Nic nie planuję

18:49:00

Odkąd pamiętam, zawsze coś sobie planowałam. A to idealnie dobrany strój do okoliczności, a to kolor włosów na nadchodzący sezon. Niby drobnostki, a jednak. Najczęściej nic z tych planów nie wynikało. Bo, o ile jestem w stanie przewidzieć to, co się wydarzy w ciągu najbliższej godziny, to nie wiem co się zdarzy w ciągu doby. Planowałam pisać na blogu regularnie. Kto mnie śledzi od dłuższego czasu, ten wie, że z tych planów nic nie wyszło. Planowanie jest passe. 

Od niedawna jestem szczęśliwie pracującą matką polką. Na sam powrót do pracy czekałam z tak wielkim utęsknieniem i niecierpliwością, że przeciętny człowiek nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Potrzebowałam tego jak powietrza do życia. I się w końcu udało. Za pierwszym podejściem udało mi się zdobyć prace, z której czerpie mnóstwo satysfakcji. Ale gdy pojawia się na horyzoncie coś nowego, zawsze przychodzi też niepewność. 

Czy ja sobie poradzę? Czy Franek sobie poradzi? A co będzie, gdy zachoruje i trzeba będzie wziąć L4? Kto na nie pójdzie, kto się nim zajmie? A co jeśli...? No tak. Miliard pytań, na które trudno znaleźć odpowiedź w danym momencie. Bo skąd ja mam to niby wiedzieć? Skąd mam wiedzieć, co ja zrobię gdy Młody wyląduje na antybiotyku? Nigdy nie byłam w podobnej sytuacji. To wszystko będzie nowym odkryciem. 

Nie planuję z kim go zostawię, nie określam sobie ile i kto będzie z nim siedział w domu, gdy ja będę musiała pracować do wieczora. Nie dostałam pracy od ósmej do szesnastej, więc nie mogę sobie niczego zaplanować. Mogę podumać co i jak, popytać dziadków i wszystkie ciotki, co jeśli. Ale dopóki nie wydarzy się taka sytuacja, nie mam pojęcia jak to będzie. 

Wiem jedno. Życia nie da się zaplanować. Jedynie co mogę, to mieć realistyczne nastawienie i myśleć pozytywnie o wszystkim, co ma się wydarzyć. Tylko w ten sposób będę w stanie spokojnie pracować, nie zaprzątając sobie głowy tym, czy z moim dzieckiem jest wszystko ok. Nie przewidzę wszystkiego, nie zaplanuję sobie przyszłości, bo nie wiem co mnie czeka jutro. 

Żyję chwilą. Fajnie jest. 

You Might Also Like

1 komentarze(y)

  1. Ja też nigdy nic nie planuję, bo nauczyłam się, że życie i tak nic sobie z moich planów nie robi, więc po prostu idę na żywioł ;)

    OdpowiedzUsuń