I zawsze będziesz się bać...

06:49:00

Stalking to zło. Stalker to zło podwójne. On sobie nawet nie daje sprawy z tego, że swoim zachowaniem doprowadza drugą osobę do takiego stanu, w ktorym strach wynieść śmieci. Stalkerzy czują się bezkarni. W ich przekonaniu, nie robią przecież nic złego. Oni tylko upatrzyli jakiś cel i koniecznie chcą go osiągnąć. 


_____
Stalker Gosi zakochał się w niej i jako nadrzędną wartość postawił sobie strzeżenie jej przed złem i niebezpieczeństwem. Z tym, że Gosia nie potrzebowała obrońcy. Chciała normalnie żyć, a nie mogła. On był wszędzie. Gdy nie zgodziła się zostać jego narzeczoną, zagroził, że będzie albo jego, albo niczyja. Zgłosiła sprawę na policje. On wszystkiego się wyparł.

_____
Ola miała spokojne życie, do momentu w ktorym nie poznała Pana K. Pan K. był zwyczajnym, miłym facetem, kumplem z pracy na którego zawsze można liczyć. Pan K. miał żonę i dwójkę dzieci. Ale chciał mieć również kochankę. Gdy Ola odmówiła, rozpętało się piekło. Kilkaset telefonów dziennie, maile, smsy, pogróżki. W końcu rozsiewanie plotek na jej temat, a w konsekwencji utrata pracy. Ola wyjechała z miasta do rodziny. Ale i tam ją znalazł.


_____
Karol, jako silny mężczyzna, nie powinien się niczego lękać. Był przecież samcem alfa. Marzenę poznał w barze. Od razu coś zaiskrzyło. To miała być wielka miłość po grób. Gdy dwa lata po ślubie Marzena wystąpiła o rozwód, a później się okazało, że ma kochanka, Karol nie wytrzymał. Wielokrotnie nękał byłą żonę telefonami, wyzywająco od suk i kurew. Epitetów nie było końca. Kiedyś nawet groził, że ja zabije. Karol był stalkerem.


Prześladowca Gosi trafił na obserwację psychiatryczną po tym, gdy próbował spełnić swoje groźby. Był poczytalny, chorobliwie zakochany. Dostał 3 lata za pobicie. Za miesiąc wychodzi na wolność. I chodź ma sadowy zakaz zbliżania się, to nikt nie da Gosi pewności, że on znów nie wróci.

Pan K. straszył Olę latami. Gdy wprowadzono w życie ustawę o stalkingu, Ola złożyła doniesienie na policji. Pomimo masy dowodów w postaci maili i smsów, sprawa nie została zakończona i nadal jest w toku, a Pan K. pomimo zakazu zbliżania się, nadal nachodzi Olę.
"Gdyby go skazali, mogłabym zmienić tożsamość i wyjechać na drugi koniec Polski albo za granicę. A tak, nie mogę. Pojedzie za mną wszędzie".

Karol zrozumiał swój błąd i wie jak wiele złego wyrządził byłej żonie. Czasu nie cofnie, ale dziś wie, że to co robił było złe. Marzena nigdy na niego nie doniosła policji. Dzielnie walczyła z każdym atakiem, aż pewnego dnia prawie wpadła pod samochód, próbując uciec przed Karolem, którego zobaczyła na ulicy. "...dotarło do mnie wtedy, że ona się mnie cholernie boi. (...) to nie tak, nie chciałem jej skrzywdzić. Ona mnie tak bardzo zraniła, upokorzyła... Nie sądziłem, że kobieta którą tak kocham i która kochała mnie, będzie przede mną uciekać. (...) przeprosiłem, kazała trzymać się od siebie z daleka.".

Joanna walczyła ze stalkerem przez pewien czas. Ślepo zapatrzony w nią mężczyzna, chciał za wszelką cenę się do niej zbliżyć. Zaczęła z nim walczyć instynktownie. Przy pomocy znajomych i własnego samozaparcia, pozbyła się go na zawsze. Czasami widzi na ulicy jego samochód. Drętwieją jej nogi a strach paraliżuje tak bardzo, że nie można zrobić kroku. W momencie prześladowania nie było ustawy o stalkingu. Joanna była w 5 miesiącu ciąży. Wygrała.

Joanna to ja. Walczyłam ze stalkingiem w momencie, gdy nie było na niego żadnych paragrafów. Wygrałam tą walkę. I choć od feralnych wydarzeń minęli ponad pięć lat, nadal się boje. Boję się wyjść w nocy z domu, boję się mało uczęszczanych miejsc. A ten strach sprawia, że każda osoba jest potencjalnie podejrzana.

Dziś umiem z tym walczyć. Staram się walczyć z przeszłością, ale nikt nie odda mi tych tygodni pełnych strachu i tego spokoju ducha, zaufania do ludzi, które miałam kiedyś. Ktoś na zawsze wyrwał cząstkę mnie...

