Nadworny błazen

14:04:00

Czasami blogosfera (kolokwialnie rzecz ujmując) mnie wkurwia. Tak zwyczajnie doprowadza do szewskiej pasji. Nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak, czy to ludziom (czyt. blogerom) sodówka wali na dekiel i nie potrafią trzeźwo spojrzeć na swoje miejsce w świecie. Co trzeci jest najlepszy, większa połowa uważa, że ma misję, którą z należytą czcią i oddaniem spełnia, aby tylko nie zawieść swojego grona czytelników. Są i tacy, którzy mimo naprawdę "raczkujących" postępów swojej blogowej kariery, uważają się za medium, z którego należy brać przykład. Najlepiej czcić, chwalić, słodzić i broń boże nie krytykować. 

I to całe stado innych blogerów, które tworząc koło wzajemnej adoracji, włazi sobie w tyłki, byle tylko budować swoje blogowe znajomości, a za plecami obrabiać superaśniej koleżance tyłek. Po co? Na co? Dlaczego? Cholera ich wie. Ale to jest chore. Zwyczajnie chore. Po kiego groma sobie słodzić na siłę, skoro się siebie nie znosi. Nie lubię - nie czytam. Jak mi coś nie leży w formie przekazu lub samej osobie bloga piszącej, to na jej bloga nie wchodzę. Nie mam ani ochoty, ani tym bardziej czasu na to, żeby czytać teksty, które zupełnie mnie nie interesują. 

Ale trafi się taki rzep, co się odczepić nie może. I choć go trącasz, bucasz, smyrasz, to się trzyma. Zagaduje, słodzi, miodek i mleczko normalnie. A jak już powie co chciał i dowie się przy okazji czegoś ciekawego, to zapieprza do innego blogera i donosi. I jak to mówią, w każdej plotce jest ziarno prawdy. Ale żeby to ziarno znaleźć, najpierw trzeba się przekopać przez całe wiadro tych ziarenek fałszu i zakłamania. A Ty potem słuchasz czego nie powiedziałeś, co zrobiłeś i jak jesteś ok w stosunku do innych. 

A ja nie zamierzam nikomu udowadniać, że nie jestem wielbłądem. A takim fałszywym istotom kulturalnie pokazuję drzwi wyjściowe, każąc zapomnieć, że kiedykolwiek się w jakikolwiek sposób znaliśmy. I znowu to ja jestem ta zła suka, co szuka dziury w całym i pretekstu do obrażenia się na cały świat. Księżniczka w za ciasnej koronie. Szkoda tylko, że ta korona jakaś taka z papieru. 

Żebyśmy się zrozumieli, w moim zbiorze blogów przeróżnych są takie, które odwiedzam naprawdę rzadko, gdy pojawia się na nich tekst, który odpowiada moim zainteresowaniom. Często tematyka tekstu zwyczajnie mi nie odpowiada. Ale blogi te mają w sobie to coś i potrafią zainspirować, bez chamstwa, fałszu i obłudy wyciekającej z każdego kąta. Tym bardziej wstydź się fałszywy blogerze, udający króla a grający jedynie rolę nadwornego błazna. 

Blogosfera, pełna obłudy i zakłamania, czekająca na oddzielenie ziaren od plew, doczekać się nie może. Jeśli wierzyć powiedzeniu, że oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa, to tylko czekać aż się w końcu przebije i wypłynie. Im dalej w las, tym gorzej. Naprawdę, lubię poznawać nowe blogi, ale gdy widzę jak bloger (pardom) wyżej sra niż dupę ma, to dziękuję i nie zostaję na dłużej. Przykro mi bardzo, ale nie mam do takich ludzi cierpliwości. 

Pewność siebie, ambicje czy też cel do którego się dąży to nic złego. Wręcz przeciwnie. Każdy tego potrzebuje, żeby móc się rozwijać. Ale wszystko ma swoje granice. Bloger nie jest nadczłowiekiem i nie powinien siebie za takiego uważać. Bloger jest i zawsze będzie taki sam jak każdy inny człowiek. Robienie z czytelników idiotów, wciskanie im chłodnych bajeczek poruszających fale emocji czy tworzenie tekstów z wymyślonymi historiami na potrzeby lepszych statystyk to zwyczajne chamstwo i buractwo. 

Mówisz, że nie ściemniasz, że to wszystko prawda. Udowodnij. Nie pokazuj, że wielbłądem nie jesteś, bo nie masz do czynienia z jedną obrażona istotą, która wierzy plotkom, lecz z większą grupą ludzi, którzy ci ufają, a których ty robisz perfidnie w chuja. Gratuluję wyrachowania. Oby ci się wiodło na tej drodze pełnej pokrzyw, po której tak bardzo lubisz kroczyć.  



*Tekst nie ma na celu obrażania kogokolwiek. Celowo nie użyłam w nim określeń: niektórzy, nie wszyscy, część, kilku itp. Jeśli któryś z blogerów poczuł się urażony powyższym tekstem, powinien się nad sobą zastanowić. Bo jak się coś bierze do siebie, to to o czymś chyba świadczy.

