Za każdym blogiem stoi człowiek

08:46:00

Blog jest miejscem wyjątkowym. Większość blogerów, bez zająknięcia powie, że założyło swoje strony po to, aby móc się gdzieś "wyżyć", wygadać, popisać o rzeczach przeróżnych, żeby nie zwariować, z potrzeby ducha, miłości do słowa pisanego, chęci posiadania własnego kawałka podwórka, na którym można powiedzieć więcej niż podczas niedzielnego obiadu w rodzinny gronie. Blog to taki własny kawałek wirtualnego podwórka, od którego można się uzależnić. 

Zdecydowanie, jestem od swojego blogu uzależniona. Jestem uzależniona od moich czytelników, pisania. Jestem uzależniona od ilości endorfin, których dostarcza mi każda minuta poświęcona na tworzenie nowego tekstu. Jestem uzależniona od własnego "dobre to jest" po przeczytaniu swoich kilku zdań. Lubię to, żeby nie powiedzieć, kocham. Blog to fajna sprawa.

I tak naprawdę, nie trzeb pisać dla tłumów. Nie trzeba się gimnastykować i wymyślać cudów, wianków. Wystarczy mieć pasję, aby robić to, co sprawia nam najwięcej przyjemności. Mi tą największą przyjemność sprawia blog. To z niego czerpie energię do "rozruchu" na każdy dzień tygodnia. Logując się do bloggera, łapię te chwile, które sprawiają, że przenoszę się do innej czasoprzestrzeni. 

Nigdy nie ukrywałam tego, że zależy mi aby blog był poczytny. Nie dziubdziałam popularnego: "nie zależy mi", "piszę dla siebie". Podziwiam tych blogerów, którym naprawdę nie zależy na liczbie odsłon a jedynie na możliwości przelania myśli na papier. Jedna z takich osób jest Kluseczka.po.włosku. Chylę czoła, szczerze. Mi zależy i to bardzo. I choć nie spinam się, jak naciągnięta gumka recepturka, aby zwiększać zasięgi, to jednak nadal mi zależy tak samo mocno, jak prawie rok temu, gdy tego bloga zakładałam na tak zwanym spontanie.

Za każdym blogiem stoi człowiek. Czasami jest to kilka osób. W moim przypadku, impulsem do założenia tego blogu, byłam ja sama. Ale nie wiem jak by się to wszystko potoczyło, gdyby nie moja wirtualna Siostra - Marcelina, która motywowała w potrzebie, dawała siłę, pocieszała i opieprzała soczyście, gdy była ku temu podstawa. Nie wiem czy nadal by mi się chciało tak, jak mi się obecnie chce, gdyby nie inni blogerzy, którzy pokazali, że w trudnych momentach jesteśmy jedną, wielką rodziną. 

Za każdym blogiem stoją ludzie. Jestem ja - z tej strony monitora - klepiąca w klawiaturę z prędkością karabinu maszynowego. Są inni blogerzy, którzy wysyłają setki dobrych wibracji. Są przyjaźnie, które trwają pomimo wielu niezgodności charakterów. Są czytelnicy, którzy są największym i najważniejszym ogniwem tego miejsca. To oni tworzą ten świat wraz ze mną.

Za każdym blogiem stoi człowiek. Jestem to ja, jesteś to Ty. Razem tworzymy MY - najlepsze co może być.

You Might Also Like

43 komentarze(y)

  1. Pewnie różni blogerzy mają różne motywacje, mnie nigdy nie zależało, żeby moim blogiem podbijać świat, ale nie ukrywam, że jest mi bardzo miło z tego powodu, że blog robi się coraz bardziej popularny i coraz więcej ludzi na niego zagląda. Piszę DLA WŁASNEJ PRZYJEMNOŚCI, ale nie DLA SIEBIE, bo gdybym chciała pisać tylko dla siebie, to mogłabym to robić w notatniku i chować w szufladzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O to, to. Dokładnie. Piszę dla ludzi, ale w dużej mierze dla własnego radości. Podbijać świat nie zamierzam, ale chciałabym, żeby ludzie czytali moje teksty i mojego bloga. I tak naprawde dążę do poszerzania liczby odbiorców. Dla siebie pisałam wiersze do zeszytu. Bloga mam dla ludzi. Efekt uboczny jest taki, że sprawia mi to dużo radości.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudnie to ujęłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Być może się nie przyjaźnimy, ale ja Ciebie bardzo lubię:)
    Bardzo bym chciał, aby nie obchodził mnie fakt odsłon i użytkowników, ale czasami kwestia jest jak dla mnie istotnomęczącym punktem programu:/ Pomimo wszystko i tak nie przesłania mi to przyjemności z pisania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurdesz meszke czeszke. To ja nie jestem blogerem 😉 U Kanta już nie ma czytelników, poobrażali się i teraz zostałem sam jak palec 😉 tak po za tym świetny tekst...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie poobrazali się tylko wywaliles wszystkich. Taka sytuacja. :-\

