Męczę się z nią rok ツ

16:49:00

Dziś mija dokładnie rok, od kiedy znam Marcelinę z Kogel Mogell. Nie wiem jak potoczyłyby się moje losy, gdyby to właśnie Ona nie stanęła na mojej drodze. Na szczęście, jakoś to się tak wszystko poukładało, że ją do mnie przywiało. Na moje szczęście. I jej szczęście też. Bo co dwie głowy to nie jedna. Męczę się z nią prze okrutnie, a ona ze mną. Ale - na nasze szczęście - obie mamy tak samo zryty beret, więc dogadujemy się niemalże bez słów. Chociaż...

Ostatnio, w przypływie niepohamowanej ciekawości, postanowiłyśmy sprawdzić jak to się wydarzyło, żeśmy się w tych internetach skumały. Ale, gdy zobaczyłyśmy, że do przekopania jest ponad 66 tysięcy wiadomości, to się nam odechciało. A potem odkryłyśmy lupkę i tak od słowa do słowa, dotarłyśmy do początku naszej internetowej znajomości.

Na początku takie pitu, pitu z dystansem, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo czy się nie trafi na kogoś, kto się obróci przeciwko nam i wykorzysta nasze słowa ku zniszczeniu. Dystans szybko się zmniejszył i tak naprawdę nie wiedzieć kiedy, zaczęłyśmy ze sobą pisać jakbyśmy się znały sto lat.

Jesteśmy do siebie tak podobne, że z powodzeniem mogłybyśmy być siostrami. Być może łączą nas jakieś więzy krwi. Kto to wie? Wciąż próbujemy rozwikłać tę zagadkę podmienienia w szpitalu lub innych historii. Nic jednak nie wskazuje na doprowadzenie jej do końca. Na szczęście, Marcelina niedługo wraca do Polski i mam ogromną nadzieję, że się w końcu spotkamy w realu i pogadamy nie gorzej jak na komunikatorze. 

Planowałyśmy nawet, żeby wrzucić tekst z naszymi pogadankami z komunikatora, ale wybaczcie. Nic się nie nadaje do puszczenia dalej. Nasze słownictwo i literówki walą po oczach. A niektóre teksty to tylko my rozumiemy, jak to siostry. Nawet nagrania głosowe z moim udziałem, tak bardzo rozwalają system, że tylko siąść i się śmiać. 

Chociaż w sumie... Może mnie nie zabije :D Czy my nie jesteśmy idealnie dobrane?

Gdy Kogel Mogell  traci cierpliwość do mojej głupoty...





Moja droga Marcelino, liczę na kolejne długie lata owocnych rozmów :D

You Might Also Like

7 komentarze(y)

  1. Eh... baby. Faceci by po prostu poszli na piwo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja najlepsze przyjaźnie nawiązałam w sieci, więc rozumiem doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor sraki jest ciekawy, za każdym razem zyskuje inną tonację:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ej! ja mam u siebie sraki w menu! Tylko przelamuje go zielenia xDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to za tekst na tym zdjęciu? Kto go wymyślił? :D - chciałbym się z tym nie zgodzić, ale...

    OdpowiedzUsuń