Mamo, co to znaczy umrzeć?

17:27:00

- Mamo, a kto ciebie urodził?
- Babcia Bogusia.
- A babcię?
- Jej mama, a twoja prababcia.
- A gdzie ona teraz jest?
- Umarła kilka lat temu, zanim się urodziłeś.
- Mamo, a co to znaczy umrzeć? (...)

***

Opowiem ci synu o śmierci. O tym, że czasami ludzie których kochamy, odchodzą. Ich ciało zostaje z nami na ziemi, ale dusza wędruje do aniołów. Człowiek wgląda jakby spał. I śpi, snem spokojnym. Nic go nie boli, nie cierpi, nie płacze. Płaczemy my, ludzie, którzy nadal żyją. On już nie cierpi. Jest szczęśliwy. My tęsknimy. Boimy się umierania i nie chcemy aby umierały osoby, które bardzo kochamy. Ale czasami te osoby odchodzą i stają się aniołami. 

Pamiętasz, byliśmy na cmentarzu. W tym wielkim miejscu, gdzie jest mnóstwo krzyży. Tam, gdzie zapalałeś świeczkę na grobie prababci. Pamiętasz? 
Właśnie tam jest nowy dom tych, którzy umarli. Każdy grób to domek danej osoby. Prababcia i pradziadek śpią sobie w jednym domku. A my ich odwiedzamy, zapalamy znicze, modlimy się. Pamiętamy o nich, bo tęsknimy. 

_____

- A jak pojadę na operację to umrę?
- Nie! Wyleczą cię. A jeśli zobaczysz białe światło i aniołki wołające cię, abyś się z nimi pobawił, to im pomachaj i uciekaj. Uciekaj jak najszybciej od tych aniołków. Uciekaj do mnie.

Anioły są piękne. Ale za dużo jest takich małych aniołów. Wiesz synku, kiedyś umrzesz, jak każdy. Bo wiesz, każdy kiedyś umiera. Kiedyś, każdemu z nas przestanie bić serduszko i nasze dusze pójdą do aniołów. Do nieba. A w niebie, spotkamy się z wszystkimi, którzy umarli wcześniej. I znowu będziemy szczęśliwi. Wszyscy razem. Ale to jeszcze nie teraz. To nie jest twój czas. 

Pamiętaj, przed tobą jeszcze tyle świata do zobaczenia, tyle wspaniałych miejsc, ludzi. Obiecaj mi, że nie pójdziesz do tego światła. Że będziesz od niego uciekał do mnie. Po drugiej stronie, tam gdzie jest to światło i anioły, nie ma ani mnie ani taty. Nie możesz tam iść. Nie bój się. Wszystko będzie dobrze. 

___

- Strasznie cię kocham synku, wiesz?
- Ja też cię bardzo kocham, najmocniej na świecie.
- Jesteś wspaniałym, małym facetem
- Nom, i nigdy cię nie puszczę, nigdzie.

Czujesz ten strach. On zawsze jest. Przy każdej wizycie kontrolnej, przy każdym badaniu w szpitalu. Nawet gdy się przewróci, boisz się o niego.  I często patrzysz na to dziecko z taką miłością, jakiej nigdy nie znałeś. Patrzysz i wiesz, że nie oddasz go nigdy, nikomu. Wierzysz w Boga ale nie wierzysz w Boży plan. Nie wypuścisz z rąk tego cudu, który ma w karcie wypisane, że będzie żyć. 

__________________

- Mamo, ja ci obiecuję, że zawsze będę.

Łzy...

You Might Also Like

4 komentarze(y)

  1. Ten strach będzie nam towarzyszył zawsze, nie ważne, czy mamy dziecko chore, czy zdrowe, nie ważne, czy ma ono 5, czy 55 lat. Taki już los matki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja starsza dwukrotnie "widziała" co to znaczy śmierć. No nie do końca widziała, ale nie wiem jakiego tu słowa użyć. Chodzi o to, że ktoś jest, a zaraz go nie ma... Jednego dnia była u pradziadka, opowiadała mu o czymś, a kolejnego już go nie było.. I tak w niedużym odstępie czasu dwóch naszych pradziadków odeszło na tamten świat. Dużo czytałam wtedy na ten temat, jak takiemu maluchowi o tym mówić, jak rozmawiać, jak tłumaczyć... Trzeba bardzo ostrożnie dobierać słowa. Co wtedy przeczytałam, to bardzo ważne aby nie wiązać śmierci ze snem, nie mówić że zasypiają na zawsze, że tutaj w grobie śpią, bo nigdy nie wiadomo czy dziecko tego za bardzo do siebie nie weźmie, będzie bało się zasnąć, będzie miało koszmary że ktoś mu bliski pójdzie spać i się nie obudzi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, nigdy tego w ten sposób nie odbierałam. Ale z drugiej strony mam to szczęście, że moje dziecko w ten sposób tego nie odbierało. Może wynika to z tego, że on naprawdę widział śmierć i widział jak umierają inne dzieci. A co za tym idzie ma też ten swój pogląd, że to serduszko przestaje bić i pojawiają się proste linie. Taki efekt szpitali, niestety.

    I tym sposobem mogę chyba śmiało powiedzieć, że wszystko zależy od dziecka i od tego, co w życiu przeszło, co widziało. Dlatego też udostępniając post, napisałam, że nie powiem nikomu jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci. To za wysoki kaliber, żeby uczyć tego innych.


    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, dużo zależy od sytuacji, od dziecka. Małym dzieciom (które żadnej styczności nie miały ze szpitalami, chorobami, śmiercią) nie powinno się także mówić, że ktoś umarł bo był chory - dziecko może potem mieć koszmary przed szpitalem, albo jak zwyczajnie zachoruje na grypę będzie się bało, że umrze. Czytałam kiedyś właśnie artykuł jakiegoś psychologa na ten temat i mi zapadły te fragmenty w pamięć. Ale w przypadku gdy dziecko w tym szpitalu jest, widzi jak umierają inne dzieci, ma z tym styczność, to jest zupełnie inna sytuacja...

    OdpowiedzUsuń