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie pisze bloga dla czytelników. Nie piszę go dla siebie. Nie pisze go wcale :-)
    Ale zgadzam się z gospodynią tego miejsca. Blog to interakcja. Ktoś pisze co mu w duszy gra, a inni czytają i czasem podpiszą parę zdań od siebie. Każdy blog to mini społeczność.

    OdpowiedzUsuń
  8. Prowadziłam przez kilka lat wiele blogów, uwielbiam te uczucie, kiedy publikuję swój dopieszczony pod każdym aspektem post :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Za każdym blogiem stoi człowiek, a właściwie stają ludzie jak to pięknie podsumowałaś!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja sie juz powoli przyzwyczajam, ze uwielbiam Twoje wpisy. Dupa ze mnie, ze nie kazdy komentuje, choc odkad Cie "znam" nie przegapilam zadnego. Takie blogi fajnie znajdowac - proste, zwyczajne, bez pompy. Najwidoczniej czlowiek, ktory za nimi stoi tez jest prosty, zwyczajny i bez pompy. Taki jakich lubie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mądry i ciekawy wpis, idealnie dobrane słowa Pozdrawiam i zapraszam do nas http://siostrydajarade.blogspot.com/2016/04/domowy-expert.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie. Ale też widzę ile to czasu mi zajmuje i nie zawsze mogę ten czas poświęcić z powodu różnych codziennych obowiązków. To mnie tak troszkę boli, lecz satysfakcja z każdego postu bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sarkazm przy kawie16 kwietnia 2016 10:32

    Dobre podsumowanie naszej pasji.

    OdpowiedzUsuń
  14. no tak jakbyśmy nie potrzebowali czytelników, to pisalibyśmy pamiętniki, a nie blogi:) To jest miłe, kiedy ktoś docenia naszą pracę. Każdy komentarz jest ważny itd. Ja piszę do ludzi i cieszę się, kiedy Ci ludzie dają mi znać o sobie

    OdpowiedzUsuń
  15. Najważniejsze jest właśnie to, żeby pisać do ludzi i dla ludzi. Bez ludzi - czytelników, blog byłby pustkowiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. I z każdego komentarza, bo miło widzieć, ze się komuś podoba.

