SHARE WEEK 2016

13:11:00

 Źródło grafiki*

Blogosfera jest wielka, ogromna, gigant nad gigantami. Blogów jest mnóstwo i tak naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. W tym wielkim gąszczu dobroci pisanej, nie trudno coś przeoczyć. Na szczęście, zawsze znajdzie się ktoś, kto poleci naprawdę dobry tekst i naprawdę świetnego autora. Mam to szczęście, że ostatnio trafiam na naprawdę dobre teksty i świetnych blogerów. Wchodząc na ich blogi, mam niedosyt i z ogromną przyjemnością wracam do nich ponownie. 

W tym roku, mam ogromną przyjemność wziąć udział w piątej edycji Share Week, organizowanym przez Andrzeja Tucholskiego. Będę występować w roli osoby polecającej to, co najlepsze w polskiej blogosferze. Oczywiście jest to moja subiektywna ocena i w całym zestawie wspaniałych blogów, które czytam, musiałam wybrać te, bez których nie potrafię się obejść. Niestety, nie potrafiłam zdecydować się na wyróżnienie jedynie trzech. W związku z tym, mam dla Was zestawienie 8 najulubieńszych blogów.

Trzy z nich, zostaną zgłoszone do Share Week. Nie zdradzę które. Niech to będzie moja słodka tajemnica i niespodzianka dla tych, którzy w zestawieniu Andrzeja się znajda. 

Moi ulubieńcy (kolejność przypadkowa):





Jak sama o sobie pisze, jest najbardziej angażującym twórcą w blogosferze. Uwielbiam jej ironię i sarkazm. Zakochałam się w jej stylu i piekielnie zazdroszczę niebywale lekkiego pióra. Przy każdym tekście czuję niedosyt i ciągle mi mało. Gdy pierwszy raz trafiłam na jej blog, przeczytałam całość od deski do deski. Nie potrafiłam oderwać się od lektury, która sprawiła, że bloga pokochałam od pierwszego przeczytanego zdania. Zakalcowatej nie da się opisać w kilku zdaniach. Do niej trzeba po prostu wejść i przeczytać to, o czym pisze. I choć mam z lekka odmienne poglądy niż ona, to nie potrafię tego bloga nie czytać. Uwielbiam dziewczynę i zaręczam, że i Wy ją pokochacie. 




Sama słodycz blogosfery. Wspaniała kobieta, cudowny człowiek. Świetnie pisze o życiu. Blog bez lukru, cukru i słodko-pierdzącego stylu. Świetny lifestyle bez koloryzowania i pisania na siłę. Tam naprawdę miło spędza się czas, a teksty Justyny - choć do krótkich nie należą - czyta się jednym tchem. Jeśli poszukujecie bloga osoby z dystansem do życia i samego siebie, z dużą dawką humoru i kilogramami pozytywnej energii, to ten blog jest właśnie dla Was. Justek to jedna z najlepszych blogerek w gąszczu blogowego świata. Naprawdę, szczerze polecam.




Wejdź, poczytaj i się zakochaj. Choć Sabina nie uważa siebie za wybitną blogerkę, a pisanie bloga traktuje czysto hobbistycznie, bez nacisku na wszechobecny fejm, to - w moim odczuciu - jej blog jest jednym z lepszych. Sabina wspaniale operuje słowem pisanym. Potrafi stworzyć niezwykle ironiczne teksty, które zmuszają do myślenia. Jej cykl o nieocenionej Poli Szynej, stał się hitem. Szkoda, że przygody Poli nie pojawiają się już na blogu Sabiny. Sabina pisze rzadko, ale stara się robić to regularnie - ku mojej radości. Naprawdę lubię wchodzić na jej bloga i czytać nowe teksty, których czasami mi brakuje. Sabina świetnie pisze.





Kolejna, świetna blogująca mama. Na bloga Izy trafiłam dzięki jednej z facebook'owych grup i przepadłam od pierwszego tekstu, co raczej rzadko mi się zdarza. Bardzo polubiłam tego bloga i jego autorkę. Często utożsamiam się z tekstami Izy, uwielbiam jej styl i lekkość wypowiedzi. Zazdroszczę motywacji do regularnego publikowania i podziwiam umiejętność dzielenia czasu na pracę, prowadzenie bloga, zajmowanie się domem i opiekę nad dzieckiem (kolejność zależy od pory dnia). U Izy każdy znajdzie coś dla siebie. Tematyka jest szeroka i nie o samych dzieciach matka pisze. 




