Cierpię na mamnezję.

11:35:00

Przypomniałam sobie o zapłaceniu rachunku za prąd - dzień przed ostatecznym terminem płatności. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie to, że wszystkie rachunki płacę za pośrednictwem pewnej firmy, a nie internetu. W biegu złapałam ten nieszczęsny kwitek i pobiegłam zapłacić. W sumie nie musiałam się jakoś szczególnie spieszyć. Przecież nie odłączą nam prądu za jeden dzień spóźnienia. Ale mogą naliczyć odsetki za zwłokę - tego chyba nikt nie lubi. 

Spotkałam na ulicy dziewczynę. Zagadała mnie z imienia i rozpoczęła się konwersacja. Ona nawija a ja stoję jak osioł i nie wiem co powiedzieć. Nie pamiętam jej. Wiem, ze się znamy ale nie potrafię sobie przypomnieć skąd. Nie mam pojęcia jak ma na imię i co o mnie wie. Wstyd spytać "ale skąd my się znamy?". Stoję więc i czekam na obrót sprawy, jednocześnie intensywnie wysilając komórki mózgowe, żeby sobie przypomnieć skąd się znamy. I sobie przypominam, dwa tygodnie po naszym spotkaniu.  

Zaprasza mnie do znajomych na fejsie. Wysyła prywatną wiadomość z pytaniem "co słychać?" a ja... Ja gapię się w zdjęcie profilowe i rozkminiam kim jest osoba ze zdjęcia. W pewnym momencie dochodzę do wniosku, że profilowe nic mi nie mówi. Ryzykuję i przyjmuję zaproszenie, żeby przejrzeć całą galerię zdjęć. Widzę realne fotki i skądś osobę kojarzę. Ale nie wiem skąd. Nazwisko niewiele mi mówi. Mam zagadkę na następny miesiąc. W końcu sobie przypominam. 

Miałam do kogoś zadzwonić po nowym roku - zapomniałam.
Miałam wysłać ważnego maila - zapomniałam.
Poszłam do sklepu kupić chleb, szynkę i mleko. Wróciłam z chlebem, szynką i sokiem. Zapomniałam o mleku. Nie potrafiłam sobie przypomnieć po co przyszłam, więc wzięłam sok. 

Dobrze, że osoby, do których miałam się odezwać, odezwały się do mnie. Czasami mam za dużo na głowie, potrzebuje przypominajki. Kartki i notesy już się nie sprawdzają. Za dużo jest tam nabazgrane, ciężko się połapać co do czego. Liczę więc na łut szczęścia. 

Na matczyne zaniki pamięci, zwane potocznie mamnezją, cierpię od połowy ciąży, kiedy to nie mogłam sobie przypomnieć imienia osoby, którą poznałam w szpitalu, a z którą zderzyłam się na ulicy. Nie pamiętałam nawet skąd się znamy, nie wiedziałam ile o mnie wie, a tym samym nie potrafiłam konkretnie odpowiadać na jej pytania, lawirując i zachowując ostrożność na najwyższym poziomie. A potem zastanawiałam się całymi dniami kto to był. 

W czasie ciąży przeczytałam gdzieś artykuł o tym, że wiele kobiet po porodzie, nie jest w stanie sobie przypomnieć istotnych szczegółów ze swojego życia, często są roztargnione, zagubione i nie pamiętają o oczywistych codziennych sprawach. Zapominają zamknąć drzwi do mieszkania, gdy wychodzą z dzieckiem na spacer, nie gaszą światła, nie pamiętają imion swoich rozmówców, nie potrafią odnaleźć się w sytuacji, która kiedyś była na porządku dziennym. Wtedy się z tego śmiałam, uważając to za totalną bzdurę. Dziś widzę ile w tym było prawdy.