I choćbyś nie wiem jak wiele pokonał, choćbyś był twardy i silna jak lew, nikt nigdy nie da Ci pewności, że on nie wróci. I choćbyś robił wszystko, żeby zapomnieć o przeszłości, ona zawsze będzie w Tobie żyła. On może być daleko, ale Ty i tak zawsze będziesz się bać.



*Imiona zmienione
**Opisane historie są prawdziwe.

You Might Also Like

16 komentarze(y)

  1. Dobrze, że stalking traktowany jest jako przestępstwo przeciwko wolnościom człowieka. Dobrze, że są na to paragrafy w kodeksie karnym...Źle że ktoś trafia na takich czubków - strachu i przerażenia nic nie wynagrodzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety trudno z tym walczyć, bo często to jest ktoś z najbliższego otoczenia i nie wierzy się nękanej osobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocny tekst, współczuję wszystkim jego bohaterkom, nie do wiary ile psycholi chodzi po świecie :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że stalking jest traktowany coraz poważniej i ofiary nie są już zbywane, jak było kiedyś. Im szybciej uda się na policję, tym prędzej można się od stalkera uwolnić.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie jest tak, że się nie wierzy. Często ludzie myślą, że to co czują i doświadczają jest oczywiste dla innych, a jak wiadomo prawo tak nie działa, gdyż opiera się na dowodach. Żaden policjant, ani prokurator nie postawi zarzutów, a tym samym nie skieruje sprawy do sądu, bo dana osoba mówi, że jest pokrzywdzona. Czasami można tylko i wyłącznie współczuć. Gdyby wariografy były używane przy takich sprawach może byłoby łatwiej, ale to przepisy karne musiałyby przejść rewolucje, ale wtedy część społeczeństwa wraz Human RIghts zrobiłoby raban, że nasze prawa są ograniczane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi przykro, że musiałaś doświadczyć uczucia strachu, niepewności...Miałam podobne przeżycie, które będzie towarzyszyło mi zawsze. Niby zapomniałam o przeszłości, ale na samo przywołanie tamtych wspomnień, czuję ścisk w brzuchu. Tak już będzie zawsze. Obyśmy już nigdy tego nie doświadczyły...Mocno Cię całuję:*

    OdpowiedzUsuń
  7. No to miałaś niezłe przejścia. To musiało być koszmarne. Podziwiam Cię, że dałaś sobie z tym radę.
    A tak z trochę z innej beczki czy stalkingu dopuszczają się tylko faceci? Bo chwilowo przychodzą mi do głowy tylko przypadki nękania, w których to mężczyzna jest agresorem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuje takich przeżyć. Dobrze, że o tym piszesz, być może uświadomisz komuś, że nie można się całe życie bać, że nachodzenie, groźby itd to przestępstwo. I trzeba z tym walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. :( Przykre, że ludzie ludziom robią takie rzeczy :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję Ci bardzo. I pozostałym kobietom i mężczyznom. Mnie na szczęście nic takiego nie spotkało i mam nadzieję, że już nie spotka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam do czynienia ze stalkerem ani ze stalkingiem. Współczuje Ci tego, co przeszłaś. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Policja takie sprawy bagatelizuje, a ich konsekwencje dla zdrowia psychicznego ofiar są niewymierne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Straszne to jest. Mam nadzieję, że nigdy tego zjawiska nie doświadczę i szczerze współczuję osobom, które miały do czynienia ze stalkerami...

    OdpowiedzUsuń
  14. Przykro mi.
    Mam nadzieję, że w gronie swoich najbliższych odnajdujesz spokój.
    To trudny temat, trudno uchwytny, gdzie kończy się natarczywość a gdzie zaczyna stalking. Myślę, że takich napastników powinno się izolować i leczyć psychiatrycznie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Zmroziło mnie Joasia. Wszyscy potrzebujemy czuć się bezpiecznie i spokojnie, a wystarczy, że tylko jedna osoba zburzy nasz świat zostawiając w nim trwały ślad. Ja też się tego boję. Jestem czujna. Zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przykre jest to, że dużo osób nie zgłasza problemu na policję ze strachu, że oni i tak z tym nic nie zrobią. A jeszcze gorzej, że faktycznie mają podstawy, żeby tak uważać. Powiem szczerze, że nie miałam aż takich problemów i współczuję, bo to jest okropne, ale za czasów gadu-gadu (moja podstawówka i wczesne gimnazjum) pewien chłopaczek uprzykrzał mi życie. Dostawałam przez jakiś czas wiadomości typu "widziałem Cię na ulicy", albo "przechodziłaś dzisiaj przez tory", "często tędy chodzisz". Do przyjemnych rzeczy to to nie należało.

    OdpowiedzUsuń