    OdpowiedzUsuń
  17. W życiu bym nie przypuszczała, że zakładając blog poznam tylu fantastycznych ludzi, bo znajomości internetowe nigdy mnie nie pasjonowały. Niektóre znajomości przeniesione zostały do realu i to jest wspaniałe, że w nieoczekiwany sposób związały się trwałe relacje z wyjątkowymi osobami :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale przyjemny post, taki pocieszny. To jest piękne, że blogosfera jest tak ogromna i różnorodna i choć często wnerwiamy się na siebie, że jest tak a nie inaczej, że robią to i to, to wszyscy jesteśmy tutaj, tworzymy, skrobiemy litery, zdania wspaniałe artykuły. Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Do pewnego momentu miałem takie podejście, że piszę wyłącznie dla siebie, ewentualnie kilku osób, którym podsyłałem teksty. W momencie, w którym kilka osób zaczęło twierdzić "Ty, dobre to jest" to zacząłem go jakoś promować i po jakimś czasie stwierdzam, że blogowanie zaczyna mnie naprawdę cieszyć i zaczynam się od tego uzależniać chyba.
    Pozdrawiam, Kac ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja piszę bo lubię :) Nie mam tzw parcia na szkło. Po prostu sprawia mi to przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje nie wszystkie są dopieszczone, choć w momencie publikacji za takie je uważałam. Obecnie, jeśli polecam coś z archiwum, czytam raz jeszcze i robię korektę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przywróć komentarze to i czytelnicy wrócą. Mi samej jest ciężko, szczególnie, że w 99% przypadków czytam z telefonu i nie pamiętam, żeby potem n fp dać komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja myślę, że w blogosferze się lubimy. Tak poprostu.
    Przyjaźnie się jedynie z M. i tylko z nią mam prywatny kontakt.
    A na cyferki lubię zerknąć raz na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  24. O widzisz. Mam kolejną osobę do listy bez parcia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Możemy się nawet nie lubić, ale jeśli się wzajemnie szanujemy, jest super.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ładnie to ujęłaś. I prawdziwie. Widać, że dobrze się tu czujesz, choć miewasz trudniejsze chwile - na szczęście, bo pisanie bloga bez emocji byłoby strasznie nudno czytać. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dałbym lajka, ale nie wiem jak. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na początku blogowania też byłam uzależniona, teraz mi przeszło :). Fajnie jest, gdy ludzie nas czytają i komentują, ale ja już nie mam presji z tego powodu. Może gdybym mieszkała w Polsce, podchodziłabym do tego bardziej prosfesjonalnie. Do Włoch jednak współprace nie docierają, więc jakoś nie mam na nic ciśnienia :).
    Dzięki za miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  29. Lajka daj na fp a tu daj serduszko w disqusie :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ty jesteś dla mnie żywym przykładem osoby, która pisze naprawdę dobrze i interesująco, z polotem, a której nie zależy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Posłuchałeś jakiejś nietrafionej przepowiedni z nie-zupki chińskiej o zakończeniu ery komentarzy na blogach byłego Kominka (jak mu tam teraz?) to teraz masz.
    Czytelnicy są, tak szybko się nas nie pozbędziesz, ale czekają w cieniu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie da się ukryć, za każdym prawdziwym i cennym blogiem powinien stać prawdziwy człowiek z cenną osobowością i historią do opowiedzenia. I czytelnicy, bo to oni nadają mu rytm, dają tętno.
    Czytelnicy to takie serce bloga :)
    I to co napisałaś o wielkiej blogowej rodzinie jest bardzo prawdziwe - również sama to odczułam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Blogosfera ma swoje plusy jak i minusy. Ja mega szanuję u innych piszących to, że nawet jeśli się ze mną nie zgadzają to potrafią przedstawić własne argumenty i często powstają dyskusje. Uwielbiam dyskutować z innymi blogerami i cieszę się, jeśli ktoś przedstawia mi swoje spojrzenie na świat. Gdybyśmy tak się wszyscy ze sobą zgadzali nie mielibyśmy porównania, wszędzie można by spotkać te same powielane opinie. Co do odbioru bloga. Mi też zależy na tym, aby ktoś czytał te moje wypociny. Lubię widzieć owoce swojej pracy i nic w tym złego. Nie rzucam wszystkiego i nie poświęcam całego czasu na "promocję" swojej strony, ale staram się tego nie zaniedbywać i tworzyć miejsce w internecie, do którego ktoś będzie chciał wracać.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobre. Zgadzam sie w 100%.. choc moze w 99% ..bo niestety spotkałem sie jeszcze z inna postawa - może to wpływ Kociołka (wiem że Kominka ale zawsze przekręcam) - tworze bloga bo będę z niego żyć.. i zaczynaja sie teksty pisane pod publikę, pod ewentualne kampanie, pod wyszukiwanie google.. na szczescie takie blogi nie zyja zbyt dlugo

    OdpowiedzUsuń
  35. Powiadasz, że umarłem ??

    OdpowiedzUsuń
  36. akurat nie Ciebie maiłem na myśli

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajnie, że się nie kryjesz że zależy ci na publice. Tak naprawdę to ona nas napędza i motywuje do działania.
    Nam też na niej zależy ale... w życiu bym tego tak fajnie nie napisał jak Ty.
    Fajnie, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  38. Mi tez zalezy, uwielbiam kiedy wpada do mnie ktoś nowy, cieszę się, ze mam stałych czytelników, którzy wiernie do mnie wracają :)

    OdpowiedzUsuń