Co się zmieniło?

07:55:00

Smutne jest to, że z sieci znika co raz więcej blogów, które naprawdę fajnie się czyta. Jeszcze zanim sama zaczęłam pisać, obserwowałam kilka blogów, które przyciągnęły mnie swoją zwyczajnością. Były/są ciekawe, pisane w nieszablonowy sposób, pokazujące życie w pełnym tego słowa znaczeniu. Części z nich już od dawna nie ma, część funkcjonuje na zwolnionych obrotach, innym udało się utrzymać częstotliwość pisania. Najbardziej tęsknię za tymi którzy porzucili swoje pisanie. Bo blog to nie tylko ładne grafiki, piękny szablon i treść. Blog to człowiek, który tworzy miejsce w sieci. Za tymi ludźmi tęsknię. 

Jeszcze niedawno sama chciałam zawiesić swojego bloga, by z biegiem czasu zamknąć go na dobre. Zrezygnować z prowadzenia fanpage'a, skasować całą tą swoją "twórczość" i przerzucić się na życie realne. Posmakowałam blogowania, bycia online, kontaktu z zupełnie obcymi mi ludźmi. Miałam poczucie bycia potrzebną komuś, kogo nawet nie znałam. Ktoś mi zaufał i opowiedział o swoich problemach, ktoś inny poprosił aby jego historię opublikować na blogu. Dzieliłam czas na dom, dziecko i bloga. Odpowiadało mi to.

Ale przyszedł taki moment, że zabrakło mi sił. Bardzo zawiodłam się na blogosferze i niektórych blogerach. Miałam wrażenie, że wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Tymczasem spotkałam takich, którzy z satysfakcją rzucali kłody pod nogi, wyciągali informacje i rozpowszechniali plotki. Nie mam do takich osób słów. Mój słownik jest zdecydowanie zbyt ubogi. Ale te doświadczenia uświadomiły mi, że wśród ludzi zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie piął się do celu po trupach.

Zawiesiłam bloga na okres wakacji, podświadomie tłumacząc sobie, że to tylko wakacje. Wmawiałam sobie, że wrócę gdy tylko odpocznę, naładuję baterie i wszystko będzie jak dawniej. Wmawiałam to sobie, choć w rzeczywistości wiedziałam, że nie mam na pisanie siły. Wypaliłam się i nie potrafiłam tego ogarnąć. Nie raz próbowałam podejść do nowego tekstu, ale jakbym straciła swoją lekkość pisania i umiejętność układania słów w zdania. 

I myślałam, że to koniec, ale wtedy pojawił się ktoś, kto mi powiedział, że blogowanie to naprawdę wartościowa rzecz. Ktoś, dla kogo pisanie w internecie nie jest zarezerwowane dla ludzi ze zbyt dużą ilością wolnego czasu, którzy MUSZĄ swoje żale wysyłać w świat. Ktoś, komu spodobało się to, co robię, już po pierwszej wizycie na mojej stronie. Dzięki tej osobie zrozumiałam, że ten mój blog to kawał ciężkiej pracy, determinacji, samozaparcia, wyrzeczeń, czasu i samodyscypliny. I stwierdziłam, że nie odpuszczę.

Poczułam wiatr w żaglach, znowu zaczęło mi się chcieć. I to chyba było najlepsze, co mogło mi się w tym czasie przytrafić. Teraz muszę podzielić swój czas pomiędzy domem, dzieckiem, blogiem i pracą. Kolejność zależy od danego momentu dnia. Wiem, że dam radę to ogarnąć. Przede wszystkim dlatego, że chcę. I wiem, ze szkoda by mi było tych wszystkich miesięcy, każdego tekstu, czytelników. Nie wyobrażam sobie tego, że miałabym to tak po prostu zostawić. Dla siebie, pomimo zdania innych i na złość tym wszystkim, którzy grają nie fair.

Szkoda, że z sieci znikają blogi z naprawdę wartościową treścią. Na ich miejsce powstaną kolejne, ale już nie takie, nie z taką charyzmą, podejściem do człowieka. Bo blog to nie kawałek wirtualnego miejsca, a człowiek, który wkłada w to miejsce całe swoje serce. 

You Might Also Like

12 komentarze(y)

  1. Bloger blogerowi wilkiem- niestety. Na szczęście trafiają się wyjątki.
    Cieszę się że nie opuścisz nas :) u mnie też ostatnio lekkie zamieszanie i cisza na blogu. Ale ważniejsze jest życie realne a do wirtualnego zawsze można wrócić i zawsze ktoś będzie na nas tam czekał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy miewamy większe lub mniejsze kryzysy - takie po prostu jest życie. Cieszę się, że jednak nie odeszłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czytać nowe blogi ale nie zawsze zostaję przy nich "na zawsze" ale masz rację szkoda tych, które znikają od, tak , bez ostrzeżenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytam tylko twój blog wiec sie nie wyglupiaj i nie koncz bo co ja będę czytał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matuli. Ależ mi miło :)
    Nie zniknę. Za dobrze mi tu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też brakuje niektórych wartościowych blogów, były a ich nie ma. Choć z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że przychodzi moment na pytanie: po co?
    Ps. Cieszę się, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisz, pisz ;)) A my bedziemy czytac z wielka przyjemnoscia. Dlaczego? a wlasnie dlatego, ze blog to czlowiek, czyli niech Twoj blog nie znika ;)) Przesylam mnostwo cieplych pozdrowien

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Tobą. Blog to nie tylko ładne zdjęcia i parę zdań tekstu. To czyjeś przemyślenia, włożone serce i czas :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sama czasami myślę sobie "a, na cholerę mi to?!", ale potem myślę o wszystkich pozytywach, które przyniosło mi blogowanie i nabieram nowych sił i nowej pasji do dalszego działania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A dla mnie blog to tak jakby oderwanie od codziennych problemów. I lubię czytać i pisać! Cieszę się że nie wszyscy zrezygnowali :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja któregoś razu wróciłam do pierwszych tekstów, które napisalam na okularnicy i wlaśnie przeglądałam komentarze ludzi pod tymi tekstami. 2 na 3 blogi, które w tamtym czasie bardzo kwitly na dzień dzisiejszy już nie funkcjonuje.
    Może się było tego spodziewać, bo blogowanie ne jest znowu takie latwe - zwlaszcza gdy brak motywacji i czasu na pisanie, ale mimo wszystko to trochę smutne.

    OdpowiedzUsuń