Mam tę moc

19:20:00


Życie nie jest kolorową bajką, ale czasami każdy z nas potrzebuje porządnego kopniaka motywacyjnego, aby w końcu zrobić coś więcej. Stanie w miejscu nie leży w ludzkiej naturze. Człowiek potrzebuje się rozwijać, zdobywać doświadczenia, poszerzać horyzonty, tworzyć wyjątkowe pasje. Człowiek to taka istota, której niewiele do szczęścia potrzeba, ale nie zawsze jest w stanie samodzielnie o to szczęście powalczyć. A warto.

Niedawno pisałam na swoim fanpage'u, że w końcu nadszedł czas i na mnie, że warto się ogarnąć i zrobić krok do przodu. W związku z tym, że Młody akceptuje przedszkolne progi a ja zaczynam wariować w pustym domu, postanowiłam znaleźć sobie jakieś zajęcie. Ściślej mówiąc prace. Wiadomo, każdy chciałby mieć taką pracę, która sprawi mu mnóstwo radości i do której będzie przychodził z uśmiechem na ustach, każdego dnia ciesząc się z tego, że udało mu się trafić na najlepsze zajęcie pod słońcem.

A ja? No cóż. Mi naprawdę niewiele potrzeba. Mam lukę w CV, brakuje mi trochę doświadczenia. W momencie gdy moje koleżanki studiowały i zdobywały kwalifikacje, ja zmieniała pieluchy i siedziałam z Młodym w szpitalnej sali. Nie żałuję. Tak naprawdę wiem, że nic nie straciłam. Mam fajne, podchowane dziecko i szerokie perspektywy na przyszłość. Myślę o studiach, jeszcze nie wiem jakich i kiedy. Ale samo myślenie to już krok do przodu. 

Ale teraz zapragnęłam wrócić na rynek pracy. Chcę pokazać, że matka to świetny pracownik, zorganizowany człowiek o wielu umiejętnościach. Jestem mega pozytywnie nastawiona i wiem, że tylko to pozytywne nastawienie jest gwarancją sukcesu. Dzięki Justkowi stworzyłam naprawdę fajne CV. No dobra, to Justek stworzyła. Ma babka do tego talent. Naprawdę podziwiam jej umiejętności w tej dziedzinie. Nawet by nie przypuszczała, że z moich poprzednich miejsc pracy można wycisnąć tyle dobroci i doświadczenia. Bo ja niby wiem, że coś umiem, ale nie musi tego wiedzieć mój przyszły pracodawca. 

Justkowa pomoc była nie oceniona. A ja dzisiaj miałam przyjemność pójść na pierwsza rozmowę rekrutacyjną. I choć wcześniej stresowałam się niemiłosiernie, to po zamknięciu drzwi i usadowieniu się na krzesełku, całe napięcie i stres ze mnie zeszły. Nie przygotowywałam się do tej  rozmowy wcale. Jedynie przeczytałam kilka zdań o firmie, do której aplikuję. W moim odczuciu rozmowa wypadła ok. Co czuł mój rekrutujący? Pojęcia nie mam. 

Wiem, że mam tę moc. Wiem, że mimo wszystko sobie poradzę. Być może będzie mi dane pracować w naprawdę fajnie rozwijającej się firmie. O tym, czy zostałam przyjęta, dowiem się pod koniec tygodnia. Ale jest coś jeszcze, co wyniosłam z dzisiejszego spotkania. To właśnie mój blog. Bo o blogu również rozmawialiśmy. I ta dzisiejsza rozmowa rekrutacyjna sprawiła, że wróciłam tutaj z nowym tekstem, po dosyć dużej przerwie. 

Być może dostałam kopniaka motywacyjnego. Być może ktoś nieświadomie pokazał mi, że blogowanie to nie tylko frajda i hobby ale również doświadczenie zawodowe, które w niektórych branżach jest naprawdę wysoko cenione. Być może potrzebowałam właśnie takiego bodźca. 

Jedno wiem na pewno. Nawet jeśli nie dostanę tej pracy, to nie załamię rąk i będę konsekwentnie szukała dalej. Bo warto. Bo te 30 minut rozmowy, z zupełnie obcą mi osobą, sprawiło, iż odrosły mi skrzydła i co raz bardziej jestem pewna, że wszystko ma swój cel. 

You Might Also Like

6 komentarze(y)

  1. Super, trzymam kciuki. Ja złożyłam jedno CV i udało mi się znaleźć zatrudnienie w miejscu, o którym marzyłam ;) Po 5 latach luki to było wydarzenie, zwłaszcza w miejscowości, w której ciężko o zatrudnienie. Blog też mi pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście że wszystko ma swój cel.
    Oczywiście że dasz radę, że masz tę móc a co najważniejsze wiarę w siebie.
    Brawo i do przodu, jestem przekonana że wszystko ułoży się wspaniale i tego Ci właśnie życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś super, ja tylko delikatnie pomogłam Ci popatrzeć na wszystkie Twoje zalety, których nie widziałaś;) Trzymam mocno kciuki, całym sercem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo Joanno tak trzymaj

    OdpowiedzUsuń
  5. I bardzo dobrze, zawsze trzeba iść do przodu i wykorzystywać swoje atuty - trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń