Pozwalam swojemu dziecku krzyczeć i Tobie też to polecam.

11:52:00

Wszyscy jesteśmy rodzicami. Bez podziału na lepszych i gorszych. Każdy z nas zaczyna swoją rodzicielską drogę od czystej karty, którą może zapisać w dowolny sposób. Już od pierwszych chwil życia dziecka jesteśmy w stanie kreować jego świat. To od nas zależy jakiego człowieka wychowamy i czy w przyszłości będziemy mogli spojrzeć w lustro, bez namysłu mówiąc, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, aby ten mały człowiek wyrósł na wspaniałego dorosłego. Staramy się, dajemy z siebie wszystko, ale nawet gdybyśmy stawali na uszach nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich swoich reakcji na różne sytuacje, które mogą się wydarzyć. 

Dzieci są nieodgadnione. Nie można przewidzieć jak zareagują na określone sytuacje. Nie możemy przewidzieć, że uda się nam łagodnie przejść przez - jakże wszystkim dobrze znany - bunt dwulatka. Układanie w głowie planów awaryjnych na "wszelki wypadek" nijak się  ma do tego, co sami widzimy i czujemy, gdy do owego "wypadku" dochodzi. Wtedy zaczyna się swoisty armagedon. Dziecko krzyczy wniebogłosy, wierzga nogami, pada na podłogę, tarza się - jednym zdaniem - daje popis sztuk wszelakich. A rodzic próbuje uspokajać na wszelkie możliwe sposoby, co tylko podjudza małego krzykacza do dalszych wrzasków. Bo on już wie, że jego zachowanie przynosi rezultaty.

Nie! Nie! Nie! Pozwól dziecku krzyczeć! Pozwól mu się wykrzyczeć!

Coś Ci powiem. Dziecko to tylko - a może aż - człowiek. Potrzebuje uwolnić się ze wszelkich emocji, jakie w nim siedzą. Dziecko nie jest zaprogramowaną zabawką, która się jedynie uśmiecha, przytula i jest zawsze grzeczna do bólu. Dziecko to człowiek taki sam jak ja i ty. Nie powiesz mi, że nigdy nie ponoszą Cię emocje, że nigdy nie masz ochoty wykrzyczeć się za wszystkie czasy. Czasami, nagromadzają się w nas stresy z pewnego okresu czasu, których nie jesteśmy w stanie tłumić. Płaczemy, krzyczymy, mamy ochotę rzucić czymś o podłogę.

Dziecko również ma prawo do okazywania emocji. Ja pozwalam swojemu dziecku na okazywanie każdych emocji. Jeśli ma ochotę się śmiać, to się śmieje. Jeśli ma ochotę popłakać z powodu zniszczonej zabawki - to pozwalam mu płakać i przeżyć po swojemu tą stratę. Jeśli ma ochotę krzyczeć - krzyczy. Zwyczajnie mu na to pozwalam. Jestem obok, niczym strażniczka czuwająca nad sytuacją, pozwalając dać upust wszystkim negatywnym emocjom, które zgromadziły się w tym mały człowieku. Wiem, że to ma sens.

On się w końcu uspokoi i wtedy będziemy mogli porozmawiać o tym, dlaczego zachował się w taki a nie inny sposób. Dopiero wtedy, gdy wszystkie złe emocje zostaną uwolnione, będziemy mogli wspólnie znaleźć sposób na rozwiązanie problemu. Ja, jako rodzić, będę mogła zrozumieć dlaczego moje dziecko się w taki sposób zachowało. On będzie mógł na spokojnie wyjaśnić w czym tkwi problem. Nie zrozumiem go, gdy będzie krzykiem przekazywał mi swoje racje, nie będę w stanie pokazać mu, że może na mnie liczyć. Mogę to zrobić dopiero gdy się uspokoi. 

Pozwalam mojemu dziecku krzyczeć. Pozwalam mu drzeć się najgłośniej jak potrafi, aby mógł wyrzucić z siebie cały swój żal. Pomagam mu zrozumieć czym są emocje i dlaczego nie można ich w sobie tłumić. Pokazuję, że nawet najtrudniejszą sytuację można rozwiązać. Chce, żeby zrozumiał, bo ja chcę zrozumieć. Dziecko ma prawo do okazywania emocji. Nie powinno się z nimi kryć tylko dlatego, że jest małe i powinno być grzeczna.  

You Might Also Like

4 komentarze(y)

  1. Antyterrorystka23 lutego 2017 18:51

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten krzyk mnie do szewskiej pasji doprowadza...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądrze napisane i zgadzam się całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasia Kowalska7 marca 2017 21:51

    Uwielbiam twoj styl pisania, taki latwy w czytaniu, a jakze geboki i madry! Zgadzam sie z tym co napisalas na 100% !!! Psychologia tez to potwierdza- dziecko musi wiedziec, ze wszystkie emocje, nawet te zle, sa dobre. Poprzez smiech, wrzaski, placz dziecko uczy sie rozpoznawac emocje, a jak juz wie co czuje, to potem latwo rozpracowac dlaczego to czuje i co z tym fantem zrobic, jak sobie z nim poradzic. Jesli np. negatywne emocje sa zakazane przez rodzica, w doroslym zyciu czlowiek z nimi sobie nie radzi, ukrywa je, stad stresy, depresje i problemy...wiec pozwolmy dzieciom po prostu czuc i przezywac wszystko na swoj wlasny sposob i bedzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja również zgadzam się w pełni. Powiem więcej - samemu też chodzę w ustronne miejsce by czasem sobie gdzieś powrzeszczeć.

    Inna kwestia jest taka, że czasem chce się krzyczeć także w radosnych momentach, pełnych pozytywnych emocji. I tutaj tym bardziej nie rozumiem, czemu się broni dzieciom (i nam samym!) tego robić.
    Żyjmy pełnią!

    OdpowiedzUsuń