Czasami zapominałam zgasić światło, ze dwa razy zdarzyło mi się, że nie zamknęłam drzwi wychodząc z dzieckiem na spacer. W każdym z tych przypadków, miałam to "szczęście", że odchodząc niedaleko od domu, zaczynało mnie gryźć dziwne przeczucie, że o czymś zapomniałam. Wracałam wiec do domu sprawdzić co jest nie tak. 

Często mówię, że mam "ciężką głowę" i mój mózg nie wskakuje w odpowiednie trybiki. Usprawiedliwiam się zmęczeniem, stresem, przesileniem (zależnym od danej pory roku). W sumie tak właśnie jest. Mamnezja jest wynikiem zabiegania i zbyt wielu rzeczy, które kładziemy na swoje barki. Pewnie jest jakiś sposób na to, żeby z nią wygrać, ale ja jeszcze go nie odkryłam. Pociesza mnie jedynie to, że przypadłość ta dotyka 30% kobiet, bez względu na to czy są matkami, czy też nie.

You Might Also Like

40 komentarze(y)

  1. Mamnezja w takim zaawansowanym stopniu jeszcze mnie nie dotknęła, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale Cię rozumiem. Ja najczęściej mam mamnezję, gdy siadam, żeby coś zrobić i dociera do mnie, że w sumie to nie pamiętam co miałam zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem chyba każdego dopada taki stan. Sama często tak mam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przed urodzeniem dzieci nie miewałam podobnych problemów. Teraz ciągle coś mi umyka...zdecydowanie cierpię na mamnezję. Może mąż się ode mnie odczepi, ciągle mi mówi, że jestem roztrzepana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że o tym napisałaś bo już myślałam, że tylko ja tak mam, a widzę, że to powszechna przypadłość zagonionych matek. Najbardziej mnie wkurza, gdy ktoś do mnie zagada a ja nie wiem kto to i ile o mnie wie - w panice szukam w pamięci jakiegoś imienia, sytuacji, czy znajomych, którzy nas łączą, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Ostatnio przez tydzień nie mogłam sobie przypomnieć imienia kolegi z pracy - ciężkie jest życie matki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio zauważyłam u siebie nasilenie wszystkich objawów mamnezji :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O, to zaniki pamięci po porodzie mnie nie dotknęły, za to ostatnio jestem tak zakręcona, że faktycznie nie wiem, gdzie mam głowę, wszystko gubię, o wszystkim zapominam. Może to mamnezja o opóźnionym działaniu? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że taki stan dopada też osoby, które nie były w ciąży, sama często czegoś zapominam :D ale pewnie po ciazy się to nasila :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie wyszłam z mamnezji od czasów pierwszej ciąży, ciągle o czymś zapominam, choć tak szczerze to może przed ciążą też tak było? Nie pamiętam ;)) Ale zdecydowanie należę do grona sklerotyków. Na szczęście o drzwiach, zgaszeniu światła czy tym podobnych rzeczach nie zapominam, dwa razy sprawdzam czy wszystko powyłączałam i pozamykałam wychodząc z domu. Ale zapominam po co poszłam do sklepu, zapominam po drodze na spacerze wstąpić na pocztę wysłać list (oby tego mężny nie przeczytał, bo list od tygodnia w mojej torebce leży :| )

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze mogę dać Ci trochę swojej. Wystarczy poprosić. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O widzisz, przypomniałaś mi jeszcze ot takiej sytuacji, gdy idę do drugiego pokoju aby coś wziąć i zapominam po co przyszłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie ta mamnezja się ostatnio mnoży...