Mam niebywałą słabość do blogujących ojców. Oto Bartek i jego świat z bliźniakami w roli głównej. Szczerze, bardzo podziwiam ludzi, którzy mają więcej niż jedno dziecko, a szczególnie tych, którzy cieszą się podwójnym szczęściem. Pamiętam jak dziś, że na bloga Bartka trafiłam po tekście "Rodzicu - spotkamy się w sądzie" i zostałam na zawsze. Polubiłam od pierwszego poczytania, przepadłam bez reszty. Uwielbiam jego bloga i styl. I choć pisze stosunkowo rzadko, z całego serca kibicuję rozwojowi jego miejsca w sieci. 




Kant niewątpliwie jest fenomenem polskiej blogosfery. Ledwie się pojawił i już ochrzcił sam siebie królem tej strefy internetu. Jest mistrzem słowa i ironii, którą kipi każdy jego tekst. W nieszablonowy sposób potrafi opisać błahy temat i zrobić z niego wybitny tekst. Podobno, jeśli ktoś wysoko stawia sobie poprzeczkę, to daleko zajdzie. Jeżeli to prawda, wróżę Kantowi gigantyczny sukces, okraszony milionem fanów, którzy bez jego bloga nie wyobrażają sobie życia. Kant jest jednym z tych blogerów, u których zostałam po przeczytaniu pierwszego tekstu. Jest jednym z tych, do których zawsze wracam w podskokach. I choć nie zawsze się z nim zgadzam, to faceta uwielbiam.




Zdolny jest zdolny. Z tym lenistwem bym polemizowała. Ale Zdolny lubi być leniwy, wiec nie będziemy mu odbierać tej przyjemności. Jak trafiłam na bloga Witka, nie pamiętam niestety. Ale zostałam u niego i nie żałuję ani minuty spędzonej na jego blogu. Witek potrafi pisać w taki sposób, że nawet artykuły dotyczące biegania, czyta się na wdechu, mimo, iż nie ma się z tym sportem żadnej styczności. Uwielbiam jego lekkość pisania i zdystansowane podejście do życia. Uwielbiam jego sposób przekazywania ważnych treści i nieszablonowość. Blog Witka znacznie odbiega ot typowego schematu blogowania. Jest inny, wyjątkowy, okrutnie wciąga w swoje czeluści.




Marcin, moja "miłość" w blogosferze. Gdy zaczynałam go czytać - a dokładnie pamiętam kiedy to było - wydawało mi się, że jego teksty są szablonowe i bardzo podobne do tego, co można w blogosferze spotkać. Szybko zmieniłam zdanie, albo to Marcin zmienił styl. Dziś można u niego przeczytać historie, których nie znajdzie się nigdzie. W znacznym stopniu, są to historie z życia wzięte. Marcin opisuje codzienność. Jednak robi to w taki sposób, że nie sposób się oderwać, a będąc na jego blogu po raz pierwszy, można odnieść mylne wrażenie, że buduje wyimaginowane historie. Na tym blogu można utonąć. 



Tak wygląda moja lista najulubieńszych, bez których nie wyobrażam sobie ani blogosfery, ani przyjemnego spędzania czasu na czytaniu blogów. Swoją listę uszczupliłam do ósemki, co wcale proste nie było, gdyż lista blogów, które czytam, liczy sobie ok. 50 pozycji i ciągle rośnie. Dlatego też, z tego miejsca, pozdrawiam autorów wszystkich blogów, które czytam i na których pozostawiam swoje komentarze. Tak naprawdę, każdy z Was zasługuje na mój głos w Share Week, ale wybrać mogę jedynie trzy osoby. 



*Grafika tytułowa pochodzi ze strony Andrzeja Tucholskiego [klik]

You Might Also Like

21 komentarze(y)

  1. Pani Zakalcowata1 kwietnia 2016 13:39

    Niech to zabrzmi jak chce, ale... Zrobiłaś mi dobrze, kobieto <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała przyjemność po mojej stronie. Co do umieszczenia Ciebie w tym zestawieniu, od samego początku nie miałam żadnych wątpliwości.

