serduszko i będziemy się cieszyć, że wspieramy naprawdę ważną i potrzebną zbiórkę. Ze sprzętu WOŚP skorzystamy jeszcze pewnie nie raz. Wspaniale jest wiedzieć, że dołożyło się do tego własną cegiełkę. Znów będziemy wspierać WOŚP i śledzić licznik kwoty, jaką udało się zebrać w tym roku. 

Ponad cztery lata temu, sprzęt podarowany przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy uratował życie mojemu dziecku. Czerwone serduszko obecne na wszystkich urządzeniach medycznych, z których korzystaliśmy, sprawiło, że chore serce mojego dziecka może bić. 

Nie musicie wspierać WOŚP, nie musicie (tak jak ja) uwielbiać Owsiaka, nie musicie wrzucać do puszki. Nikt Was do tego nie zmusza, każdy robi to z własnej woli. Ale nie próbujcie też przekonywać mnie, że dając na WOŚP robię źle. Rodzic dziecka, które korzystało ze sprzętu z czerwonym serduszkiem, nigdy nie da się przekonać, że ta inicjatywa jest zła. Rodzice takich dzieci jak Franek doskonale wiedzą, że to właśnie sprzęt od WOŚP uratował życie ich dzieciom. 


Kilka dni temu Jurek Owsiak powiedział mniej więcej coś takiego:
"Nie musicie pomagać, nie musicie wrzucać do puszki jeśli nie chcecie, ale chociaż nie przeszkadzajcie."
Tak więc, nie przeszkadzajcie, nie negujcie, nie podnoście okrzyków sprzeciwu. Wspierajcie inne organizacje ze świadomością, że robicie coś dobroczynnego. Ale od WOŚP i Owsiaka się odczepcie, bo nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak wielu ludziom pomógł i jak wiele dzieci uratował poprzez przekazany sprzęt.

You Might Also Like

18 komentarze(y)

  1. Wiesz co ja to już nie wiem co na ten temat pisać, myśleć. Ludzie są tak beznadziejni- niech każdy z nich uczciwy weźmie się za podobną inicjatywę i zobaczymy ilu z nich osiągnie to co Owsiak. Popieram WOŚP całym serduchem !

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wyobrażam sobie jak bym sobie poradziła w podobnej sytuacji... Gdy tylko sobie wyobrażam moich chłopaków podłączonych do sprzętu to mam łzy w oczach... My jutro idziemy pomagać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama kiedyś leżałam w Centrum Zdrowia Dziecka i patrzyłam na te wszystkie czerwone serduszka, moja mama do dziś to wspomina. Te niecałe dwa tygodnie w szpitalu kojarzą jej się ze strachem i czerwonymi serduszkami dodającymi otuchy. A Wy i Wasza historia... brak słów, dobrze, że są te serduszka. WOŚP to coś niewiarygodnego, wspaniałego i potrzebnego. Jestem pewna, że Orkiestra nigdy nie ucichnie przez przeciwników, którzy nie mają pojęcia o czym mówią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Popieram Cię całkowicie. Skąd w ludziach jest tyle jadu :(
    Mam nadzieję, że mimo tych nieprzychylnych osób naszymi wspólnymi siłami uda się znów zebrać fajną sumkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Można po prostu powiedzieć - róbmy swoje - czyli kto chce, ten pomaga. A kto nie - nie musi. Wiele akacji polega na tym, że dzielimy się małą cząstką tego co mamy.

    Zacytuję Szymona Hołownię, który pomaga dzieciom w Afryce:

    "Ze złem najlepiej walczy się robiąc dobro. Nie daj więc sobie wmówić, że nie masz na nic wpływu, bo masz większy niż myślisz.
    Nie rezygnuj z wakacji, nadal chodź do kina i pij wino do kolacji.
    Nie oddawaj wszystkiego potrzebującym - dziel się z nimi drobniakami, ułamkiem tego, co masz. Ale rób to regularnie i koniecznie z uśmiechem".



    Czyli "róbmy swoje"
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie słucham tych wojen i wojenek i robię swoje i polecam to każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja co roku staram się jakoś wesprzeć WOŚP. I będę to robić nadal.

    OdpowiedzUsuń
  8. To hejtowanie na Owsiaka i orkiestrę przyniosło wspaniałe skutki- został pobity rekord wpłat. Niech więc hejtują, a orkiestra i tak będzie grała dalej. Swoją drogą, nawet nie wiesz, jakim obrzydzeniem napawały mnie te ataki. Wstydziliby się niektórzy, na przyszłość niech pamiętają starą, dobrą zasadę, że milczenie jest złotem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nikt się nie weźmie bo obecnie nikt nie przebije Owsiaka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Warto wrzucać do puszek WOŚP. To naprawdę się zwraca. Jeśli nie w pomocy dzieciom to my sami za kilkadziesiąt lat skorzystamy na geriatrii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Owsiak to taki człowiek orkiestra. Musi to ciągnąć, bo bez niego to nie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tu hejterzy pomogli bo zrobili jeszcze większy szum :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czasami lubię posłuchać ludzi, którzy nie wiedzą co gadają, bo nigdy nie mieli ze sprzętem WOŚP styczności i myślą, że wszystko z nieba spada. Lubię - idioci mnie bawią ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie poczuli, nie rozumieją. I oby nigdy nie poczuli a jednak zrozumieli.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie. Nie ma takiej drugiej osobowości, rozpoznawalnego człowieka i takiego kapitału zaufania jak on. Fajnie, że w tym roku udało się zebrać tyle kasy. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja WOŚP wspieram odkąd pamiętam, gówniarą byłam i co roku wrzucałam do puszki, bo uważałam, że to co robi Owsiak jest cholernie słuszne. To, że teraz mam dziecko, jedynie utwierdziło mnie, że ta pomoc jest cholernie ważna. Choćby połowę tych zebranych pieniędzy zabierał sobie Pan Owsiak to ma do tego święte prawo, pracuje cały rok by wszystko zorganizować i dopiąć na ostatni guzik i przez tyle lat nikt nie pomógł tyle co on!

    OdpowiedzUsuń
  17. Sęk w tym, że on naprawde niewiele "zabiera" na pensje i utrzymanie fundacji. Ci, którzy piszą o tym jak WOŚP okrada i tworzą te bezsensowne porównania czy rubryki/analizy wydatków, nawet sobie trudu nie zadali, żeby sprawdzić ile pieniędzy idzie na szkolenie ratowników, szkolenia z pierwszej pomocy, apteczki, szkolenia wolontariuszy czy organizację sztabów przed finałem. I to jest właśnie najśmieszniejsze. Pluć każdy potrafi, ale nie każdy potrafi się do tego przyznać.

    OdpowiedzUsuń