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz wymówkę dla męża. Z tym, że tego nikt nie określił w ramach jakiejkolwiek choroby, więc można uznać, że same eksperymentujemy na sobie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak mnie ktoś na ulicy zagaduje i ja nie wiem kto to, co o mnie wie, skąd się znamy itp., to wpadam w panikę. To jest straszne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że śmiało możemy przeprowadzać badania na ten temat. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Według jakichś badań, problem ten dotyczy 1/3 kobiet, z czego większość to młode matki. Więc wszystko możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi się ze światłem zdarzyło kilka razy. Z drzwiami ze dwa. Na szczęście mam kręćka na punkcie zakręcania wody i sprawdzania czy kurki w kuchence nie są odkręcone. To robię automatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze chciałam oddać się nauce ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ha ha ... ja tak mam od zawsze - kojarzę twarz, ale nie pamiętam skąd - często to jest uciążliwe , bo nie pamiętam czy lubiłam tą osobę czy nie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem półtora roku po porodzie i dopiero teraz przestałam "zawieszać" się i gubić słów w trakcie rozmowy 😂

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam podobnie, ale po jakimś roku do porodu sytuacja wróciła do normy. Albo ja przestałam to zauważać :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam to samo, rachunki płacę po terminie, zapominam odpisać na maile a godzinę przed deadlinem przypominam sobie o pilnym projekcie ;) Mamnezjo, odpuść już sobie! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja miałam mamnezję całą ciążę, a teraz nachodzi na mnie falami. Na szczęście ja płacę tylko jeden rachunek, ale też zawsze z opóźnieniem (choć ostatnio ustawiłam sobie budzik dzień przed). Hormony szaleją, przesilenie wiosenne się zbliża. Czuję to ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ha! Nie tylko ja tak mam :D Super :) Zdarza mi się taka wypowiedź do męża: "No weź połóż to na tym, no wiesz" ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja wręcz przeciwnie, zawsze pamiętam wszystko i to aż nazbyt dokładnie i nawet teraz, gdy znowu jestem w ciąży, niczego nie zapominam. Wychodzi więc na to, że cierpię na nie-amnezję albo nadpamięć, jak zwał, tak zwał :).

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja zawsze byłam roztargniona, przez 3 lata chodzenia do przedszkola nie potrafiłam zapamiętać imion moich koleżanek. To dopiero schiza. Pamiętam jakieś nic nie znaczące pierdoły, ale nie pamiętam ani jednego wiersza, którego uczyliśmy się w szkole, a pewne fakty ze studiów mieszają mi się miedzy sobą. Zawsze taka byłam, co w pracy przysparza mi mnóstwa powodów do wstydu. Nawet kłótnie z moim samcem nie pasują do utartego schematu, że najpierw nowości, a później stare przeboje...bo ja tego po prostu nie pamiętam, za to On doskonale! (o zgrozo) Ale cóż. Co nas nie zabije to nas wzmocni.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja się ostatnio często zawieszam i pytam "chopa" jak to się mówi gdy się chce coś tam tego.

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie ponad cztery lata? Już kocówka czy jeszcze sporo przede mną?

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie najbardziej wkurza, gdy przypominam sobie o czymś na pięć minut przed. Ani odwołać, ani się stawić.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dobra, od dzisiaj zrzucam winę na przesilenie wiosenne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Znam te wypowiedzi aż za dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Zazdroszczę Wam. Może się trochę podzielicie?

    OdpowiedzUsuń
  33. Aż tak to ja nie mam. Na szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  34. koleżanka wyczytała w pewnym artykule że podczas ciąży prostują nam się zwoje mózgowe i przez to własnie mamy problemy. Teraz po drugim porodzie wszystko zrzuca na te rozprostowane zwoje....ja chyba też będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Na zaawansowaną mamnezję cierpię od połowy ciąży - mam budyń zamiast mózgu. Czasami myślę sobie "dobrze, że nie chodzisz do pracy, bo byś się nie odnalazła".

    Jedyne co, to pamiętam o rachunkach :P mam specjalną tabelkę z wypisanymi opłatami i odhaczam sobie opłacone.

    OdpowiedzUsuń
  36. Rety, mam podobnie, np z tymi drzwiami czy zakupami, o telefonach czy smsach nie mowiac...

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja już jestem 1,5 roku po porodzie,a nadal cierpię na mamnezję. Co więcej, dopadło mnie też tzw. "baby brain", bo mam problem z logicznym myśleniem ;)

    OdpowiedzUsuń