    "W zestawieniu z poprzednim zdaniem to to dopiero dziwnie wyszło :)" weź mi to przełóż z polskiego na nasze, bo ja ostatnio ciężko trybię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Zakalcowata1 kwietnia 2016 14:03

    To zdanie, że nocą będę zaglądać tam, gdzie Ty przetarłaś szlaki, zabrzmiało dziwnie w zestawieniu ze zdaniem o robieniu dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa. Prychnęłam śmiechem ;)
    Nie, no naprawdę ciężko trybię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Zakalcowata1 kwietnia 2016 14:12

    A ja za to mam jakieś dziwne skojarzenia :) I też będę robić tipi. Młoda mnie przyłapała przy oglądaniu i zaczęło się zawodzenie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już szukam materiału i kijków. Jeszcze muszę maszynę skołować i może coś podziałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Zakalcowata1 kwietnia 2016 14:29

    A ja tam przerobie 2 poszewki na kołdry których i tak nie zakładam, więc tylko teraz do lasu szukać kija. Będzie Total-eko-tipi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Ci za tak miłe słowa, nawet się wzruszyłam, bo rzadko mnie dosięgają takie wyróżnienia. Na początku co prawda myślałam, że to primaaprilisowy żart, ale widzę, że wpis nadal wisi, więc coś jest na rzeczy ;). Znam polecane przez Ciebie blogi, zresztą dzięki Tobie odkryłam Zakalcowatą. Dzięki wielkie raz jeszcze!
    P.S. Pola na pewno wróci, muszę mieć tylko dobrą koncepcję :).

    OdpowiedzUsuń
  9. O matulu, to jest niesamowite! Dziękuję bardzo za tak miłe słowa, a przede wszystkim za to, że czytasz i lubisz :) Btw pozdrawiam z pracy, w piątek o 18! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka z tych blogów znam, o kilku innych nigdy nie słyszałam, więc będzie co nadrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Siedzę z bananem. Nie w łapie ale na gębie. Posiedzę jeszcze chwilkę i chyba sobie strzelę piwko (dobre kraftowe) za Twoje zdrowie. Dziękuję za podpompowanie mojego ego. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wiem, że z tym wpisem się dziwnie wstrzeliłam akurat w 1 kwietnia, ale jakoś tak wyszło. A że miałam napisać go już dawno, lecz czasu nie było, a termin zakończenia nadsyłania swoich typów się kurczy, to się musiałam w końcu zmobilizować.
    I bardzo przyjemnie mi było umieścić w tym zestawieniu właśnie Ciebie i Twój blog. Tak, jak kiedyś pisałam u Ciebie, lubię do Ciebie zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie taka praca zła, skoro tu trafiłaś o tej porze, w piątek :)
    Miło mi Ciebie tutaj gościć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dzisiaj rano miałam banana, jak czytałam u Ciebie o sobie. I sobie tak myślę, że jeszcze tyyyle czasu do zakończenia Share Week, patrzę w kalendarz a tam zong.
    A powiem Ci, że strasznie zależało mi na tym, żeby oddać głos na swoją trójcę, a stworzenie wpisu było koniecznością.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem co mam napisać, jak mi się zawsze w głowie układa tysiąc słów i myśli, tak po prostu napiszę zwykłe acz szczere od serca DZIĘKUJĘ. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze mówiąc nie znam tych blogów... Dwa tylko z nazwy kojarzę. No ale ja głównie w inne miejsca zaglądam - tam gdzie krwatywne pomysły na spędzanie czasu z dzieckiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze jest wrócić do blogowania akurat na shareweek :) Jak już człowiek nadrobi to, czego nie czytał, a o czym wie, że jest dobre - może poczytać więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Większość blogów znam, kilka nowych się pojawiło i z przyjemnością do nich zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kluseczkę po włosku tez czytam namiętnie:))))
    pozdrowienia i lecę dalej buszować po oceanie blogowego gigantu

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety nie wszystkie znam, ale na bloga Justyny np. trafiłam właśnie dzięki tegorocznej akcji Share Week :-) Naprawdę fajna akcja. Staram się zajrzeć do każdego nominowanego chociażby po to, żeby odkryć nowe miejsca, których nie znam, a które okazują się być interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nawet nie wiem co napisać....tak mnie podsumowałaś, że mam łzy w oczach. Dziękuję z całego serca:*

    OdpowiedzUsuń