You Might Also Like

15 komentarze(y)

  1. Święte słowa!!!
    Sama jestem ciekawa czy kiedyś ta oliwa wypłynie...ech...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z tekstem w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą i chyba więcej pisać nie muszę, chociaż to zrobię. Dla mnie żaden bloger nie jest wyrocznią, a zadzierania nosa i uważania się za nie wiem kogo wprost nie znoszę. Dlatego też odlubiłam kilku wspaniałych i jest mi z tym bardzo dobrze :).

    OdpowiedzUsuń
  4. eh, szkoda czasu na złość. Ja miałam taki czas, że cała na fochu chodziłam z powodu blogosfery i tego zakłamania. A potem do mnie dotarlo, że to głupiego robota i skupilam się na tym, co sama tworzę i na życiu, które poza blogiem mam zupełnie fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś żałowałam, że "nie znam się" z innymi blogerami z powodu następującego: nie miałam z kim wymienić spostrzeżeń na temat bajzlu zwanego blogosferą ani nie miałam z kim najzwyczajniej w świecie zastanowić się, czemu w sumie tak lubimy pisanie. Czy teraz żałuję? Może troszkę, w końcu każdy lubi otaczać się ludźmi z podobnymi zainteresowaniami. Z drugiej strony - kiedy pisze się dla samego pisania i większą uwagę przykłada się warsztatowi niż zgarnianiu wyświetleń, ciężko liczyć na odnalezienie się w towarzystwie wyświetleniowych przyjemniaczków, którym chodzi tylko o jedno.

    Co do zakłamania w postach - kto zabroni opisywania niestworzonych rzeczy? Książki obyczajowe to też niekoniecznie autobiografia autora. I o ile bloger ma jaja się przyznać, że to jego ułańska fantazja a nie faktyczne życie... wponio, ja to kupuję. Dobre pióro zawsze zasługuje na uwagę.

    Wszystkim, którzy dotrwali do końca, życzę smacznego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czesc. Przyznaje bez bicia że wszedłem do ciebie tylko dlatego że pomyślałem "oho. Kolejna, która atakuje swój ogródek tylko po to by wypłynąć".

    I po przeczytaniu całego tekstu w dużej mierze nie zmieniłem zdania.

    Jestem jedną z tych osób co zna się z większością blogowej czolowki: JasonHunt, Segritta, Górecki, itp.
    I mam wrażenie że nie probowalas ich poznać.

    To po pierwsze
    Po drugie: przyjedź na konferencję blogerska. SeeBloggers, BlogForumGdansk, Blogotok...
    Tam Ci wiele rzeczy mogą wyjaśnić

    Po trzecie. Owszem ja rowniez jestem zwolennikiem bycia szczerym i uczciwym wobec czytelników. Ale tak jak masz filmy dokumentalne tak są też filmy fantastyczne.
    Czemu burzy cię że ktoś wypracował swoją konwencję dotarcia do czytelnikow?

    Trochę nie rozumiem bierności w Twojej postawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwyczajnie nie lubię ludzi, którzy z uporem maniaka piszą, że publikują historię opartą na faktach/list czytelnika/wyznanie a tak naprawdę tworzą coś wymyślonego przez siebie. To jest oszustwo i wciskanie czytelnikowi kitu.
    Nie próbuje się w żaden sposób wybić. Mam swój świat i swoje kredki ;)
    Czytam wielu większych blogerów i szczerze mówiąc, nie o nich jest ten tekst. Ci duzi osiągnęli sukces do pozazdroszczenia. Ale osiągnęli go swoją ciężką praca i zaangażowaniem. Segritte podziwiam za zapał. Jason jest królem, królowi wolno więcej. Jest też wiele dużych blogów z "mojego podwórka" którym kibicuję.
    W drugą stronę działa to tak samo. Jest wiele małych, nieodkrytych blogów, które przekazują mnóstwo wartościowej treści.

    Ale... Trzeba potrafić odróżniać fikcję literacką od ściemy i potrafić o tym mówić.

    Wbrew pozorom to nie jest atak. A tym bardziej atak na duże blogi i blogerów. Z nich, z największą przyjemnością, biorę przykład.

    Pozdrawiam Filipie. Zawsze możemy rozwinąć temat w prywatnej konwersacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To plz. Napisz do mnie. Z chęcią pogadać z Tobą i wymienię się spostrzeżeniami :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Napiszę jeszcze dzisiaj :) Do usłyszenia (?)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podaj mi do siebie, proszę, maila. Na stronie bloga jest tylko zbiorczy, albo źle szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Proponuję Facebook - na stronie "o nas" jest link do mojego profilu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post. :-) Zapraszam: bit.ly/ZarabiajNaYouTube

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem niezły blog, dobrze się czytało !
    Mam nadzieję, że Ty też wpadniesz do mnie i powiesz czy Ci się podobało, łap
    link do mnie:

    Blog
    motoryzacyjny

    OdpowiedzUsuń